- Matura z języka polskiego wzbudziła kontrowersje, gdy CKE unieważniła egzamin kilkunastu osobom w całej Polsce.
- Zdjęcia arkuszy zadań pojawiły się w sieci w trakcie egzaminu, co dyrektor CKE określił jako "nieuczciwość egzaminacyjną", a nie przeciek.
- Użycie telefonów komórkowych przez maturzystów skutkuje unieważnieniem egzaminu, co oznacza brak możliwości poprawki w sierpniu i konieczność powtórzenia go za rok.
- Dowiedz się, jakie konsekwencje czekają osoby, których matura została unieważniona i dlaczego CKE tak rygorystycznie przestrzega zasad!
Egzamin z języka polskiego, który rozpoczął tegoroczny maraton maturalny, odbył się 4 maja 2026 o godzinie 9:00 i przystąpiło do niego ponad 340 tysięcy uczniów. Już w trakcie jego trwania w internecie zaczęły pojawiać się zdjęcia fragmentów arkusza egzaminacyjnego. Jak wyjaśnił dyrektor CKE, nie był to jednak wcześniejszy przeciek, lecz efekt nieuczciwego zachowania zdających, którzy użyli urządzeń komunikacyjnych, jak telefony komórkowe.
To nie jest wyciek, a nieuczciwość egzaminacyjna - podkreślił w rozmowie z Wirtualną Polską dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski.
CKE unieważnia kilkanaście matur z polskiego
Dyrektor CKE podkreślił jednocześnie, iż choć zdjęcia pojawiły się w sieci (między innymi na platformie X), to nie zostały one udostępnione przed rozpoczęciem egzaminu. Oznacza to, iż za ich udostępnienie odpowiedzialni są maturzyści, którzy wykonali fotografie arkuszy zadań. Zgodnie z przepisami wniesienie telefonu lub korzystanie z niego podczas egzaminu automatycznie skutkuje unieważnieniem matury z danego przedmiotu. W przypadku języka polskiego, który jest przedmiotem obowiązkowym, jest to równoznaczne z niezdaniem egzaminu, nawet jeśli absolwent wykonał wszystkie zadania.
Unieważnienie matury przez CKE - z czym się wiąże, jakie są skutki unieważnienia?
Zgodnie z informacjami, które przekazał Wirtualnej Polsce dyrektor CKE, unieważnienie matury z języka polskiego może dotyczyć nawet kilkunastu osób na terenie całego kraju. Osoby, których dotyczy ta decyzja, nie mogą przystąpić do poprawki w sierpniu, jak osoby, które nie zdały egzaminu z powodu zbyt niskiej liczby zdobytych punktów, i będą mogły podejść do egzaminu ponownie dopiero w kolejnym roku. Mimo unieważnienia jednego egzaminu uczniowie mogą nadal brać udział w pozostałych częściach matury, takich jak matematyka i język obcy. Jednak świadectwo dojrzałości otrzymają dopiero po zaliczeniu wszystkich obowiązkowych przedmiotów, czyli najwcześniej za rok. Cała sytuacja pokazuje, jak rygorystycznie przestrzegane są procedury egzaminacyjne oraz jak poważne konsekwencje może mieć nawet pozornie niewielkie naruszenie zasad podczas matury.