Spis treści
- Psy w Polsce: więcej niż dzieci, mniej odpowiedzialności
- 73 pogryzienia dziennie. To nie jest problem marginalny
- Ataki psów w Polsce: te przypadki mówią same za siebie
- Obowiązkowe OC dla właścicieli psów: kto zyska, kto straci?
- Polisa OC dla psa: już za niecale 100 złotych rocznie
- Czas wziąć odpowiedzialność – dosłownie
- Prawie połowa polskich rodzin posiada psa, a liczba ataków zwierząt przewyższa liczbę rannych w wypadkach drogowych.
- Zaledwie 35 proc. społeczeństwa popiera wprowadzenie obowiązkowego OC dla właścicieli czworonogów.
- Roczny koszt polisy chroniącej przed skutkami pogryzienia to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych.
- Aż 70 proc. ofiar wśród dzieci zostaje zaatakowanych przez psy należące do rodziny lub znajomych.
Psy w Polsce: więcej niż dzieci, mniej odpowiedzialności
Polska zajmuje wiceliderską pozycję w Unii Europejskiej pod względem liczby posiadanych czworonogów. W naszych domach żyje ponad 8,5 miliona psów, co znacznie przewyższa populację dzieci, wynoszącą 7,2 miliona. Pies stał się symbolem stylu życia. Tyle że styl życia nie zwalnia z myślenia.
Prawo jest jasne: za szkody wyrządzone przez psa odpowiada opiekun. W praktyce jest zupełnie inaczej. Właściciel może zbiec z miejsca zdarzenia, wyprzeć się zwierzęcia albo zwyczajnie nie mieć z czego zapłacić. Poszkodowany zostaje z rachunkiem za leczenie i bez realnej szansy na szybką rekompensatę.
W 2024 roku odnotowano aż 26 588 przypadków pogryzień przez psy, co daje średnią 73 niebezpiecznych zdarzeń każdego dnia. To bilans gorszy niż drogowy – w tym samym czasie w wypadkach samochodowych rannych zostawało średnio 68 osób dziennie. Mimo to, w przeciwieństwie do kierowców, opiekunowie groźniejszych statystycznie psów nie muszą posiadać ubezpieczenia. Ciężar walki o odszkodowanie spada na poszkodowanego, który musi samodzielnie zbierać dowody i procesować się w sądzie, jednocześnie lecząc rany.
73 pogryzienia dziennie. To nie jest problem marginalny
Z raportu opracowanego przy współpracy z Siecią Obywatelską Watchdog Polska wyłania się ponury obraz rzeczywistości. Najbardziej narażoną grupą są dzieci, przy czym aż 70 proc. ataków na najmłodszych dokonują psy doskonale im znane. Eksperci szacują, że ponad połowa wszystkich incydentów to sprawka zwierząt należących do sąsiadów lub rodziny, a co piąte ugryzienie dotyczy samego właściciela czworonoga. Dodatkowym problemem jest kwestia szczepień. Rocznie od 5 do 8 tysięcy osób pada ofiarą psów, które nie mają ważnego szczepienia przeciwko wściekliźnie lub ich status medyczny jest niemożliwy do ustalenia.
Ataki psów w Polsce: te przypadki mówią same za siebie
Doniesień z całej Polski nie brakuje – i są wstrząsające. W maju 2025 roku w Krobuszu na Opolszczyźnie pies należący do sołtyski zmasakrował twarz 6-letniego Gracjana podczas wiejskiej zabawy. Chłopiec trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami. Sprawa skończyła się w sądzie. Tego samego miesiąca w powiecie wodzisławskim owczarek podhalański uciekł z posesji i pogryzł 10-letniego chłopca, który trafił do szpitala. W marcu 2025 roku w Żorach pies zaatakował kobietę wyprowadzającą własnego psa na spacer – właściciel agresora uciekł z miejsca zdarzenia, a zwierzę okazało się nieszczepionym na wściekliznę czworonogiem. We Wrocławiu owczarek od miesięcy siał postrach na osiedlu Jerzmanowo. Gdy rzucił się na kobietę i jej psa, właściciel tylko się przyglądał – nie zareagował. W Puławach z kolei pożegnano 46-letniego Marcina, kierowcę ciężarówki, który w 2025 roku zginął pogryziony przez psy w lesie. Tymczasem w Tarnowskich Górach właściciel psa, który posłał do szpitala dwóch mężczyzn, usłyszał wyrok, który poszkodowani określili jako skandalicznie niski – grzywnę.
To nie są wyjątki. To codzienność.
Obowiązkowe OC dla właścicieli psów: kto zyska, kto straci?
Społeczeństwo jest mocno podzielone w kwestii wprowadzenia obligatoryjnych ubezpieczeń dla posiadaczy psów. Według danych Rankomat.pl, rozwiązanie to popiera 35 proc. Polaków, spora grupa jest przeciwna, a najwięcej osób wciąż nie ma zdania. Zwolennicy regulacji wskazują, że polisa zwiększyłaby odpowiedzialność opiekunów i ułatwiła pokrycie kosztów leczenia ofiar. Przeciwnicy argumentują to obawą przed nowymi opłatami i ingerencją państwa. Warto jednak przypomnieć, że podobne opory towarzyszyły wprowadzaniu obowiązkowego OC dla kierowców, które dziś jest standardem gwarantującym bezpieczeństwo finansowe poszkodowanych.
Polisa OC dla psa: już za niecale 100 złotych rocznie
Argument finansowy przeciwko ubezpieczeniom wydaje się nietrafiony, gdy spojrzy się na realne koszty. Eksperci z branży ubezpieczeniowej wyliczają, że najtańsze OC dla właściciela psa to wydatek rzędu niespełna 100 złotych rocznie, co daje miesięczną kwotę około 8 złotych. To mniej niż paczka papierosów. W zderzeniu z kosztami, jakie generuje pogryzienie – rehabilitacją, leczeniem i procesami sądowymi – jest to kwota symboliczna. Odszkodowania mogą sięgać dziesiątek tysięcy złotych, a bez polisy szansa na ich wyegzekwowanie od przeciętnego właściciela psa jest minimalna.
Czas wziąć odpowiedzialność – dosłownie
Decyzja o posiadaniu psa to nie tylko przyjemne spacery, ale przede wszystkim zobowiązanie wobec innych ludzi. Puszczenie psa luzem w miejscu publicznym to świadome podejmowanie ryzyka. Wprowadzenie obowiązku ubezpieczeniowego nie jest atakiem na miłośników zwierząt, ale koniecznym narzędziem ochrony ofiar. W kraju, w którym psy częściej krzywdzą ludzi niż samochody, należy wdrożyć rozwiązania systemowe, które ukrócą obecną bezkarność.