Rząd pominął autogaz w obniżkach. Kierowcy łapią się za portfele, bo ceny LPG drastycznie rosną

2026-04-01 12:07

Władze wdrożyły program osłonowy CPN, którego celem była redukcja kosztów tankowania na stacjach benzynowych. Z tego mechanizmu całkowicie wykluczono jednak autogaz, z którego na co dzień korzysta blisko 3 miliony polskich kierowców. W tym samym czasie koszty zakupu popularnego LPG osiągają nienotowane dotąd pułapy.

Gaz drożeje, a kierowcy łapią się za kieszenie. Tak zmieniły się ceny LPG

i

Autor: K-FK/ Canva.com Ręka tankująca samochód gazem LPG, na tle widać pistolet do tankowania i wlew paliwa. Na zdjęciu dodatkowo grafika przedstawiająca rosnący wykres słupkowy ze strzałką w górę, symbolizująca wzrost cen autogazu, o czym przeczytasz na Super Biznes.
  • Koszty tankowania autogazu poszybowały w górę o niemal złotówkę od pierwszych dni stycznia.
  • Wdrażany przez koalicję pakiet CPN całkowicie zignorował popularne LPG, wywołując wściekłość zmotoryzowanych.
  • Przedstawiciele Polskiej Izby Gazu Płynnego biją na alarm, nazywając tę sytuację jawną dyskryminacją części obywateli.
  • Szef resortu energii pozostawia otwartą furtkę i sugeruje ewentualną reakcję państwa przy dalszych podwyżkach.

Ile kosztuje litr autogazu? Znamy aktualne ceny LPG w Polsce

W nieodległej przeszłości gaz stanowił zdecydowanie najbardziej budżetowy wybór przy dystrybutorze. Teraz zmotoryzowani muszą przygotować się na większe wydatki. Z najświeższych danych portalu e-petrol.pl wynika, że litr LPG kosztuje średnio 3,64 zł. Z kolei eksperci BM Reflex wyceniają to paliwo na 3,68 zł.

Nadal są to kwoty niższe w porównaniu do kosztów diesla i tradycyjnej benzyny. Sama dynamika najnowszych podwyżek potrafi jednak zszokować każdego kierowcę.

W pierwszych dniach marca 2026 roku za litr autogazu należało zapłacić jedynie 2,85 zł. Natomiast w styczniu stawki te utrzymywały się poniżej 2,70 zł. Tym samym w zaledwie jeden kwartał gaz zdrożał o blisko okrągłą złotówkę.

Rządowy pakiet CPN pominął autogaz. Dlaczego minister Miłosz Motyka wykluczył z niego LPG?

Władze uruchomiły mechanizm „ceny paliw niżej”, szerzej znany jako pakiet CPN. Inicjatywa ta miała skutecznie zredukować stawki za benzynę i olej napędowy na krajowych stacjach. Program ten całkowicie ominął jednak rynek autogazu.

Szef resortu energii Miłosz Motyka przekonywał na antenie radia RMF, że obecny kryzys uderza przede wszystkim w rynek ropy oraz jej pochodnych, a nie w sam gaz. Polityk zaznaczył zarazem, że rząd dopuszcza interwencję w sektorze LPG, jeżeli sytuacja zmotoryzowanych zacznie się radykalnie pogarszać.

Eksperci portalu e-petrol.pl podają wprost: LPG pozostaje aktualnie jedynym powszechnym surowcem notującym wzrosty po uruchomieniu tarczy CPN. Pozostałe typy napędów zaliczyły w tym samym okresie pożądane spadki lub chociaż wyraźną stabilizację stawek na pylonach.

Polska Izba Gazu Płynnego bije na alarm. Miliony kierowców odczują wyższe ceny LPG

Polska Izba Gazu Płynnego szacuje, że pojazdy z instalacją gazową posiada w kraju od 2,5 do 3 milionów osób. To potężna rzesza zmotoryzowanych, którym wdrożenie mechanizmu CPN nie przyniosło absolutnie żadnych korzyści finansowych.

Organizacja ostrzega, że wykluczenie gazu z tarczy osłonowej stanowi jawną dyskryminację części obywateli. Przedstawiciele branży precyzują zarazem, kto najmocniej odczuje tak gwałtowny wzrost kosztów:

  • obywatele dysponujący najmniejszymi budżetami,
  • ludność zamieszkująca wsie i prowincję,
  • właściciele najmniejszych lokalnych biznesów,
  • osoby pracujące w rolnictwie oraz kierowcy taksówek.

Przedstawiciele Polskiej Izby Gazu Płynnego domagają się błyskawicznej reakcji władz. Celem tych działań ma być zabezpieczenie właścicieli aut przed całkowitym brakiem systemowej pomocy w dobie niezwykle drastycznych podwyżek na stacjach.

Koszty tankowania wciąż mogą rosnąć. Jaka przyszłość czeka ceny autogazu?

Konflikt na Bliskim Wschodzie wciąż przybiera na sile. To właśnie te zawirowania są głównym zapalnikiem podwyżek surowców energetycznych, wliczając w to gaz. Właściciele pojazdów z taką instalacją muszą zaakceptować fakt, że niekorzystne stawki przy dystrybutorach utrzymają się najpewniej przez dłuższy czas.

Władze nie wykonały do tej pory żadnych realnych ruchów ratunkowych. Pojawiają się wprawdzie pierwsze sygnały, że problem zaczyna powracać do kuluarowych dyskusji na szczeblu ministerialnym. Dla milionów zmotoryzowanych kluczowe pozostaje jednak wyłącznie jedno pytanie: kiedy cyferki na pylonach wreszcie zaczną maleć.

REAKCJA RZĄDU NA CENY PALIWA SPÓŹNIONA? WOJNA W IRANIE UDERZA W POLSKĘ! | WYSOCKA-SCHNEPF, KIM