Mieszkań na wynajem przybywa, a studenci stawiają warunki. Właściciele zmuszeni do ustępstw

2026-09-29 12:12

Jeszcze niedawno studenci walczyli o każdą stancję, liczył się błyskawiczny kontakt i szybki przelew. Obecnie sytuacja na rynku najmu diametralnie się zmieniła. Mieszkań jest więcej, co sprawia, że to wynajmujący muszą zabiegać o najemców, oferując obniżki czynszu, a nawet promocje na start.

Czworo studentów siedzi na ławce i wspólnie przegląda notatki. O nowych trendach na rynku najmu przeczytasz na Eska.
Autor: sirtravelalot/ Shutterstock Grupa studentów

Koniec rywalizacji o stancje. Studenci mają z czego wybierać

Początek roku akademickiego zawsze oznaczał wzmożony popyt na mieszkania. Właściciele lokali dyktowali warunki, swobodnie przebierali w ofertach najemców, a nierzadko urządzali wręcz przesłuchania dla potencjalnych lokatorów.

Teraz ten obraz odszedł w zapomnienie.

– Niegdyś właściciele mieszkań mogli pozwolić sobie na podnoszenie cen, a nawet „castingi na lokatorów”, a dzisiaj taka sytuacja nie ma miejsca – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

QUIZ. Czy rozpoznasz te auta PRL na zdjęciach? Same klasyki!
Pytanie 1 z 10
Co to za samochód?
QUIZ - Rozpoznaj po zdjęciu auto PRL

Żacy wprawdzie zjeżdżają do ośrodków akademickich, ale nie decydują się już na pierwszą lepszą ofertę. Największym wzięciem wciąż cieszą się te najbardziej dogodnie zlokalizowane i najkorzystniejsze cenowo lokale. Wielu studentów po prostu przedłuża też dotychczasowe umowy.

Największe kłopoty ze znalezieniem lokatorów mają obecnie posiadacze nieruchomości, które przez dłuższy czas nie znalazły nabywcy.

Wynajmujący sięgają po zachęty finansowe. Promocje na rynku najmu

Na rynku przybyło ofert najmu. Pojawiły się nowe lokale po zakończonych inwestycjach deweloperskich, co zmusza wynajmujących do większego wysiłku w poszukiwaniu chętnych.

Zjawisko to widać zwłaszcza w przypadku studentów pierwszego roku oraz osób, którym właśnie wygasły stare umowy i dopiero rozglądają się za nowym kątem.

– Studenci nie czują już pośpiechu związanego z faktem, że mieszkań może zabraknąć. Kiedyś we wrześniu zostawały już mieszkania albo bardzo drogie, dalekie od kampusów czy niezbyt interesujące pod względem wyposażenia. Teraz naprawdę dobrych propozycji na rynku jest sporo – zauważa Król.

Taka sytuacja zmienia układ sił. Żak ma czas, żeby przejrzeć różne opcje, porównać je i powalczyć o obniżenie kosztów najmu.

Na grupach i portalach nieruchomościowych można już spotkać nieszablonowe oferty.

Według eksperta pojawiają się nawet propozycje obniżenia pierwszej wpłaty o 50 procent w zamian za błyskawiczne podpisanie umowy.

Bliżej października łatwiej o zniżki przy wynajmie

Niezmiennie prym wiodą kawalerki i nieduże lokale. Dla studentów wciąż najważniejsza jest lokalizacja, dlatego mieszkania położone blisko uczelni znikają błyskawicznie.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku mniej atrakcyjnych ofert.

– Myślę, że w wielu przypadkach możliwe jest nawet negocjowanie cen wynajmu. Im bliżej października, tym bardziej najemcy będą do tego skłonni – mówi Mirosław Król.

Dlatego też osoby, które jeszcze nie znalazły mieszkania, mają sporą szansę na ugranie lepszej stawki, zwłaszcza u wynajmującego, któremu spieszy się ze znalezieniem lokatora.

2 tysiące złotych za kawalerkę. Studenci wyznaczają limity kosztów

To cena wciąż odgrywa decydującą rolę. Zdaniem specjalisty z branży nieruchomości, wykształciły się bariery cenowe, których żacy nie mają zamiaru przekraczać.

W przypadku pokoju kwota ta oscyluje wokół 1200 złotych, przy kawalerce to 2 tysiące złotych, a w przypadku małego mieszkania – 2,5 tysiąca złotych.

Dla studentów to ogromne wydatki. Do czynszu muszą przecież doliczyć koszty mediów i inne opłaty eksploatacyjne.

Konkurencję dla rynku komercyjnego stanowią również domy studenckie. Jeśli uczelnia oferuje łóżko w akademiku w niższej cenie, prywatni właściciele muszą się liczyć z odpływem części potencjalnych lokatorów.

Koszty najmu mogą pójść w dół. Ekspert prognozuje zniżki

Jakie będą dalsze losy stawek czynszowych tej jesieni? Ekspert nie widzi obecnie miejsca na drastyczne podwyżki.

– Nie ma do tego przestrzeni – ocenia Król.

Według niego najbardziej poszkodowani mogą być ci lokatorzy, którzy podpisali aneksy jeszcze na wiosnę, kiedy trwał trend wzrostowy.

Jesienią wynajmującym będzie o wiele trudniej forsować znaczące podwyżki. Ewentualne zmiany stawek będą miały charakter kosmetyczny i zależeć będą od standardu oraz lokalizacji nieruchomości.

Mirosław Król zakłada nawet, że w perspektywie najbliższych miesięcy, do końca roku, w wybranych przypadkach kwoty czynszów mogą spaść.

Dla braci studenckiej to rewolucja. W miejsce nerwowych poszukiwań i akceptowania byle jakich warunków, zyskali w końcu czas do namysłu i szansę na skuteczne negocjacje finansowe.

Tak żyło się w stolicy w PRL-u. Wielka płyta, małe mieszkania i marzenia o wolności

ROLKI