Spis treści
Zakład Ubezpieczeń Społecznych radykalnie zmienił podejście do weryfikacji przedsiębiorstw. Choć liczba wizyt inspektorów jest mniejsza niż przed laty, ich skuteczność znacząco wzrosła. W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku ZUS skontrolował 20 529 płatników składek. Uchybienia stwierdzono aż w 18 495 firmach, co stanowi 90,1 procent wszystkich działań kontrolnych.
Takie statystyki nie oznaczają jednak powszechnego łamania prawa przez polskie przedsiębiorstwa. ZUS zrezygnował z losowego doboru podmiotów. Obecnie urzędnicy opierają się na zaawansowanej analizie danych zgromadzonych w systemach, rejestrach publicznych oraz specjalnych modelach ryzyka. Do kontroli typowane są firmy, w których prawdopodobieństwo naruszenia przepisów jest najwyższe.
ZUS typuje firmy do kontroli. Te branże częściej mają problemy
Zakres kontroli obejmuje proces zgłaszania pracowników do ubezpieczeń społecznych, poprawne wyliczanie i odprowadzanie składek oraz ustalanie prawa do świadczeń. Inspektorzy najczęściej natrafiają na zbiegi tytułów do ubezpieczeń, zaniżanie podstawy wymiaru składek i błędy w rozliczaniu osób pracujących na rzecz swojego pracodawcy.
Urzędnicy bacznie przyglądają się również manipulowaniu formami zatrudnienia w celu obniżenia kosztów. Pod lupą ZUS znajdują się skomplikowane modele zatrudnienia w gospodarce platformowej oraz firmy o dużej rotacji kadr, które nagminnie wykorzystują umowy cywilnoprawne.
Najwięcej naruszeń odnotowano ostatnio w branży transportu międzynarodowego, agencjach zatrudnienia, firmach pośrednictwa pracy oraz agencjach ochrony.
373,3 mln zł po kontrolach ZUS. Największe kwoty dotyczą składek
Precyzyjne namierzanie nieprawidłowości przynosi wymierne efekty finansowe. Wymiar finansowy miało aż 15 697 kontroli, a łączny bilans działań ZUS w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku sięgnął kwoty 373,3 miliona złotych.
Zdecydowaną większość tej sumy, bo 369,6 miliona złotych, stanowiły korekty błędnie naliczonych składek na ubezpieczenia społeczne. Pozostałe 12,7 miliona złotych dotyczyło nieprawidłowości w obszarze naliczania i rozliczania świadczeń.
Różnica w działaniu ZUS jest wyraźna w porównaniu z danymi sprzed dekady. W 2017 roku przeprowadzono ponad 60,8 tysiąca kontroli, z których około 65 procent zakończyło się wykryciem błędów. Rok później liczba kontroli wyniosła niemal 59 tysięcy. Obecnie działań jest mniej, ale są one znacznie bardziej precyzyjne.
Jedna kontrola daje trzy razy większy efekt niż dziewięć lat temu
Ewolucję strategii ZUS widać w kwotach. Dziewięć lat temu średni wynik finansowy z jednej kontroli oscylował wokół 6 tysięcy złotych. Dziś jest to kwota trzykrotnie wyższa, przekraczająca 18 tysięcy złotych na jedną wizytę inspektora.
Instytucja wciąż udoskonala narzędzia analityczne i korzysta z coraz większej bazy danych. Celem jest kierowanie kontroli dokładnie tam, gdzie zachodzi uzasadnione podejrzenie nieprawidłowości.
Dane za osiem miesięcy 2026 r. pokazują, że skuteczna analiza ryzyka pozwala ograniczać liczbę kontroli przy jednoczesnym zwiększaniu ich skuteczności – podkreślił główny inspektor kontroli ZUS Szymon Kasprowski.
Kontrola ZUS nie zawsze oznacza poważne naruszenie
Choć odsetek skutecznych kontroli jest wysoki, przedstawiciele ZUS podkreślają, że nie każda wykryta nieprawidłowość to celowe oszustwo. Wiele z nich to efekty zwykłych pomyłek, takich jak opóźnienia w zgłoszeniach, błędy matematyczne czy uchybienia w prowadzonej dokumentacji.
Zazwyczaj takie problemy można rozwiązać polubownie, przedkładając stosowne korekty i opłacając zaległości. Właściwe odprowadzanie składek jest kluczowe dla pracowników – decyduje o ich prawach oraz wysokości świadczeń chorobowych, rentowych i emerytalnych.
