Koniec z lekcjami po nocach i zakaz smartfonów w szkołach. Nowe zasady wywrócą szkolną codzienność do góry nogami

Powrót do szkół we wrześniu 2026 roku przyniesie rewolucję, której wielu rodziców się nie spodziewało. Nowe przedmioty, brak ocen za prace domowe i całkowity zakaz używania telefonów to tylko początek. Dowiedz się, co czeka twoje dziecko w nowym roku szkolnym i na jakie zgody musisz się przygotować.

Dziewczynka z plecakiem patrzy w telefon przed szkołą. O zakazie używania smartfonów przeczytasz na Eska.
Autor: Ibragimova/ Shutterstock

Nowe zasady już od nowego roku szkolnego. Czego mogą spodziewać się uczniowie?

Pierwsze dni września zazwyczaj kojarzą się z kupowaniem brakujących zeszytów i sprawdzaniem planu lekcji. Jednak w 2026 roku powrót do ławek będzie wyglądał zupełnie inaczej niż dotychczas. Wszystko za sprawą wielkiej reformy edukacji o nazwie „Kompas Jutra”, która oficjalnie startuje z początkiem roku szkolnego 2026/2027. Zmiany są wprowadzane etapowo, co oznacza, że zupełnie nowa podstawa programowa obejmie na starcie dzieci w przedszkolach oraz uczniów klas I i IV szkół podstawowych. To właśnie oni jako pierwsi zetkną się z odświeżonym podejściem do nauczania, które ma być mniej teoretyczne, a bardziej praktyczne.

Warto jednak wiedzieć, że choć nowa podstawa programowa wchodzi do konkretnych roczników, to część przepisów uderzy we wszystkich uczniów jednocześnie. Ministerstwo Edukacji Narodowej, mimo politycznych zawirowań i częściowego weta prezydenta, zdecydowało się na wdrożenie kluczowych zmian drogą rozporządzeń z lipca i sierpnia 2026 roku. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy twoje dziecko idzie do drugiej, czy siódmej klasy, odczuje zmiany w regulaminie szkoły już w pierwszym tygodniu nauki. Nowe zasady dotyczące smartfonów czy oceniania prac domowych stają się powszechnym standardem dla każdej podstawówki w Polsce.

Smartfony zostają w plecakach. Szkoły podstawowe offline

Jedną z najbardziej komentowanych nowości jest całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych. Przepisy są w tej kwestii wyjątkowo rygorystyczne – smartfon musi pozostać w plecaku lub specjalnym depozycie przez cały czas pobytu dziecka w szkole. Co ważne, zakaz nie dotyczy tylko samych lekcji, ale również przerw między nimi. Ma to na celu nie tylko poprawę koncentracji na zajęciach, ale przede wszystkim odbudowanie relacji rówieśniczych, które w ostatnich latach mocno ucierpiały przez cyfrowe rozpraszacze.

Dla rodziców oznacza to zmianę nawyków w komunikacji z dzieckiem. Nie będzie już możliwości szybkiego odpisania na SMS-a w trakcie przerwy obiadowej. Oczywiście ustawodawca przewidział pewne wyjątki od tej zasady. Uczeń będzie mógł sięgnąć po urządzenie, jeśli jest ono niezbędne do celów edukacyjnych na wyraźne polecenie nauczyciela lub gdy wymaga tego jego stan zdrowia, na przykład przy monitorowaniu cukrzycy. W każdym innym przypadku szkoła ma być strefą offline, co wymusi na uczniach szukanie innych form rozrywki i odpoczynku w trakcie wolnych chwil.

Koniec z jedynkami za brak pracy domowej

Rewolucja dotknęła również popołudnia uczniów i ich rodziców. Na mocy sierpniowego rozporządzenia MEN, w klasach IV-VIII szkół podstawowych pisemne oraz praktyczno-techniczne prace domowe stają się nieobowiązkowe. Nauczyciel nie może już postawić oceny niedostatecznej ani w żaden inny sposób obniżyć noty ucznia za to, że ten nie wykonał zadania poza szkołą. To ogromna zmiana, która ma zdjąć z rodzin presję wieczornego ślęczenia nad zeszytami i pozwolić dzieciom na realny odpoczynek po zajęciach.

Czy to oznacza, że prace domowe zupełnie znikną? Niekoniecznie. System został skonstruowany tak, by premiować chętnych. Jeśli uczeń zdecyduje się na odrobienie zadania, jego wysiłek może pomóc w podwyższeniu rocznej oceny klasyfikacyjnej. Jest to więc mechanizm motywacyjny, a nie represyjny. Zmiana ta całkowicie zmienia dynamikę oceniania – teraz to uczeń decyduje, czy chce poświęcić swój wolny czas na dodatkową naukę w zamian za lepszy stopień na świadectwie, bez strachu przed „karą” za brak czasu lub sił na dodatkowe obowiązki.

Nowe przedmioty w planie lekcji i obowiązkowe zgody

Jeśli spojrzysz w plan lekcji swojego dziecka we wrześniu 2026 roku, zauważysz nazwy, których wcześniej tam nie było. Zniknęła tradycyjna „technika”, a w jej miejsce pojawiły się zajęcia praktyczno-techniczne. Jeszcze większa zmiana czeka uczniów klas IV-VI w zakresie nauk ścisłych. Zamiast rozdrobnionych przedmiotów, wprowadza się blok pod nazwą „przyroda” w wymiarze 3 godzin tygodniowo. Ma to pozwolić na bardziej całościowe zrozumienie świata bez sztucznego dzielenia wiedzy na fizykę, chemię czy biologię na tak wczesnym etapie edukacji.

Nowością jest także obowiązkowa edukacja zdrowotna, która zastępuje dotychczasowe zajęcia z wychowania do życia w rodzinie. Tutaj rodzice muszą zachować czujność, ponieważ przedmiot ten wiąże się z koniecznością podjęcia konkretnych decyzji. O ile ogólna wiedza o zdrowiu jest obowiązkowa dla wszystkich, o tyle moduł dotyczący zdrowia seksualnego jest opcjonalny. Jeśli chcesz, aby twoje dziecko brało w nim udział, będziesz musiał podpisać stosowną zgodę. Bez twojej wyraźnej deklaracji uczeń nie zostanie włączony do tej części programu zajęć.

Tydzień projektowy. Szkoła stawia na praktykę

Reforma „Kompas Jutra” to nie tylko nowe przedmioty, ale przede wszystkim zmiana filozofii nauczania. Szkoła ma w mniejszym stopniu opierać się na zapamiętywaniu suchych faktów i dat, a bardziej na tzw. doświadczeniach edukacyjnych. Jednym z najbardziej widocznych elementów tego podejścia będzie „tydzień projektowy”. To czas, w którym tradycyjne lekcje ustępują miejsca pracy w grupach i rozwiązywaniu konkretnych problemów. Uczniowie będą mogli łączyć wiedzę z różnych dziedzin, tworząc wspólne projekty, co ma ich lepiej przygotować do wyzwań współczesnego rynku pracy.

Dla uczniów oznacza to więcej ruchu, dyskusji i działania, a mniej siedzenia w ławce z podręcznikiem. Rodzice mogą spodziewać się, że ich dzieci częściej będą opowiadać o tym, co udało im się zbudować, zbadać lub zaprojektować, niż o tym, co musiały wykuć na pamięć. Odchudzenie podstawy programowej ma dać nauczycielom przestrzeń na takie właśnie kreatywne podejście, sprawiając, że szkoła stanie się miejscem zdobywania realnych umiejętności, a nie tylko gromadzenia informacji, które i tak łatwo sprawdzić w internecie.

Obłędny koncert Mandaryny! Przyszły tłumy! Widać, że miłość jej służy

Rolki