Spis treści
Wyższy próg podatkowy według PiS. Jakie zmiany proponuje Przemysław Czarnek?
Prawo i Sprawiedliwość wyzywa rząd Donalda Tuska na pojedynek w kwestii polityki fiskalnej. W poniedziałek wiceprzewodniczący partii Przemysław Czarnek oświadczył, że do Sejmu trafi projekt ustawy upraszczającej rozliczenia dla milionów obywateli. Jest to jawna odpowiedź na strategię zaprezentowaną niedawno przez Ministerstwo Finansów.
Fundamentem inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości jest znaczące podwyższenie progu podatkowego z obecnych 120 tysięcy złotych do poziomu 180 tysięcy złotych rocznie począwszy od 2026 roku. W praktyce oznacza to, że wyższa, 32-procentowa stawka PIT miałaby zastosowanie dopiero po przekroczeniu tej wyższej kwoty. Do momentu osiągnięcia tego pułapu, podatników nadal obowiązywałaby stawka 12 procent.
I żadnych innych kombinacji w podatkach – zaznaczył polityk opozycji podczas konferencji prasowej.
Polecany artykuł:
Wiceprezes PiS zapewnił, że jest to jedyna modyfikacja, którą zamierzają przeforsować.
Zdaniem Czarnka, koncepcja ta przewyższa rządową pod względem czytelności i skuteczności. Dodał również, że projekt wynika z analiz przeprowadzonych wewnątrz partii oraz z oczekiwań wyrażanych przez wyborców, którzy liczą na przejrzyste i opłacalne dla nich rozwiązania fiskalne.
Jakie zmiany w podatkach proponuje gabinet Donalda Tuska?
Inicjatywa największego ugrupowania opozycyjnego nie pojawiła się przypadkowo. Stanowi ona kontrpropozycję dla założeń ogłoszonych w zeszłym tygodniu przez premiera Donalda Tuska oraz szefa resortu finansów Andrzeja Domańskiego. Ekipa rządząca także planuje modyfikacje w systemie danin, jednak ich koncepcja ma znacznie bardziej rozbudowany charakter. Czego dokładnie dotyczy?
W pierwszej kolejności, limit dochodów, od którego naliczany jest wyższy podatek, uległby nieznacznemu podwyższeniu – z kwoty 120 tysięcy do 130 tysięcy złotych rocznie. To jednak nie wszystko. Zasadniczą zmianą w pomyśle rządu jest dodanie nowej, trzeciej stawki opodatkowania.
Według tych założeń, system funkcjonowałby następująco:
- podatnicy z dochodem rocznym do 130 tys. zł pozostaliby przy 12-procentowej stawce PIT,
- dla kwot mieszczących się w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł obowiązywałby nowy podatek w wysokości 24 procent,
- przekroczenie rocznego dochodu rzędu 150 tys. zł skutkowałoby wejściem w najwyższy, 32-procentowy próg.
Propozycja rządowa opiera się więc nie tylko na korekcie progu od 2026 roku, ale również na wykreowaniu dodatkowego szczebla dla zarabiających średnio i dużo. Twórcy tego rozwiązania przekonują, że jest ono sprawiedliwsze i łagodniejsze, choć jednocześnie komplikuje architekturę systemu podatkowego.
Dlaczego partia Czarnka krytykuje rządowe zmiany w podatkach?
W przestrzeni publicznej funkcjonują zatem dwie odmienne wizje dotyczące kształtu obciążeń fiskalnych w Polsce. Projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości stanowi nie tylko opcję alternatywną, ale i wyraz zdecydowanej dezaprobaty wobec koncepcji koalicji rządzącej. Przemysław Czarnek bardzo ostro skomentował propozycje rządu.
Według niego plany przedstawione przez premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego, choć pozornie podnoszą kwotę graniczną, w praktyce nie dają aż tak dużych korzyści. Najpoważniejszym zarzutem jest zbytnie pogmatwanie całego mechanizmu.
Działacz PiS uważa, że dodanie 24-procentowego progu to droga do zamieszania. Czarnek argumentował, że pomysł rządu „...spowoduje »nieprawdopodobne skomplikowanie systemu podatkowego« i de facto podniesie podatki, jednocześnie zwiększając próg podatkowy jedynie o 10 tys. zł”.
W opinii Prawa i Sprawiedliwości modyfikacje sugerowane przez ekipę rządzącą są zbędnie zagmatwane i nie gwarantują odczuwalnych korzyści finansowych. Ugrupowanie stawia na przejrzystość: jedną, zdecydowanie wyższą kwotę graniczną oraz zachowanie dwóch obecnych wartości procentowych PIT. Jest to konfrontacja dwóch podejść – łatwości i głębokiej redukcji z ewolucyjnymi, lecz bardziej skomplikowanymi zmianami prawnymi.
Co to oznacza dla podatników? Dwie drogi zmian w podatkach na 2026 rok dla Polaków
Jakie przełożenie mają te projekty na finanse osobiste? Krótko mówiąc, rozpatrywane są dwa krańcowo różne warianty.
Inicjatywa Prawa i Sprawiedliwości oznacza bezpośrednią i znaczącą obniżkę dla zarabiających do 180 tysięcy złotych w skali roku, dając im możliwość rozliczania się według 12-procentowego PIT. Stanowiłoby to wymierny zysk dla osób z wyższymi pensjami, kadry zarządzającej czy właścicieli firm, którzy obecnie szybko wpadają w drugi próg.
Z drugiej strony, propozycja Donalda Tuska ma charakter bardziej ostrożny. Przynosi mniejsze korzyści, jednak implementuje nową wartość 24 proc. dla kwot pomiędzy 130 a 150 tys. zł, mającą łagodzić wejście w najwyższą stawkę. Ostateczna decyzja dotycząca wysokości progu w 2026 roku będzie uwarunkowana tym, która koncepcja zdobędzie poparcie większości w Sejmie. Batalia o to, jak będą opodatkowani obywatele, właśnie wkroczyła w kluczowy etap.
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
