Sejm przegłosował nocną prohibicję. Drastyczne kary za reklamę alkoholu

2026-10-08 23:06

W czwartek posłowie przegłosowali nowe przepisy wprowadzające ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu w nocy. Zmiany obejmują również całkowitą blokadę reklam trunków procentowych oraz znacznie wyższe stawki za koncesje dla sprzedawców. Rząd planuje ponadto kolejne regulacje, co ostatecznie przełoży się na odczuwalny wzrost cen dla konsumentów.

Osoba w zielonej czapce wybiera alkohol w sklepie. O zakazie nocnej sprzedaży i reklam przeczytasz na Eska.
Autor: Abhinav Bhardwaj/ Pexels.com

Sejm uchwalił nowe przepisy. Całkowity zakaz reklamy piwa i wyższe opłaty za alkohol

Parlamentarna decyzja o nocnej prohibicji stanowi zaledwie wstęp do ogromnych rynkowych przeobrażeń uderzających w branżę spirytusową i piwowarską. Nowelizacja zakłada absolutną likwidację możliwości promowania jakichkolwiek napojów z procentami, co bezpośrednio obejmie także chmielowe trunki. Do tej pory producenci piwa mogli korzystać z pewnych furtek prawnych, jednak od 2027 roku wszelkie próby publicznego nakłaniania do zakupu napojów wyskokowych staną się całkowicie zakazane. Nieprzestrzeganie tych rygorystycznych zasad będzie wiązało się z poważnymi konsekwencjami finansowymi, gdyż grzywny wyniosą od 30 tysięcy do miliona złotych, a sądy zyskają też prawo do orzekania kary ograniczenia wolności.

Właściciele sklepów i lokali gastronomicznych odczują nowe prawo poprzez drastyczny wzrost wydatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Przegłosowane przepisy dwukrotnie podnoszą stawki za licencje uprawniające do handlu alkoholem.

  • w przypadku trunków o mocy do 18 procent opłata podskoczy z poziomu 525 złotych do 1050 złotych,
  • w przypadku mocniejszych alkoholi powyżej 18 procent zezwolenie podrożeje z 2100 złotych do 4200 złotych.

Przekształcenia nie ominą fizycznej formy oferowanych towarów. Sprzedaż napojów wyskokowych w opakowaniach o objętości mniejszej niż 300 mililitrów będzie dozwolona wyłącznie w pojemnikach wykonanych ze szkła lub metalu. Dodatkowo wszystkie puszki i butelki zostaną obowiązkowo opatrzone czytelnymi komunikatami przypominającymi o szkodliwości spożywania procentów przez kobiety ciężarne, zakazie kierowania autami pod wpływem promili oraz destrukcyjnym oddziaływaniu takich substancji na organizmy osób poniżej osiemnastego roku życia.

Rząd Donalda Tuska planuje kolejne kroki. Wyższa akcyza na alkohol i zmiany w VAT

Ostatnie głosowanie w parlamencie nad wprowadzeniem ograniczeń w nocnym handlu stanowi zaledwie część szerszej debaty o napojach wyskokowych. Deputowani dyskutowali również nad dwiema dodatkowymi propozycjami gabinetu Donalda Tuska, które mają zmniejszyć popyt na trunki i jednocześnie wzbogacić kasę państwa. Wspomniane dokumenty zostały ostatecznie skierowane do szczegółowych analiz w odpowiednich komisjach sejmowych.

Początkowy zarys zmian skupia się na gwałtownym wzroście podatku akcyzowego. Według założeń Rady Ministrów od 2027 roku konsumenci głębiej sięgną do kieszeni przy zakupie każdego rodzaju procentowego napoju. Rządowy plan przewiduje zwiększenie obciążeń dla czystego alkoholu etylowego z kwoty 8811 złotych do 10109 złotych w przeliczeniu na jeden hektolitr. Omawiane podwyżki odczują także miłośnicy win, piw oraz wszelkich innych produktów opartych na fermentacji. Reprezentujący resort finansów Jarosław Neneman wyjaśniał z mównicy, że nowe stawki mają ograniczyć masowy dostęp do używek i równocześnie przynieść państwu dodatkowe niemal dwa miliardy złotych każdego roku.

Zaproponowane rozwiązanie wywołało dość szybką falę politycznego niezadowolenia ze strony posłów z innych ugrupowań. Zasiadający w ławach koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko zauważył chociażby, że pozyskane w ten sposób środki wcale nie zasilą w całości systemu ochrony zdrowia. Parlamentarzysta zaznaczył przy okazji, że rosnące opłaty nakładane na cydr staną się poważnym problemem dla lokalnych przedsiębiorców zajmujących się sadownictwem.

Kolejna inicjatywa ustawodawcza przesłana do prac komisyjnych skupia się na modyfikacji podatku od towarów i usług dla konkretnej grupy asortymentowej. Zmiany obejmą warianty piw bez zawartości alkoholu oraz popularne energetyki mające w swoim składzie minimum 20 procent naturalnego soku. Obecnie takie artykuły korzystają z ulgowych stawek wynoszących 5 lub 8 procent, lecz po reformie zostaną objęte standardowym podatkiem na poziomie 23 procent. Wiceminister Jarosław Neneman argumentuje ten krok chęcią likwidacji luk prawnych i zapobieganiem omijaniu danin przez korporacje. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości mocno ripostują jednak, że to zwykły manewr mający na celu wyciągnięcie gotówki i ponownie krzywdzący rolników uprawiających owoce.

Obecna sytuacja w parlamencie wyraźnie pokazuje, że kluczowe ograniczenia dla branży monopolowej stały się już faktem, ale to dopiero część szerszego planu rządu. Właściwa batalia dotycząca ostatecznej wysokości podatków nakładanych na wyroby spirytusowe i browarnicze dopiero rozgorzeje w sejmowych komisjach w nadchodzących tygodniach.

QUIZ PRL: Alkohol i kultura picia w PRL-u. Co z tego pamiętasz?
Pytanie 1 z 9
Podziemna ulotka rozpowszechniana w stanie wojennym głosiła:
POLACY JUŻ NIE CHCĄ PIĆ ALKOHOLU? MŁODZI WOLĄ GRAĆ W GRY - KOMENTERY 

ROLKI