Spis treści
- Spadki cen ropy na giełdach. Tanie tankowanie to wciąż odległa perspektywa
- Ataki rebeliantów Huti na saudyjskie lotniska. Ryzyko globalnego kryzysu
- Yiping Liao prognozuje: wysokie koszty energii z nami zostaną
- Donald Trump o wojnie w Ukrainie. Koniec ataków na rafinerie?
- Fatih Birol z MAE interweniuje. Będzie więcej oleju napędowego?
Spadki cen ropy na giełdach. Tanie tankowanie to wciąż odległa perspektywa
Początek bieżącego tygodnia upłynął pod znakiem giełdowych zniżek na rynku surowców. W przypadku listopadowych kontraktów amerykańska ropa WTI kosztowała 90,69 dol. za baryłkę, notując spadek o 1,26 proc. Z kolei grudniowe kontrakty na europejską ropę Brent wyceniono na 103,86 dol., co oznaczało redukcję o 0,82 proc.
Choć bieżące obniżki mogą napawać optymizmem, szersza perspektywa rynkowa studzi entuzjazm. Od początku roku notowania ropy WTI poszybowały w górę o 57,9 proc., a Brent zyskała aż 70,6 proc., co dobitnie świadczy o trwającym kryzysie.
Utrzymująca się presja na globalnym rynku energetycznym jest niezwykle silna. Analitycy podkreślają, że chwilowe spadki notowań nie zwiastują jeszcze definitywnego powrotu tanich paliw.
Ataki rebeliantów Huti na saudyjskie lotniska. Ryzyko globalnego kryzysu
Inwestorzy z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie, gdzie wspierani przez Teheran rebelianci Huti zapowiadają uderzenia w saudyjską infrastrukturę energetyczną oraz transportową. Bojownicy wydali nawet oficjalne ostrzeżenia dla linii lotniczych i podróżnych, by omijali porty w Arabii Saudyjskiej.
Jednym z obiektów, które ucierpiały, było międzynarodowe lotnisko Króla Chalida w Rijadzie. Zgodnie z doniesieniami, w niedzielnym ostrzale rakietowym zginęła jedna osoba, a 11 odniosło obrażenia, podczas gdy w sobotę bilans ofiar wyniósł 13 zabitych i 309 rannych.
Przewodząca interwencji Arabia Saudyjska określiła działania rebeliantów mianem zbrodni wojennej. Koalicja oficjalnie zapowiedziała przeprowadzenie zdecydowanej akcji odwetowej.
Rozszerzenie konfliktu niesie za sobą ryzyko paraliżu dostaw kluczowych surowców. Najwięcej obaw generuje potencjalna blokada cieśniny Ormuz, która jest strategicznym szlakiem transportu gazu i ropy, co mogłoby zachwiać całą światową gospodarką.
Yiping Liao prognozuje: wysokie koszty energii z nami zostaną
Giełdowi gracze nie potrafią przewidzieć, kiedy napięcia geopolityczne ostatecznie opadną. Wypowiadając się dla Bloomberg TV, Yiping Liao z Franklin Templeton Companies LLC stwierdziła, że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada utrzymanie wysokich cen nośników energii w nadchodzących miesiącach.
Zarządzająca portfelem zaznaczyła, że kryzys wokół cieśniny Ormuz raczej nie doczeka się błyskawicznego rozwiązania. Taka sytuacja bezpośrednio uderzy w kieszenie konsumentów i bilanse przedsiębiorstw, windując koszty produkcji oraz logistyki.
Długotrwałe utrzymywanie się wysokich cen ropy nieuchronnie podniesie ceny podstawowych towarów i usług. Z tego powodu poniedziałkowa korekta na rynkach to zbyt mało, aby mówić o końcu energetycznej drożyzny.
Donald Trump o wojnie w Ukrainie. Koniec ataków na rafinerie?
Na globalne wyceny surowców rzutuje także trwający konflikt zbrojny między Rosją a Ukrainą. W niedzielę Donald Trump zadeklarował, że strony walczące zgodziły się natychmiastowo wstrzymać uderzenia w infrastrukturę energetyczną.
Swoje oświadczenie prezydent USA zamieścił na platformie społecznościowej Truth Social. Ze względu na brak szczegółów dotyczących wynegocjowanych warunków, rynek podchodzi do tych rewelacji z dużą rezerwą.
Wcześniej amerykański przywódca chwalił się rozmową z Władimirem Putinem, z której miało wynikać, że na światowe rynki trafi dodatkowe 5 mln ton oleju napędowego.
Równocześnie Donald Trump skrytykował postawę Wołodymyra Zełenskiego. Jego zdaniem ukraińskie drony atakujące rosyjskie rafinerie destabilizują światowe rynki i bezpośrednio przyczyniają się do problemów z podażą paliw.
Fatih Birol z MAE interweniuje. Będzie więcej oleju napędowego?
Zaburzenia w podaży oleju napędowego wywołały stanowczą reakcję Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE). Szef organizacji, Fatih Birol, wezwał rządy do pilnego uwolnienia dodatkowych rezerw tego paliwa oraz przyspieszenia już zakontraktowanych dostaw.
Dyrektor wykonawczy MAE uważa, że napięta sytuacja na rynkach wymaga natychmiastowych działań zaradczych. Kwestia zwiększenia podaży będzie głównym tematem posiedzenia rady zarządzającej MAE, które zaplanowano na 15 października.
Kierowców nurtuje przede wszystkim to, czy i kiedy odczują spadki giełdowe przy dystrybutorach. Eksperci studzą nastroje, wskazując, że finalne ceny na stacjach będą wypadkową sytuacji na Bliskim Wschodzie i faktycznej podaży paliw na globalnym rynku.