Specjaliści odchodzą ze szpitali. Czy grozi nam paraliż techniczny placówek ochrony zdrowia?

Technicy aparatury medycznej, elektrycy i konserwatorzy są niezbędni do funkcjonowania szpitali, ale ich wynagrodzenia znacząco odbiegają od stawek rynkowych. Posłanka Paulina Matysiak w interpelacji do ministra zdrowia alarmuje, że niska płaca i starzejąca się kadra mogą doprowadzić do poważnych problemów. Sprawa dotyczy osób, bez których sprzęt ratujący życie nie mógłby działać.

Sprzęt medyczny, prawdopodobnie kardiomonitor lub respirator, z plątaniną kabli na ruchomym wózku, stojący w korytarzu szpitalnym. Scena symbolizuje kluczowe znaczenie sprawnej aparatury medycznej i pracy techników w szpitalach, o czym można przeczytać na naszym portalu.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Pracownicy techniczni w szpitalach mogą zarabiać nawet o 3000 zł netto mniej niż ich koledzy w przemyśle.
  • Średnia wieku w tej grupie zawodowej przekracza 50 lat, a szpitale mają ogromny problem ze znalezieniem następców.
  • Zdaniem posłanki, ustawa płacowa z 2022 roku nie zapewniła tej grupie realnych podwyżek, pozostawiając decyzje w rękach dyrektorów.

Kim są "niewidzialni" pracownicy, bez których szpital nie może funkcjonować?

Chodzi o grupę specjalistów, od których zależy bezpieczeństwo pacjentów i ciągłość leczenia. Jak wskazuje w swojej interpelacji posłanka Paulina Matysiak, pracownicy techniczni szpitali – m.in. technicy aparatury medycznej, konserwatorzy, elektrycy czy hydraulicy – odpowiadają za sprawność kluczowego sprzętu. To oni dbają o respiratory, kardiomonitory, pompy strzykawkowe, lampy operacyjne i całą infrastrukturę techniczną placówek.

W dokumencie podkreślono, że osoby te wykonują swoje obowiązki w cieniu, a ich rola stała się szczególnie widoczna w czasie pandemii COVID-19. Zgodnie z relacją przedstawicieli środowiska, pracownicy techniczni wykonywali wówczas naprawy i prace serwisowe także w strefach podwyższonego ryzyka, często bez dodatkowego wynagrodzenia za pracę w trudnych warunkach.

Luka płacowa i demograficzna. Dlaczego specjaliści odchodzą z placówek medycznych?

Głównym problemem, na który zwraca uwagę posłanka, są niskie wynagrodzenia. Według szacunków przedstawionych w interpelacji, różnica w zarobkach między pracownikiem technicznym w szpitalu a specjalistą utrzymania ruchu w przemyśle może wynosić około 3000 zł netto miesięcznie. Zdaniem Pauliny Matysiak, ustawa płacowa z 2022 roku nie rozwiązała problemu, ponieważ nie dała tej grupie gwarancji wzrostu pensji.

Problem pogłębia kryzys demograficzny. Z przytoczonych w piśmie danych wynika, że średnia wieku pracowników technicznych w ankietowanych szpitalach wynosiła w 2023 roku od 51,8 do 56,3 lat. Oznacza to, że szpitale wkrótce mogą stanąć przed ogromnym wyzwaniem związanym z brakiem kadr do obsługi i naprawy skomplikowanej aparatury medycznej.

Posłanka pyta ministra zdrowia o systemowe rozwiązania i konkretne działania

W interpelacji podkreślono, że rozwiązanie problemu wymaga działań systemowych. Pracownicy techniczni oczekują, że koszty ich pracy zostaną uwzględnione w finansowaniu świadczeń zdrowotnych, a ich wynagrodzenia będą chronione podobnie jak pensje innych grup zawodowych w ochronie zdrowia, na przykład poprzez przypisanie im współczynników pracy.

W związku z tym Paulina Matysiak skierowała do ministra zdrowia serię pytań. Chce dowiedzieć się m.in., czy resort monitoruje poziom wynagrodzeń tej grupy, czy dostrzega ryzyko kadrowe związane ze starzeniem się specjalistów oraz czy planuje działania legislacyjne, które mogłyby realnie poprawić ich sytuację finansową.

Posłanka w swojej interpelacji domaga się od resortu zdrowia jasnych odpowiedzi. Chce wiedzieć, czy ministerstwo analizowało objęcie pracowników technicznych bardziej precyzyjnymi gwarancjami płacowymi oraz czy w wycenach świadczeń zdrowotnych uwzględniane są koszty ich pracy.

W SZPITALACH ZAWSZE BYŁA PATOLOGIA!