Spis treści
Mniejsza czekolada Milka i wyższa cena
Spór prawny dotyczy powszechnie znanej czekolady Milka Alpenmilch, której producentem jest amerykański gigant Mondelēz International. Koncern postanowił odchudzić sztandarową tabliczkę ze 100 do 90 gramów. Kłopot polegał na tym, że charakterystyczne, fioletowe sreberko wyglądało tak samo, przez co klienci nie dostrzegali różnicy w wielkości łakocia.
Dodatkowo cena tego samego produktu skoczyła z 1,49 do 1,99 euro. Taki podwójny cios, w postaci wyższej kwoty za mniejszą gramaturę, doprowadził do wściekłości miłośników słodyczy oraz obrońców praw konsumentów.
Głos w sprawie zabrała hamburska organizacja konsumencka, która zdecydowała się skierować sprawę do sądu w Bremie. Zdaniem oskarżycieli kupujący mogli nie zdawać sobie sprawy z wprowadzonych modyfikacji, tkwiąc w przekonaniu, że wciąż kupują standardową porcję.
Bremeński sąd przychylił się do stanowiska konsumentów, uznając, że Mondelēz International miał obowiązek umieszczenia jasnej informacji o zmianie gramatury na froncie opakowania. Zgodnie z decyzją sędziów, takie specjalne ostrzeżenie powinno widnieć na produkcie przez minimum cztery miesiące, co pozwoliłoby kupującym uniknąć nieporozumień przy półkach sklepowych.
Shrinkflacja oburza kupujących. Milka w ogniu krytyki
Ten wyrok jest jasnym komunikatem dla całego sektora spożywczego. Zjawisko tzw. shrinkflacji od dawna wywołuje kontrowersje w całej Europie, a klienci z coraz większą uwagą śledzą nie tylko rachunki na paragonach, ale i wagę towarów w koszyku. Polega to na systematycznym zmniejszaniu wielkości dania przy jednoczesnym utrzymaniu dawnego opakowania oraz dawnej, a niekiedy nawet wyższej ceny. Ten proceder dotyczy już wielu artykułów codziennego użytku, począwszy od przekąsek i napojów, poprzez sery i masło, aż po wyroby czekoladowe.
W sytuacji z Milką konsumenci wyjątkowo ostro skrytykowali fakt, że fioletowa tabliczka na pierwszy rzut oka niczym nie różniła się od poprzedniej, większej wersji. Złość internautów była tak duża, że produkt okrzyknięto w sieci "najbardziej wprowadzającym w błąd opakowaniem 2025 roku". Specjaliści zaznaczają, że przez wzgląd na rosnące ceny pożywienia i kurczące się domowe budżety, konsumenci są coraz bardziej wyczuleni na punkcie ukrytych podwyżek, które wzbudzają powszechną frustrację.
Droższe kakao jako usprawiedliwienie
Koncern Mondelēz International tłumaczy swoje działania drastycznym skokiem kosztów produkcji. Mowa tu w głównej mierze o astronomicznych cenach kakao, lecz także o wyższych opłatach za energię, transport i nabiał. Sytuacja na rynku kakao jest od miesięcy bardzo napięta z powodu fatalnych zbiorów w Ghanie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej, skąd pochodzi ponad 50 procent światowych zasobów ziaren kakaowca.
Firma broniła się również faktem, że informowała o zmniejszeniu tabliczek w mediach społecznościowych i na oficjalnej stronie internetowej, jednakże dla bremeńskiego sądu było to niewystarczające.
Poprzednie wpadki koncernu. Afera z batonami Toblerone
To nie pierwszy raz, gdy Mondelēz International mierzy się z gniewem klientów. Jakiś czas temu firma wywołała oburzenie, modyfikując kształt kultowych batonów Toblerone. Przedsiębiorstwo zwiększyło luki pomiędzy trójkątnymi kawałkami czekolady, odchudzając produkt bez znaczącej zmiany wielkości samego opakowania. Po potężnej fali krytyki i publicznego potępienia, producent ustąpił i przywrócił pierwotny wygląd batonów.
Wydany niedawno wyrok w sprawie czekolady Milka nie jest na ten moment prawomocny, a amerykański koncern ma trzydzieści dni na wniesienie apelacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że cała ta sprawa już urosła do rangi symbolu walki z oszukańczymi praktykami producentów żywności w Europie.