Koszmar kupujących. Pensja nie wystarcza nawet na metr mieszkania

2026-05-05 8:47

Wypłaty w Polsce rosną, ale stawki deweloperów idą w górę jeszcze szybciej. Najnowsze statystyki pokazują brutalną rzeczywistość na rynku nieruchomości. W największych aglomeracjach za średnie wynagrodzenie nie da się nabyć nawet jednego metra kwadratowego lokum, a siła nabywcza obywateli systematycznie topnieje.

Rejestr Cen Nieruchomości - poznasz ceny działek, domów i mieszkań bez opłat

i

Autor: Szymon Starnawski Panoramiczny widok na współczesne osiedle mieszkaniowe w Warszawie, z rzeką i zielenią na pierwszym planie, a w tle zarys wieżowców, symbolizujący wysokie ceny mieszkań w stolicy, o których przeczytasz na Super Biznes.

Pensje nie doganiają stawek deweloperów. Dramatyczne dane z rynku

Koszty zakupu własnego lokum nadal drastycznie przewyższają możliwości finansowe nabywców, mimo regularnego wzrostu wynagrodzeń w kraju. Z najświeższych danych opublikowanych w raporcie serwisu RynekPierwotny.pl wynika, że za uśrednioną pensję nabędziemy zaledwie niewielki ułamek własnego "M". W pierwszym kwartale 2026 roku średnia krajowa wypłata pozwalała na sfinansowanie zaledwie od 0,59 do 0,85 metra kwadratowego nowej nieruchomości, w zależności od konkretnej lokalizacji. Chociaż w wybranych miastach sytuacja minimalnie się stabilizuje, ogólnokrajowy trend jednoznacznie wskazuje na pogłębiające się trudności osób planujących zakup.

Warszawa i Gdańsk na dnie zestawienia. Metr kwadratowy stał się luksusem

Zdecydowanie najgorzej prezentuje się sytuacja w stolicy. W Warszawie za średnie zarobki można stać się właścicielem raptem 0,59 mkw. lokalu z rynku pierwotnego, co jest najsłabszym wynikiem w skali całego państwa. To dobitny sygnał, że stołeczne cenniki są niemal nie do udźwignięcia dla przeciętnego obywatela. Co gorsza, w ujęciu rocznym dostępność warszawskich nieruchomości uległa dalszemu obniżeniu, nawet pomimo tego, że tempo wzrostu samych stawek uległo lekkiemu wyhamowaniu.

Identyczne, niepokojące zjawisko obserwujemy na północy Polski, a dokładnie w Gdańsku. Jeszcze parę lat temu uśrednione wynagrodzenie pozwalało tam na zakup około 0,72 mkw., natomiast dziś wskaźnik ten stopniał do zaledwie 0,61 mkw. Z podobnymi kłopotami mierzą się mieszkańcy Wielkopolski – w Poznaniu za przeciętną pensję nabędziemy obecnie około 0,69 mkw., co stanowi gorszy wynik w porównaniu z minionym rokiem.

Malejąca siła nabywcza pieniądza niesie za sobą brutalne konsekwencje dla domowych budżetów. Nawet w obliczu wolniejszego tempa drożyzny u deweloperów, kwoty pozostają drastycznie zawyżone względem realnych dochodów Polaków. W efekcie obywatele mają coraz większe trudności ze zgromadzeniem wymaganego wkładu własnego i późniejszą spłatą rat kredytowych.

Kraków, Wrocław i Katowice. Gdzie wypłata jest warta najwięcej?

Sytuacja nie w każdym regionie maluje się w aż tak ciemnych barwach. Wyraźną poprawę odnotowano w Krakowie, gdzie aktualnie za średnie zarobki można sfinansować około 0,71 mkw., podczas gdy jeszcze w niedalekiej przeszłości wskaźnik ten był znacznie niższy. Pozytywne sygnały płyną również z Wrocławia (wynik na poziomie ok. 0,66 mkw.) oraz z Łodzi, w której za jedną pensję kupimy już 0,76 mkw. Eksperci tłumaczą tę zmianę wysypem tańszych ofert mieszkaniowych sukcesywnie wprowadzanych na rynek.

Bezkonkurencyjne w tym zestawieniu pozostają Katowice. W stolicy Górnego Śląska uśredniona wypłata pozwala na nabycie około 0,85 mkw. nowej nieruchomości. Jest to jednoznacznie najwyższy wynik w całej Polsce, chociaż specjaliści zaznaczają, że i w tym mieście odnotowano minimalny spadek dostępności względem wcześniejszego kwartału.

Struktura rynku pogrąża nabywców. Znikające tanie oferty

Analitycy rynkowi są zgodni – bariera w postaci braku dostępności lokali stale rośnie i nie zamierza się zatrzymać. Jak wskazuje Marek Wielgo, reprezentujący portal RynekPierwotny.pl, fakt, że obecnie nie mamy do czynienia z klasyczną bańką cenową, absolutnie nie oznacza sprzyjających warunków dla potencjalnych nabywców. Kluczową rolę odgrywa tutaj sama struktura podaży mieszkaniowej.

W miejscach, gdzie firmy deweloperskie budują głównie drogie apartamenty z segmentu premium, standardowe pensje nie mają szans gonić galopujących średnich cen. Dla osób marzących o własnym kącie płynie stąd jeden wniosek: koszty zakupu pozostają na potężnym poziomie, a dostępność lokali w największych aglomeracjach jest coraz mocniej ograniczona. Choć rynkowa gorączka nieco osłabła, klienci nie mają co liczyć na taryfę ulgową, co zmusza ich do przygotowania potężniejszych oszczędności, zaciągania wyższych długów lub drastycznej weryfikacji swoich planów.

Krajowy sektor mieszkaniowy wprawdzie powoli wkracza w etap delikatnej równowagi, jednak brakuje z niego realnej ulgi dla portfeli klientów. Zgromadzone statystyki obnażają fakt, że stawki za metr wciąż stanowią mur nie do przebicia dla większości społeczeństwa. Odpowiedź na pytanie o powierzchnię, jaką można sfinansować z jednej wypłaty, coraz częściej wywołuje szok wśród poszukujących własnego mieszkania.

EKG 2026 - Piotr Laska, członek zarządu Strabag
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u