Spis treści
- Rada Ministrów zebrała się w trybie pilnym w celu przedyskutowania strategii walki z drożyzną na stacjacą.
- Szef rządu potwierdził planowane cięcia rzędu kilkudziesięciu groszy na każdym litrze podstawowych paliw silnikowych, dodając, że projekty ustaw trafią do izby niższej parlamentu.
- Dodatkowym zabezpieczeniem portfeli Polaków w dobie gospodarczych zawirowań ma być wdrożenie specjalnego systemu kontroli maksymalnych stawek detalicznych.
- Łączne straty sektora finansów publicznych z tytułu nowych rozwiązań szacowane są na ponad półtora miliarda złotych miesięcznie, co wymusza na politykach poszukiwanie alternatywnych wpływów z opodatkowania nadzwyczajnych marż korporacyjnych.
Donald Tusk zapowiada radykalne cięcia na stacjach benzynowych
Pilne posiedzenie gabinetu odbyło się w czwartkowy wieczór i zostało w całości zdominowane przez problem galopujących stawek za tankowanie pojazdów. Prezes Rady Ministrów jeszcze przed rozpoczęciem obrad zdradził opinii publicznej zarys przygotowywanych mechanizmów interwencyjnych. Koncepcja władz opiera się na zdecydowanym obcięciu danin państwowych doliczanych do każdego dystrybuowanego litra surowca.
Polecany artykuł:
"Przygotowaliśmy obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. i obniżenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi"
Powyższa deklaracja prezesa Rady Ministrów oznacza zmiany dla kierowców. Ospłata akcyzowa doliczana do popularnej benzyny skurczy się o prawie trzydzieści groszy, a w przypadku oleju napędowego spadek ten wyniesie dwadzieścia osiem groszy. Błyskawiczne tempo prac potwierdza fakt, że gotowe projekty legislacyjne zostaną poddane pod głosowanie parlamentarzystów zaledwie kilkanaście godzin po ich ogłoszeniu.
Zdecydowaliśmy się na radykalną obniżkę VAT-u i akcyzy oraz możliwość wprowadzenia ceny maksymalnej na stacjach benzynowych – powiedział premier Donald Tusk.
Koszty obniżki VAT i akcyzy na paliwa uderzą w budżet państwa
Wdrażanie tak szeroko zakrojonych mechanizmów osłonowych wiąże się z gigantycznym obciążeniem dla kasy państwowej. Szef resortu finansów w obecnym gabinecie podzielił się z opinią publiczną szczegółowymi szacunkami dotyczącymi planowanej operacji. Sama tylko redukcja podstawowej stawki podatku od towarów i usług uszczupli państwową kasę o blisko miliard złotych w zaledwie trzydzieści dni. Kolejne siedemset milionów złotych ucieknie z systemu w wyniku cięć opłat akcyzowych.
– Z punktu widzenia budżetu to poważne wydatki – przyznał minister Andrzej Domański.
Sumaryczne obciążenie z tytułu tych ulg zamyka się w kwocie przekraczającej półtora miliarda złotych na miesiąc. Przedstawiciel resortu ujawnił jednocześnie, że urzędnicy intensywnie pracują nad specjalną daniną od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw, co pomogłoby w załataniu powstałej w ten sposób dziury w kasie państwowej.
Oprócz drastycznych cięć podatkowych ekipa rządząca przygotowuje również twarde narzędzia interwencyjne na rynku detalicznym. Ustalenie odgórnego limitu stawek ma zagwarantować kierowcom pełną ochronę przed szokowymi zmianami kosztów transportu, całkowicie uniezależniając lokalne cenniki od globalnych zawirowań na giełdach naftowych. Wytyczne dla tego rewolucyjnego mechanizmu przygotował szef resortu odpowiedzialnego za sektor energetyczny.
– Mamy do czynienia z największym kryzysem od kilkudziesięciu lat. Stąd nasza wspólna praca, która ma uchronić bezpieczeństwo polskich rodzin – tłumaczył minister energii Miłosz Motyka.
