Zaskakujące zmiany na sklepowych półkach. Ten produkt podrożał we wrześniu najbardziej

2026-10-20 7:37

Wrześniowe wizyty w sklepach mogły być dla wielu klientów sporym zaskoczeniem. Z najnowszych danych wynika, że na czoło zestawienia najszybciej drożejących produktów wysunęły się słodycze. W stosunku do ubiegłego roku ich ceny wzrosły o 6,7 proc. Wciąż można za to zaoszczędzić na tłuszczach, choć tempo spadku ich cen wyraźnie zwalnia.

Kolorowe żelki w różnych kształtach. O rekordowych podwyżkach cen słodyczy we wrześniu przeczytasz na Eska.
Autor: Pexels.com

Co podrożało najbardziej we wrześniu 2026 roku?

Ostatnie tygodnie przyniosły istotne zmiany w kosztach naszych codziennych zakupów. Jeśli odnosiłeś wrażenie, że słodkie przekąski kosztują więcej, najnowsze dane potwierdzają te obawy. Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych”, opracowany przez UCE Research oraz Uniwersytety WSB Merito, jasno wskazuje, że koszty zakupów systematycznie rosną, a liderem tych wzrostów została nowa kategoria produktów. We wrześniu to właśnie za słodycze i desery musieliśmy zapłacić najwięcej, bo aż o 6,7 proc. więcej w zestawieniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

Taka sytuacja stanowi wyraźną zmianę tendencji, ponieważ jeszcze miesiąc wcześniej największe wzrosty cen dotyczyły chemii gospodarczej oraz karm dla zwierząt. Obecnie te działy odnotowały zauważalne spowolnienie. W czołówce produktów, które podrożały najmocniej zaraz za słodkościami, uplasowały się:

  • używki (skok o 6,1 proc.),
  • napoje bezalkoholowe (skok o 4,8 proc.),
  • ryby (skok o 4,6 proc.),
  • mięso (skok o 4,4 proc.).

Według dr. Rafała Parviego z Uniwersytetu WSB Merito, tego rodzaju zmiany na listach cenowych są bezpośrednim wynikiem nierównomiernego nacisku na koszty.

Wpływają na to m.in. ceny surowców, koszty importu i produkcji, kurs złotego, sezonowość oraz intensywność promocji.

Trudny quiz z PRL-u. Pytamy o jedzenie i przysmaki
Pytanie 1 z 10
Z czego robiono tzw. zupę nic?

Dlaczego ceny słodyczy i mięsa tak rosną?

Okazuje się, że za drastycznymi podwyżkami stoi skomplikowana sieć powiązań gospodarczych. Na ostateczną kwotę, jaką zostawiamy przy kasie, wpływają globalne ceny surowców, nakłady produkcyjne, a także aktualny kurs naszej waluty. W przypadku słodkich wyrobów kluczową rolę odegrały rekordowe ceny kakao i cukru na rynkach światowych, do których należy doliczyć także stale rosnące rachunki za prąd.

Analogiczne zjawisko obserwujemy na rynku mięsnym. Jeszcze w sierpniu ceny mięsa były o 1,4 proc. wyższe niż przed rokiem, podczas gdy we wrześniu ten wzrost wyniósł już 4,4 proc. Tutaj z kolei największe znaczenie mają wydatki na pasze dla zwierząt, energię elektryczną oraz logistykę. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na ceny są różnego rodzaju obostrzenia w hodowli, wynikające chociażby z konieczności zapobiegania chorobom zwierzęcym, co siłą rzeczy przekłada się na mniejszą ilość mięsa dostępnego w sprzedaży.

Z kolei ryby i mięso pozostają wrażliwe na koszty chłodnictwa, transportu i sytuację podażową. Dodatkowym czynnikiem są wysokie ceny energii związane z zakłóceniami dostaw w rejonie Cieśniny Ormuz

– podkreśla dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.

Co staniało we wrześniu 2026?

Dobra informacja jest taka, że nie wszystkie produkty stają się coraz droższe. Liderem obniżek od dłuższego czasu pozostają tłuszcze. We wrześniu można było kupić je o 8,1 proc. taniej w porównaniu z zeszłym rokiem. Warto jednak zauważyć pewien istotny szczegół. Skala tych spadków stopniowo wyhamowuje – dla porównania, w sierpniu tłuszcze były tańsze aż o 15,4 proc.

Pamiętajmy, że rok temu ceny produktów tłuszczowych były wyjątkowo wysokie, ale później znacznie spadły, kolejne porównania roczne będą więc wskazywać na stopniową redukcję obniżek

– zapowiada dr Parvi. Poza tłuszczami, wrześniowe zakupy były łaskawsze dla naszych portfeli również w przypadku artykułów sypkich (taniej o 4,5 proc.), nabiału (taniej o 2,4 proc.) oraz artykułów do higieny osobistej (minimalny spadek o 0,3 proc.).

Promocje mieszają w cenach. Co dalej?

Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że duże znaczenie dla tego, ile finalnie płacimy w sklepach, mają specjalne oferty i akcje rabatowe przygotowywane przez sieci handlowe. Z tego powodu spowolnienie tempa wzrostu cen w wybranych grupach produktów, jak choćby w chemii gospodarczej (gdzie dynamika spadła z 6,7 proc. do 3,7 proc.), wcale nie musi oznaczać definitywnego zażegnania problemu rosnących kosztów.

Jak wyjaśnia Motylska-Kuźma, w celu przyciągnięcia klientów atrakcyjnymi ofertami, zarówno producenci, jak i sprzedawcy decydują się często na chwilowe obniżenie własnych zysków lub odłożenie w czasie koniecznych podwyżek. Oznacza to, że obecna, nawet niewielka obniżka cen konkretnych produktów, może być jedynie preludium do znacznie poważniejszych wzrostów w niedalekiej przyszłości. Analiza danych z września dowodzi, że mimo zmniejszenia dystansu między artykułami najszybciej drożejącymi a tymi, które tanieją, ogólny poziom cen dla całego zestawu produktów nieznacznie się podniósł – z 1,7 proc. do 1,9 proc. Jest to wyraźny znak, że zjawisko drożyzny wciąż jest obecne w naszym codziennym życiu.

Biedrzycka Expressem | 19.10.2026

ROLKI