Spis treści
- Kontrola UOKiK: wózki dziecięce nie zawsze spełniają normy
- Problemy z oznakowaniem. Brak ostrzeżeń i instrukcji po polsku
- Badania laboratoryjne wózków dziecięcych: aż 4 modele z wadami konstrukcyjnymi
- Kary dla firm i nowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa produktów
- Na co zwrócić uwagę, kupując wózek dziecięcy?
Kontrola UOKiK: wózki dziecięce nie zawsze spełniają normy
Inspekcja Handlowa sprawdziła wózki dziecięce sprzedawane w Polsce. Kontrole prowadziły wojewódzkie inspektoraty w Katowicach, Krakowie, Lublinie i Wrocławiu. Badania trwały od stycznia do października 2025 roku i objęły łącznie 10 modeli wózków przeznaczonych dla dzieci o wadze do 22 kg.
Sprawdzano zarówno spacerówki, gondole, jak i popularne wózki 2 w 1. Kontrola dotyczyła 4 producentów oraz 6 placówek detalicznych. Co ciekawe, produkty pochodziły z różnych miejsc: 4 z Polski, 3 z krajów UE i 3 spoza Unii Europejskiej.
Najważniejszy wniosek? Nie wszystkie modele przeszły testy bez zastrzeżeń.
Problemy z oznakowaniem. Brak ostrzeżeń i instrukcji po polsku
Jednym z etapów kontroli było sprawdzenie oznakowania wózków dziecięcych. Inspektorzy weryfikowali m.in., czy produkt ma dane producenta, informacje identyfikujące model, ostrzeżenia w języku polskim oraz prawidłową instrukcję montażu i użytkowania.
Wyniki nie były idealne. Zakwestionowano oznakowanie 3 z 10 modeli. Wśród najczęstszych nieprawidłowości znalazły się: niepełne dane producenta, brak ostrzeżenia na produkcie oraz instrukcja użytkowania dostępna wyłącznie w języku obcym.
To może wydawać się drobiazgiem, ale w praktyce oznacza, że rodzic nie dostaje jasnych informacji, jak bezpiecznie korzystać z wózka. A to może prowadzić do błędów w użytkowaniu.
Badania laboratoryjne wózków dziecięcych: aż 4 modele z wadami konstrukcyjnymi
Najbardziej niepokojące wyniki przyniosły jednak badania laboratoryjne. Eksperci sprawdzali parametry fizyczno-mechaniczne zgodnie z normami PN-EN 1888-1+A1:2022–09 oraz PN-EN 1888-2+A1:2023-05.
Testowano m.in. stabilność wózków, skuteczność pasów bezpieczeństwa, działanie mechanizmów składania, wytrzymałość kół oraz to, czy elementy konstrukcyjne nie stwarzają ryzyka zaklinowania palców lub kończyn dziecka.
Efekt? Zakwestionowano 4 z 10 modeli z uwagi na wady konstrukcyjne. W raporcie wskazano m.in. na pasy, które nieskutecznie podtrzymywały dziecko lub mogły się samoczynnie rozpinać. W niektórych modelach problemem były źle działające mechanizmy blokujące, brak stabilności prowadzący do przewrócenia wózka, a nawet pęknięcie elementu konstrukcji.
To już nie są drobne uchybienia. Tego typu wady mogą skutkować urazami, gdy dziecko wysunie się z wózka lub gdy sprzęt przewróci się podczas jazdy.
Kary dla firm i nowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa produktów
W raporcie podkreślono, że podmiotom odpowiedzialnym za wprowadzenie do obrotu wadliwych produktów grożą kary finansowe nawet do 100 tys. zł. W trzech przypadkach Inspekcja Handlowa skierowała do UOKiK wnioski o wszczęcie postępowań administracyjnych. Dwa postępowania już rozpoczęto, a w jednym przypadku producentowi umożliwiono kontynuowanie działań naprawczych.
Co ważne, od 13 grudnia 2024 roku obowiązuje nowe unijne rozporządzenie GPSR dotyczące ogólnego bezpieczeństwa produktów. Z kolei od 3 stycznia 2026 roku weszła w życie nowa krajowa ustawa o nadzorze nad ogólnym bezpieczeństwem produktów. Nowe przepisy przewidują znacznie wyższe sankcje – kara może sięgać nawet 1 mln zł.
Na co zwrócić uwagę, kupując wózek dziecięcy?
Raport zawiera też praktyczne wskazówki dla rodziców. Eksperci zalecają, by przed zakupem sprawdzić, czy wózek jest stabilny, ma skuteczne zapięcia pasów, nie posiada ostrych krawędzi oraz czy producent podaje dane kontaktowe i oznaczenie produktu.
Warto też zwrócić uwagę, czy wózek ma instrukcję w języku polskim oraz czy producent deklaruje spełnianie norm bezpieczeństwa. UOKiK przypomina, że informacje o niebezpiecznych produktach publikowane są także w systemie Safety Gate.
Raport Inspekcji Handlowej pokazuje jedno: nawet popularne i dostępne w sklepach wózki dziecięce nie zawsze są w pełni bezpieczne. A w przypadku najmłodszych użytkowników każdy szczegół ma znaczenie.