Nowe ceny paliw od środy. Rząd podnosi limit dla benzyny, a obniża dla diesla

Kierowców znów czekają zmiany na stacjach benzynowych. Minister energii Krzysztof Kowalski przedstawił najnowsze maksymalne stawki za paliwa. Od środy za benzynę 95 trzeba będzie zapłacić więcej, a cena oleju napędowego spadnie. To efekt rządowego programu Ceny Paliwa Niżej.

Pylon stacji paliw Orlen z cenami paliw. O nowych limitach cen benzyny i diesla przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: M.W zdjęcie ilustrujące, archiwalne
  • Od środy, 8 października obowiązują wyższe maksymalne stawki za benzynę i niższe za olej napędowy.
  • Korekty to efekt działania rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN).
  • Koszty pakietu pokrywa nowy podatek nałożony na nadzwyczajne zyski firm z sektora paliwowego.
  • Ustawa wprowadzająca podatek została zaakceptowana przez prezydenta Andrzeja Malinowskiego, jednak trafiła też do Trybunału Konstytucyjnego.
  • Przekroczenie maksymalnych limitów cenowych może skutkować karą do 1 mln zł.

Nowe stawki na stacjach od 8 października 2026 r.

Resort energii przedstawił najnowsze wytyczne dotyczące dopuszczalnych cen na stacjach benzynowych. Wynika z nich jasno, że od środy kierowcy tankujący benzynę odczują podwyżki, natomiast ci wybierający diesel zapłacą mniej. Jeszcze we wtorek litr najpopularniejszej 95-tki nie mógł kosztować więcej niż 6,79 zł. Od środy próg ten ulega zmianie.

Najświeższe ustalenia wskazują, że od 7 października górna granica cenowa dla benzyny 95 wyniesie 6,86 zł za litr. Z kolei za olej napędowy zapłacimy maksymalnie 7,80 zł. Podrożeje również benzyna 98, której nowa cena graniczna to 7,74 zł (wzrost z 7,66 zł). To już kolejna rządowa korekta w ostatnich dniach. W środę, 7 października, zostanie ogłoszone kolejne obwieszczenie z cenami na następny dzień.

Mechanizm limitowania cen. Jak to działa?

Wprowadzanie górnych limitów cenowych to fundament rządowej inicjatywy Ceny Paliwa Niżej (CPN), która funkcjonuje już w swojej trzeciej wersji. Założenie jest proste: zapobieganie drastycznym skokom cen przy dystrybutorach i ochrona portfeli kierowców. To rozwiązanie stało się możliwe dzięki przyjęciu regulacji o podatku od nadzwyczajnych dochodów spółek paliwowych. Prezydent Nawrocki podpisał te przepisy, jednak mając pewne obawy natury prawnej, przekazał je do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny, korzystając z prawa kontroli następczej.

Przedsiębiorstwa paliwowe, które zignorują rządowe wytyczne, muszą być gotowe na surowe sankcje. Kara za przekroczenie maksymalnej ceny może wynieść astronomiczny milion złotych. Program osłonowy ma funkcjonować do końca roku 2026, a jego całkowity koszt eksperci szacują na blisko 5 miliardów złotych.

Ile wiesz o polskich gadach?
Pytanie 1 z 13
Co widzisz na zdjęciu?
zdjęcie poglądowe

Koszty programu poniosą giganci paliwowi

Rząd znalazł sposób na pokrycie kosztów programu osłonowego. Nowe przepisy pozwoliły na tymczasową redukcję podatku VAT oraz akcyzy doliczanej do każdego litra paliwa. Luki w budżecie załata specjalny podatek nałożony na koncerny, które w ostatnich miesiącach generowały rekordowe marże.

Regulacje przewidują 60-procentowy podatek pobierany od ponadwymiarowych zysków wypracowanych przez firmy naftowe pomiędzy 1 marca 2026 r. a 31 marca 2027 r. Nowa danina dotyczy zarówno rafinerii, jak i importerów paliw. Najprościej mówiąc, opodatkowana zostanie ta część przychodów, która przewyższa historyczne marże z 2025 roku, powiększone o dodatkowe 20 proc. To już trzeci etap programu CPN. Pierwszą fazę wdrożono jeszcze w marcu, reagując w ten sposób na rosnące globalne koszty ropy naftowej, będące echem zaostrzenia konfliktu między USA, Izraelem a Iranem.

Express Biedrzyckiej | Tusk, Nawrocki - w kontrze - w tle Pałac PRezydencki i kwestia baliw, stacja paliwowa, dystrybutory

ROLKI