Elektrownia Ostrołęka pod lupą śledczych. CBA zatrzymało 25 osób

2026-11-05 7:38

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę 25 osób w ramach śledztwa dotyczącego budowy nowego bloku Elektrowni Ostrołęka w latach 2018–2019. Według śledczych straty finansowe mogą przekraczać 1 mld zł. Agenci przeprowadzili także przeszukania, m.in. w mieszkaniach posłów PiS. Rzecznik ugrupowania ocenił działania służb jako kolejny etap represji wymierzonych w jego środowisko polityczne.

Ramię funkcjonariusza CBA w mundurze z naszywką służb. O zatrzymaniach w sprawie elektrowni Ostrołęka przeczytasz na Eska.
Autor: CBA/ Materiały prasowe

Zatrzymania CBA w sprawie Elektrowni Ostrołęka. Straty przekraczają miliard złotych

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował w środę, 4 listopada, że na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób w sprawie Elektrowni Ostrołęka.

Działania służb mają związek z postępowaniem dotyczącym inwestycji w nowy blok elektrowni. Śledztwo obejmuje podejrzenie wyrządzenia szkody majątkowej wskutek niekompetencji i zaniedbania obowiązków przez członków zarządów oraz rad nadzorczych. Prokuratura analizuje działania podejmowane w latach 2018–2019, które mogły spowodować straty w spółkach Elektrownia Ostrołęka, Enea SA i Energa SA. Jak przekazał Siemoniak, szacowana wysokość szkody majątkowej przekracza 1 mld zł.

Na późniejszej konferencji prasowej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał, że nazwiska zatrzymanych nie zostaną ujawnione przez prokuraturę. Wyjaśnił, że chodzi o prezesów, wiceprezesów oraz członków zarządów i rad nadzorczych spółek, które odnotowały największe straty w związku z tą wielomiliardową sprawą.

– Wiem, że dotyczą dwóch osób, które są posłami, ale nic na ten temat nie mogę powiedzieć – dodał.

Pytany o to, czy zatrzymania obejmują również polityków PiS, Żurek podkreślił, że zarzuty odnoszą się do czasu sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, kiedy dochodziło do nadużyć finansowych.

– Nie chcę przesądzać, ale daty nadużyć finansowych wskazują na okres działania osób, które dzisiaj są podejrzewane – wyjaśnił.

Szef resortu sprawiedliwości poinformował ponadto, że zatrzymanym zarzuca się m.in. niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w spółkach. Sprawa dotyczy między innymi zawarcia umowy na realizację projektu Ostrołęka C oraz podjęcia decyzji o rozpoczęciu prac budowlanych bez zapewnienia finansowania. Ostatecznie z inwestycji zrezygnowano, co skutkowało powstaniem szkód majątkowych.

Przeszukania w domach posłów PiS. Opozycja mówi o politycznej zemście

Jak wynika z nieoficjalnych informacji Onetu, pochodzących ze źródeł zbliżonych do prokuratury, agenci przeszukali mieszkania polityków PiS Krzysztofa Tchórzewskiego oraz Arkadiusza Czartoryskiego. Z kolei Radio Zet donosiło, że jednym z zatrzymanych jest Grzegorz Ksepko, były wiceprezes Energi SA, a obecnie przedstawiciel prezydenta w Krajowej Radzie Sądownictwa. Informację o jego zatrzymaniu potwierdziła w porannej rozmowie telefonicznej z telewizją Republika żona prawnika, Monika Ksepko.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek potwierdził przeprowadzenie przeszukań przez funkcjonariuszy CBA w mieszkaniach dwóch polityków ugrupowania. Przy okazji skrytykował sposób działania służb.

– Chyba sami nie do końca wiedzieli, czego szukają po tylu latach w mieszkaniach naszych posłów, bo w końcu niczego nie znaleźli – stwierdził.

Bochenek podkreślił także, że Prawo i Sprawiedliwość odbiera działania CBA jako „przesuwanie granicy”.

– Kolejny etap represji i szykan wobec naszego środowiska politycznego, które zawsze dążyło do wzmacniania suwerenności energetycznej Polski – ocenił.

Głos w tej sprawie zabrał również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Podczas briefingu zapytano go o zatrzymanie Grzegorza Ksepko, reprezentującego prezydenta w KRS. Bogucki uznał to za „kolejna próba presji na osoby związane z obozem prezydenckim” oraz „ze stroną opozycyjną wobec rządu”.

Krzysztof Tchórzewski był ministrem energii w gabinecie Mateusza Morawieckiego, który obecnie kieruje Rozwojem Plus. Rzecznik tego ugrupowania Robert Gontarz, zapytany o sprawę, ocenił działania funkcjonariuszy jako przejaw politycznej zemsty i próbę ścigania opozycji.

Zatrzymanie członka KRS Grzegorza Ksepko. Jest oświadczenie Rady

Do doniesień o zatrzymaniach ustosunkował się również rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Jarosław Łuczaj. Opublikował on oświadczenie w serwisie X.

- Z doniesień medialnych wynika, że jeden z członków Krajowej Rady Sądownictwa, niebędący sędzią, został dziś zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego – napisał.

Jak wyjaśnił, po pojawieniu się tych doniesień przewodniczący Rady, sędzia Dariusz Zawistowski, „podjął działania mające na celu wyjaśnienie, czy opisana sytuacja miała miejsce, a jeżeli tak, to co było jej przyczyną”.

Prezes Westinghouse Polska zatrzymany przez CBA. Komentarz ministra energii

Minister energii Miłosz Motyka odpowiadał w środę na pytania dziennikarzy dotyczące ewentualnych konsekwencji zatrzymania Mirosława Kowalika, prezesa Westinghouse w Polsce, dla negocjacji kontraktu na budowę elektrowni jądrowej.

- To jest działanie niezależnej prokuratury (...). Natomiast to na pewno nie będzie miało żadnego wpływu na proces negocjacyjny. Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską, więc tutaj żadnych ryzyk nie widzimy – zapewnił szef resortu.

W latach, których dotyczy postępowanie, Mirosław Kowalik pełnił funkcję prezesa Enei. Aktualnie Westinghouse wspólnie z Bechtelem tworzy konsorcjum wykonawcze pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Obiekt ma powstać w gminie Choczewo na Pomorzu.

Historia budowy nowego bloku Elektrowni Ostrołęka. Jak stracono miliardy złotych

Przygotowania do realizacji nowego bloku węglowego Elektrowni Ostrołęka Energa rozpoczęła w 2009 roku. We wrześniu 2012 roku przedsięwzięcie wstrzymano jednak ze względu na trudności z uzyskaniem finansowania na rynku. Spółka stwierdziła wówczas, że budowa będzie możliwa dopiero po pozyskaniu partnera strategicznego. Jesienią 2016 roku Enea kupiła połowę udziałów w projekcie. Wiosną 2018 roku konsorcjum GE Power i Alstom zwyciężyło w przetargu na budowę bloku węglowego o mocy 1000 MW, proponując cenę nieco ponad 6 mld zł. Pod koniec 2018 roku polecono rozpoczęcie robót, jednak wiosną 2020 roku budowę ponownie wstrzymano.

W czerwcu 2020 roku Enea i Energa postanowiły kontynuować inwestycję, zmieniając jednak technologię z węglowej na gazową. Zgodnie z nowymi założeniami blok miał wytwarzać energię elektryczną z wykorzystaniem gazu ziemnego. Podpisano także trójstronne porozumienie z PKN Orlen, który od końca kwietnia 2020 roku posiadał większościowy pakiet udziałów w Enerdze. Umowa wyznaczała zasady dalszego uczestnictwa wszystkich stron w przedsięwzięciu.

W grudniu 2020 roku Enea zdecydowała o wycofaniu się z budowy elektrowni gazowej. Również w tym miesiącu zawarto nową umowę inwestycyjną między Energą, Orlenem oraz PGNiG, które przejęły rolę sponsorów projektu. W styczniu 2021 roku powstała spółka celowa CCGT Ostrołęka Sp. z o.o., powołana do realizacji inwestycji gazowej. Łączny udział Energi i Orlenu wynosił 51 proc., natomiast PGNiG posiadało pozostałe 49 proc. W kwietniu 2021 roku UOKiK zatwierdził utworzenie spółki. Wcześniej, w marcu tego samego roku, rozpoczęto demontaż wybudowanych już elementów bloku węglowego.

W maju 2022 roku inwestycję w Elektrowni Ostrołęka skomentowali posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński i Michał Szczerba, którzy byli wtedy politykami opozycji. Obaj zdecydowanie skrytykowali realizację projektu.

– Budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd – ocenili.

Złoty Laur 2026 - Osobowość roku - Andrzej Poczobut

ROLKI