Norwegowie zbudują potężną fabrykę zbrojeniową na Pomorzu. Konkurencja dla polskich firm

Skandynawski gigant branży zbrojeniowej, Kongsberg, przeznaczy przeszło 200 milionów złotych na uruchomienie nowego zakładu produkcyjnego w województwie pomorskim. Choć projekt zagwarantuje sto miejsc pracy, rodzi on również obawy o kondycję krajowych przedsiębiorstw militarnych. Start produkcji zaplanowano wstępnie na 2028 rok.

Wojskowa wieża bojowa z działkiem i optyką. O nowej fabryce zbrojeniowej na Pomorzu przeczytasz na Eska.
Autor: Kongsberg/ Materiały prasowe Wieża bezzałogowa Kongsberg MCT-30
  • Skandynawskie przedsiębiorstwo Kongsberg wyda przeszło 200 milionów złotych na budowę nowoczesnego zakładu na Pomorzu, a taśmy produkcyjne wystartują mniej więcej za cztery lata.
  • W halach powstaną między innymi systemy neutralizacji dronów oraz wieże bojowe, co stanowi element ogromnego zlecenia w ramach wariantu "San" szacowanego na 5,9 mld zł dla skandynawskiej spółki.
  • Ten projekt bezpośrednio zagraża obecnym i przygotowywanym sprzętom wytwarzanym przez krajowe podmioty militarne, w tym wieżom ZSSW-30 pochodzącym z Huty Stalowa Wola.
  • Skalę rywalizacji świetnie obrazuje wzrost wydatków Ministerstwa Obrony Narodowej na bezzałogowce z poziomu 100 milionów złotych w 2023 roku do astronomicznych 26 miliardów w 2026 roku.

Skandynawski Kongsberg rośnie w siłę na terytorium Polski

Skandynawska firma zbrojeniowa doskonale zna nasze realia. Spółka Kongsberg Defence & Aerospace bez przerw od 2008 roku zaopatruje polską Marynarkę Wojenną w niezwykle istotne pociski przeciwokrętowe NSM. Wkrótce obecność tego podmiotu w kraju wejdzie na zdecydowanie wyższy poziom. Koncern oficjalnie zadeklarował przeznaczenie ponad 200 milionów złotych na budowę nowoczesnego zakładu produkcyjnego na Pomorzu. Porozumienie musi zostać podpisane do końca 2026 roku, natomiast same maszyny ruszą około 2028 roku.

Serwis wnp.pl donosi, że to przedsięwzięcie nierozerwalnie łączy się z opiewającym na 15 mld zł potężnym programem "San", który zakłada stworzenie parasola antydronowego dla naszej armii. Kongsberg, wspólnie z Polską Grupą Zbrojeniową oraz gdyńską firmą Advanced Protection Systems, stanowi trzon tego przedsięwzięcia. Wspomniany norweski koncern zakontraktował już w ramach inicjatywy "San" zlecenia o łącznej wartości blisko 5,9 mld zł. W projektowanym zakładzie montowane będą chociażby systemy wieżowe Protector MCT-30 z działkami 30 mm, a do tego morskie i uderzeniowe platformy bezzałogowe.

Nowy zakład będzie wspierał polski przemysł i zdolności obronne oraz wzmocni obecność Kongsberga w Polsce. Fabryka pozwoli na utworzenie 100 nowych miejsc pracy i stanie się integralną częścią globalnej sieci produkcyjnej Kongsberg, obsługując zarówno Polskę, jak i przyszłych klientów w Europie - poinformował prezes Kongsberga Eirik Lie.

QUIZ. Wielki test wiedzy o Wojsku Polskim. Pytania dla prawdziwych specjalistów!
Pytanie 1 z 20
1. Święto Wojska Polskiego obchodzimy:
Wojsko

Huta Stalowa Wola i krajowa zbrojeniówka pod potężną presją

Deklaracja montażu norweskich wież na naszym terytorium wywołuje całkowicie zrozumiałe obawy. Dlaczego tak się dzieje? Rodzimy przemysł militarny od dłuższego czasu efektywnie wdraża własne, niezwykle konkurencyjne technologie. Huta Stalowa Wola na czele konsorcjum z prywatną Grupą WB aktualnie dostarcza armii bezzałogowe systemy wieżowe ZSSW-30. Sprzęt ten trafia na Rosomaki i docelowo znajdzie się na wozach bojowych Borsuk. To w pełni sprawdzony produkt. Jednocześnie HSW projektuje lżejszą platformę ZSMU 30, dedykowaną do walki z bezzałogowcami.

Władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej otwarcie przyznają, że rozwój dział kalibru 30 mm stanowi absolutnie priorytetową ścieżkę dla przedsiębiorstwa. Taką samą optykę zaprezentował niedawno wiceszef państwowego giganta, Arkadiusz Bąk.

Tak, armata trzydziestomilimetrowa jest rozwinięciem armat 23 milimetry, stosowanych jeszcze w Pilicy. To następna epoka, której dalszym rozwinięciem jest armata 35 mm. PGZ rozwija swoje zdolności i chce produkować armaty obu typów, zarówno trzydziestki, jaki trzydziestki piątki u siebie - przyznał dla wnp.pl wiceprezes Arkadiusz Bąk.

Sprawa mocno komplikuje się również w sektorze parasola antydronowego. Na krajowym podwórku prężnie operują już marki takie jak APS, WB Group, PIT-Radwar czy Hertz New Technologies, dostarczając sprzęt na absolutnie najwyższym, globalnym poziomie. Mimo ewidentnego potencjału, przeważająca część tych podmiotów nie znalazła miejsca w strukturach programu "San". Tymczasem toczy się walka o gigantyczne pieniądze, co dobitnie obrazują statystyki zaprezentowane przez wiceszefa resortu obrony narodowej, Cezarego Tomczyka.

W 2023 r na drony wydaliśmy 100 milionów złotych. W 2026 r. na kontrakty dronowe i systemy antydronowe przeznaczyliśmy 26 miliardów złotych. Skala pomiędzy tymi dwoma liczbami jest niebotyczna - powiedział wiceszef MON.

Polski przemysł zbrojeniowy: trudna współpraca czy walka o przetrwanie?

Pojawienie się na horyzoncie tak potężnego rywala zmusza armię i państwowy przemysł do podjęcia trudnych decyzji. Najgorszy możliwy scenariusz zakłada sprowadzenie krajowych zakładów do roli zwykłych podwykonawców, przez co innowacje i kapitał wypłyną z kraju. Z kolei eksperci rynkowi argumentują, że zróżnicowanie dostawców uodporni polskie wojsko na potencjalne kryzysy zaopatrzeniowe.

Fani ujednolicania wyposażenia biją na alarm, tłumacząc, że utrzymywanie różnych rodzajów uzbrojenia w ramach jednej kategorii to logistyczny dramat. Generuje to konieczność magazynowania tysięcy różnych części, mnoży szkolenia i podbija finalne koszty serwisu. Jednak pełne uzależnienie się od pojedynczego producenta bywa równie zabójcze, bo drobny błąd w projekcie lub wstrzymanie wysyłek może sparaliżować całą dywizję. Z tego powodu czołowe armie świata wykorzystują wiele odrębnych platform. Inna konstrukcja wieży lepiej sprawdzi się bowiem na froncie w bojowym wozie, a inna podczas polowania na rój dronów.

Właściwy dylemat nie polega na tym, czy nasz kraj ma konstruować autorskie wieże, ponieważ robi to skutecznie od wielu lat. Najważniejsze pozostaje to, w jaki sposób gabinet Donalda Tuska oraz zarządy zbrojeniowych spółek Skarbu Państwa wykorzystają pojawienie się Norwegów do pozyskania nowych technologii i ułatwienia rodzimym markom wejścia na rynki międzynarodowe. Jeżeli ta kooperacja zostanie mądrze rozegrana, skandynawski zakład przestanie być rywalem, a stanie się trampoliną do globalnego sukcesu. W przeciwnym razie polskie fabryki czeka mordercza walka o byt na własnym terytorium, co wzbudza dodatkowe kontrowersje w świetle wcześniejszych obietnic premiera Tuska o silnej repolonizacji gospodarki.

Baltexpo25: Łódź bezzałogowa Kongsberg na Ukrainie

ROLKI