- Narodowy Fundusz Zdrowia mierzy się z gigantycznym deficytem budżetowym, jednak instytucji udało się odzyskać pewną stabilność poprzez zmniejszenie luki o imponujące dziesięć miliardów złotych.
- Szef państwowego płatnika poinformował o celowym przeniesieniu opłat za świadczenia ponadlimitowe w wysokości od sześciu do siedmiu miliardów złotych na kolejny rok.
- Zastosowany manewr pozwoli sfinansować najważniejsze procedury medyczne, w tym leczenie onkologiczne oraz porody, choć pojawiają się wątpliwości dotyczące długoterminowej skuteczności takiego kroku.
Kondycja budżetowa państwowego płatnika wciąż budzi ogromny niepokój. Szef NFZ, Filip Nowak przekazał dziennikarzom PAP informacje o aktualnym deficycie, który sięga czternastu miliardów złotych. Pierwotne prognozy były znacznie gorsze, ponieważ niedobór środków udało się zredukować o blisko dziesięć miliardów złotych. Taki wynik osiągnięto dzięki dodatkowym zastrzykom gotówki z kasy państwa oraz nowym wycenom procedur medycznych, a także wewnętrznym cięciom kosztów w samej organizacji.
Otrzymaliśmy dodatkowe środki z budżetu państwa w ramach dotacji. Ponadto Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wprowadziła korekty do części wycen świadczeń. Zmieniono część wycen, które miały m.in. wpływ na wysokie wynagrodzenia, czy to w neurochirurgii, czy częściowo w chirurgii. Do tego doszły działania racjonalizatorskie po stronie NFZ. W efekcie luka jest dziś mniejsza od pierwotnie szacowanej – wyjaśnił Filip Nowak.
Polecany artykuł:
Instytucja ratuje się przed zapaścią poprzez modyfikację harmonogramu opłat za zabiegi zrealizowane poza obowiązującymi kontraktami. Finansowanie wielu ponadlimitowych procedur medycznych zostanie zrealizowane dopiero w kolejnym roku kalendarzowym i wejdzie w skład nowego budżetu płatnika. Modyfikacje obejmą przede wszystkim finansowanie operacji usunięcia zaćmy oraz wybrane formy rehabilitacji i opieki specjalistycznej dla dorosłych pacjentów. Przedsięwzięcie ma niezwykle szeroki zasięg i dotyka wielu placówek medycznych.
Szacunki mówią o ok. 6–7 mld zł w ujęciu rocznym. Daje nam to możliwość sfinansowania w tym roku priorytetowych świadczeń wykonanych ponad limit, m.in. porodów czy świadczeń w onkologii – powiedział PAP prezes NFZ.
Wielomiliardowa luka w budżecie. NFZ ratuje finanse ochrony zdrowia
Prezes państwowej instytucji nie ukrywa, że zastosowana strategia gwarantuje urzędnikom niezbędną przestrzeń do działania w perspektywie dwutysięcznego dwudziestego szóstego roku. Zobowiązania wobec placówek medycznych wcale nie wyparują w magiczny sposób. Znaczna część kosztów ulega po prostu przesunięciu w czasie i zostanie pokryta z puli przeznaczonej na przyszłoroczną działalność leczniczą.
Zmiana terminów uiszczania opłat stanowi wyłącznie ułamek skomplikowanej strategii budżetowej płatnika. Państwowa instytucja staje przed koniecznością zabezpieczenia funduszy na najważniejsze procedury ratujące życie, a równocześnie musi radzić sobie z galopującymi kosztami utrzymania całego krajowego systemu lecznictwa.
Ogromnym wyzwaniem dla budżetu pozostają pensje personelu medycznego pracującego w polskich szpitalach. Szykowane przepisy przewidują wdrożenie górnego limitu wynagrodzenia za jedną godzinę pracy lekarzy i pielęgniarek. Według Filipa Nowaka narzucenie takich ograniczeń skutecznie zahamuje lawinowy wzrost kosztów osobowych w publicznych ośrodkach zdrowia.
To jest działanie zmierzające do stabilizacji rynku medycznego; do tego, żeby placówki medyczne nie musiały wpadać w „korkociąg”, wynikający z coraz to wyższych wynagrodzeń. Choć może nieidealne, to w obecnej sytuacji takie rozwiązanie jest niezbędne – ocenił prezes NFZ.
Prezes NFZ komentuje reformy Donalda Tuska. Zmiany są nieuniknione
Szef płatnika zwraca uwagę na konieczność głębokiej transformacji zasad działania całej krajowej medycyny. W jego opinii Polska utrzymuje zdecydowanie zbyt dużą liczbę placówek funkcjonujących w stałym trybie ostrodyżurowym, co generuje potężne koszty. Wyleczenie finansów państwowej ochrony zdrowia będzie wymagało drastycznego przemodelowania sposobu realizacji usług medycznych.
Dyrektor generalny państwowego funduszu skomentował szykowane modyfikacje w przepisach oraz poruszył kwestię swojej dalszej kariery zawodowej. Podkreślił wyraźnie, że szef rządu Donald Tusk zaakceptował radykalne i bardzo odważne kroki naprawcze w systemie lecznictwa.
Dostaliśmy konkretne zadanie do wykonania i na tym się koncentrowaliśmy. Prezes NFZ nie ma kadencyjności – minister zdrowia i premier oceniają moją pracę na bieżąco i jeśli uznają, że czas na zmianę, to po prostu jej dokonają. Niektórym trudno w to uwierzyć, ale skupiam się na pracy i realizacji zadań, a nie dywagacjach na temat mojego odwołania – powiedział Filip Nowak.
