Kto wygrał etap w samochodach i jak wypadli Polacy?
W klasie samochodów na trasie wokół Al-Uli najszybszy był Amerykanin Mitch Guthrie w Fordzie. O 27 sekund wyprzedził Czecha Martina Prokopa, również jadącego Fordem i sponsorowanego przez Orlen, dla którego było to już drugie podium w tym roku. Początkowo sędziowie informowali, że trzecie miejsce – ze stratą 5 minut i 46 sekund – zajął brazylijski kierowca Dacii Lucas Moraes, jednak później wyniki skorygowano: lepszy czas uzyskał reprezentant Republiki Południowej Afryki Guy Botterill w Toyocie i to on uzupełnił podium.
Z polskiej perspektywy najważniejszy był występ rodziny Goczałów. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk w Toyocie zajęli 12. miejsce, tracąc 15 minut i 9 sekund. To Eryk był tym razem najlepszy z Goczałów, bo Michał Goczał, jadący z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą, uplasował się na 18. pozycji ze stratą 18 minut i 41 sekund, a Marek Goczał i Maciej Marton byli dwie lokaty niżej, tracąc 22 minuty i 16 sekund. Wcześniej Eryk pokazał tempo już w sobotnim prologu, gdy uzyskał siódmy czas, ale w dwóch kolejnych dniach szybszy okazywał się najpierw Marek, a potem Michał; we wtorek role znów się odwróciły.
Przetasowania w generalce i trudny dzień Dąbrowskiego na motocyklu
Trzeci etap przyniósł też istotne zmiany w klasyfikacji generalnej samochodów. Dopiero 19. czas uzyskał prowadzący dotąd w rajdzie Katarczyk Nasser Al-Attiah w Dacii, przez co spadł na 10. miejsce w „generalce”. Nowym liderem został Mitch Guthrie, a jego przewaga nad Martinem Prokopem wynosi zaledwie 26 sekund. Trzeci jest inny kierowca Forda – Mattias Ekstroem. W klasyfikacji łącznej najwyżej z Goczałów jest Eryk: zajmuje 13. miejsce ze stratą 18 minut i 33 sekund, tuż za nim plasuje się Michał (20 minut i 18 sekund straty), a Marek jest 20. (30 minut i 38 sekund straty).
W rywalizacji motocyklistów etap wygrał Hiszpan Tosha Schareina na Hondzie, o 2 minuty i 17 sekund przed Amerykaninem Rickym Brabecem oraz o 3 minuty i 28 sekund przed Australijczykiem Danielem Sandersem na KTM, który utrzymał prowadzenie w klasyfikacji łącznej. Konrad Dąbrowski, jadący z obolałym nadgarstkiem, już na początku etapu zgubił drogę i musiał wracać do punktu kontrolnego, co kosztowało go sporo czasu. Później zatrzymał się przy zakrwawionym motocykliście z Rumunii, wezwał pomoc i czekał na przylot helikoptera medycznego. Etap ukończył na 27. miejscu, 55 minut za Schareiną, ale po weryfikacji wyniku otrzymał 24 minuty bonifikaty za udzielenie pomocy rywalowi, co przesunęło go na 16. pozycję. W klasyfikacji łącznej jest 15., a w Rally 2 zajmuje czwarte miejsce.
W środę uczestników czeka pierwsza część dwudniowego etapu maratońskiego. Wyruszą z Al-Uli i dotrą do zaimprowizowanego na trasie biwaku, bez możliwości korzystania z pomocy technicznej. Motocykle mają do pokonania 492 kilometry, w tym 417 kilometrów odcinka specjalnego, a samochody 526 kilometrów, z czego 451 kilometrów stanowi odcinek specjalny.
Audi odsłania wizję bolidu Formuły 1: