Ropa gwałtownie drożeje. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w portfele kierowców

2026-10-21 8:06

Rynki paliwowe znów notują wzrosty, a za baryłkę ropy Brent trzeba już zapłacić powyżej 110 dolarów. Niespokojna sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz uderzenia w jednostki pływające w cieśninie Ormuz realnie zagrażają ciągłości dostaw z Zatoki Perskiej. Sytuację komplikują kurczące się amerykańskie rezerwy surowców. Dalsze utrudnienia transportowe mogą błyskawicznie wywindować koszty tankowania dla kierowców.

Czarne baryłki ropy na tle flagi USA i portretu Franklina z wykresem giełdowym. O cenach paliw przeczytasz na Eska.
Autor: Kazetixx/ Shutterstock Flaga USA, baryłki ropy naftowej i wykresy cenowe na tle Benjamina Franklina. Grafika symbolizuje wpływ polityki USA na rynki surowców i gospodarkę, o czym czytaj na Super Biznes.

Ceny ropy drastycznie rosną. Kierowcy muszą szykować portfele

W środę giełdy odnotowały kolejne zwyżki notowań surowca. Grudniowe kontrakty na amerykańską ropę WTI wyceniano na 98,97 dolara, co oznacza skok o 1,18 procent. Z kolei wartość ropy Brent podskoczyła o 1,35 procent, osiągając pułap 110,26 dolara za baryłkę.

Taki scenariusz to fatalne wieści dla zmotoryzowanych. Droższa ropa naftowa automatycznie podnosi koszty wytwarzania benzyny i oleju napędowego, co w szybkim tempie może uderzyć w stawki na pylonach stacji benzynowych. Skok kosztów tankowania nie musi być jednak odczuwalny z dnia na dzień, ponieważ ostateczne cenniki zależą od przyszłych wahań giełdowych oraz siły polskiej waluty.

Cieśnina Ormuz punktem zapalnym. Atak na tankowiec wpływa na rynek paliw

Zwyżki giełdowe są bezpośrednio powiązane z niebezpiecznymi incydentami w cieśninie Ormuz, która stanowi absolutnie kluczowy szlak morski dla transportu surowca z Zatoki Perskiej.

Podczas minionego weekendu w południowym rejonie tego akwenu na minę morską najechał potężny tankowiec. Zgodnie z komunikatami irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), w maszynowni statku doszło do eksplozji i wybuchł pożar. Strona irańska twierdzi, że jednostka zlekceważyła lokalne przepisy i usiłowała przebyć szlak z dezaktywowanymi urządzeniami nawigacyjnymi oraz lokalizacyjnymi.

Każdy kolejny problem z żeglugą na tym obszarze generuje ryzyko przerw w dostawach. Giełdy reagują bardzo nerwowo na wszelkie tego typu doniesienia, gdyż nawet same obawy o zahamowanie przepływu surowca natychmiastowo podbijają jego rynkową wartość i napędzają panikę inwestorów.

Napięcie na Bliskim Wschodzie. Iran grozi atakiem na kable internetowe

Rynki zaniepokoiły również groźby, które wygłosił rzecznik IRGC Hosejn Mohebbi. W poniedziałkowym oświadczeniu zapowiedział on, że celem ewentualnych uderzeń mogą stać się podwodne linie komunikacyjne poprowadzone dnem cieśniny Ormuz.

Przedstawiciel Korpusu zaznaczył, że przez ten strategiczny obszar poprowadzono siedem głównych kabli, które są kluczowe dla globalnego internetu oraz międzynarodowej transmisji danych biznesowych. Wystosował przy tym ostrzeżenie, że w razie eskalacji konfliktu ta infrastruktura telekomunikacyjna może również stanowić cel działań zbrojnych.

Rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie wyraźnie pokazuje, że ewentualne eskalowanie napięcia zagraża nie tylko transportowi surowców energetycznych, ale może wywołać poważny paraliż w ważnej światowej telekomunikacji.

Malejące zapasy ropy w USA napędzają podwyżki na giełdach

Do rynkowego niepokoju dokładają się również najnowsze odczyty ze Stanów Zjednoczonych. Z najnowszego raportu Amerykańskiego Instytutu Paliw (API) jasno wynika, że w ciągu minionego tygodnia rezerwy ropy w USA stopniały o 4,9 miliona baryłek. To już trzeci tydzień z rzędu z tak wyraźnymi spadkami zapasów.

Topnieją również stany magazynowe gotowych paliw. Zapasy benzyny uszczupliły się w szybkim tempie o 2 miliony baryłek, z kolei w przypadku paliw destylowanych, obejmujących między innymi olej napędowy, odnotowano spadek na poziomie 2,6 miliona baryłek.

– Dane ze Stanów Zjednoczonych potwierdzają oznaki coraz bardziej ograniczonych globalnych dostaw i wspierają ceny ropy – ocenił Yutaro Nishi, starszy analityk w Rakuten Securities Inc.

Ekspert japońskiej firmy wyraził jednocześnie obawy, że postępujący chaos komunikacyjny w cieśninie Ormuz może błyskawicznie wykreować kolejne impulsy do drastycznego wzrostu notowań czarnego złota w najbliższej przyszłości.

Brak porozumienia USA i Iranu. Światowy rynek ropy pełen obaw

Chwilowe wytchnienie na rynkach surowcowych pojawiło się we wtorek za sprawą plotek o rzekomych negocjacjach pokojowych mających ostatecznie wygasić konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Te nieoficjalne informacje wywołały natychmiastową, lecz niestety bardzo krótkotrwałą obniżkę wycen ropy i gazu.

Szybko wyszło na jaw, że brak jest jakichkolwiek twardych gwarancji na rychłe zawarcie paktu. Jeden z dyplomatów zaangażowanych w proces pokojowy potwierdził sam fakt prowadzenia rozmów, ale jednocześnie kategorycznie zaprzeczył doniesieniom o bliskim sfinalizowaniu jakiejkolwiek ugody.

W efekcie inwestorzy nadal działają w warunkach ogromnej niepewności. Jak podaje firma analityczna Vortexa, przez pierwsze 20 dni października cieśninę Ormuz opuszczało zaledwie około 9,1 miliona baryłek ropy dziennie. Jest to drastycznie mniejszy wolumen niż pułap 20 milionów baryłek na dobę, o których jeszcze w tym samym miesiącu raportowały amerykańskie władze państwowe.

To właśnie głębokość cięć w żegludze oraz dalsze fazy bliskowschodniego konfliktu ukształtują cenniki surowców w nadchodzących miesiącach. Nerwowość całego rynku widać już doskonale w tegorocznych statystykach. Od początku stycznia amerykańska ropa WTI podrożała już o 72,5 procent, podczas gdy notowania surowca typu Brent poszybowały w górę aż o astronomiczne 81,4 procent.

 

ROLKI