Kryminalni z Kłodzka na tropie paserów. Jak namierzono magazyn?
Zlikwidowanie magazynu pełnego kradzionych części nie było dziełem przypadku, ale efektem długotrwałej pracy operacyjnej policjantów z Wydziału Kryminalnego w Kłodzku. Funkcjonariusze od dłuższego czasu rozpracowywali grupę zajmującą się paserstwem i demontażem pojazdów z przestępstw. Zebrane informacje wskazywały na kompleks magazynowy na terenie Kłodzka, gdzie miały być przechowywane podzespoły ze skradzionych aut, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Po wnikliwej analizie materiału dowodowego kryminalni wytypowali kilka konkretnych kontenerów, które mogły służyć za nielegalny magazyn.
Skala odkrycia w Kłodzku. Co znaleziono w kontenerach?
Gdy policjanci weszli na wytypowany teren, ich przypuszczenia natychmiast się potwierdziły. Już po otwarciu pierwszych pomieszczeń magazynowych oczom funkcjonariuszy ukazała się ogromna ilość części samochodowych. W trakcie przeszukania zabezpieczono setki elementów, w tym całe jednostki napędowe, skrzynie biegów, elementy karoserii, kompletne wnętrza pojazdów oraz specjalistyczne moduły elektroniczne. Większość z nich pochodziła z aut klasy premium, a wiele części miało usunięte lub zatarte numery identyfikacyjne, co jest typowym działaniem przestępców próbujących ukryć ich pochodzenie.
Biegli i technicy na miejscu. Identyfikacja skradzionych części trwa
Ze względu na rozmiar znaleziska i profesjonalny charakter działalności przestępczej, na miejsce wezwano dodatkowe wsparcie. Do Kłodzka przyjechali policyjny technik kryminalistyki oraz biegły sądowy z zakresu mechanoskopii, którzy przeprowadzili szczegółowe oględziny. Ich zadaniem była identyfikacja części samochodowych, wykonanie dokumentacji fotograficznej oraz podjęcie próby odtworzenia oryginalnych oznaczeń. Całe zabezpieczone mienie trafiło do policyjnego depozytu, a wstępne ustalenia potwierdzają, że pochodzi ono z kradzionych pojazdów.
Co grozi za paserstwo? Śledztwo w sprawie dziupli w Kłodzku trwa
Sprawa ma charakter rozwojowy i jest prowadzona pod nadzorem miejscowej prokuratury. Śledczy intensywnie analizują zebrany materiał dowodowy, aby ustalić, kto stał za organizacją dziupli oraz jakie były kanały dystrybucji nielegalnych części. Policja przypomina, że za tego typu przestępstwa grożą surowe konsekwencje. Samo paserstwo, czyli handel przedmiotami pochodzącymi z kradzieży, zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności, a w przypadku mienia o znacznej wartości może to być nawet kara do 10 lat pozbawienia wolności, podobnie jak za kradzież z włamaniem.
Źródło: Policja.pl