Deweloper obiecywał mieszkania z poddaszem. UOKiK nakłada ponad milion złotych kary

Marzenia o prywatnej siłowni, gabinecie czy pokoju gościnnym na strychu okazały się dla klientów dewelopera bardzo kosztownym złudzeniem. Sprawie przyjrzał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a jej finał przyniósł dotkliwe konsekwencje dla firmy.

Kobieta i mężczyzna na strychu patrzą w górę. Obok nich projekt i kaski. O karze dla dewelopera przeczytasz na Eska.
Autor: Milanmarkovic78/ Shutterstock

Tło sprawy. Budująca osiedle w Konstancinie-Jeziornie firma Groen Konstancin I zapewniała nabywców o opcji przystosowania strychu do celów mieszkaniowych.

Ustalenia. Dokumentacja projektowa klasyfikowała jednak te poddasza jako powierzchnię całkowicie nieużytkową, której nie dało się zaaranżować.

Reakcja urzędu. W efekcie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wymierzył spółce ogromną grzywnę. Dowiedz się, jak ustrzec się przed fałszywymi zapewnieniami na rynku nieruchomości.Miasto powiedziało STOP deweloperowi

Deweloper Groen Konstancin I ukarany przez UOKiK na ponad 1,1 mln zł

Nadzieje nabywców na zyskanie dodatkowych metrów z przeznaczeniem na domową siłownię czy pokój gościnny okazały się całkowicie płonne. Za wprowadzanie klientów w błąd spółka Groen Konstancin I została ukarana kwotą przekraczającą 1,1 miliona złotych. Przedstawiciele Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów stwierdzili, że w swoich kampaniach promocyjnych firma bezpodstawnie gwarantowała opcję zaadaptowania strychu, podczas gdy w praktyce było to absolutnie niemożliwe do zrealizowania.

Przedsiębiorstwo przyciągało zainteresowanych obietnicą zwiększenia metrażu lokalu nawet o 60 metrów kwadratowych. Zarówno w folderach reklamowych, jak i w serwisie internetowym inwestycji „Groen Konstancin” prezentowano atrakcyjne grafiki pokazujące urządzone już poddasza. Twórcy osiedla argumentowali, że dodatkowa przestrzeń świetnie sprawdzi się jako domowe biuro lub strefa rozrywki. W materiałach wprost wskazywano klientom: „(...) tym samym będzie więcej miejsca na hobby, pokój gier czy domową siłownię. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, zorganizujesz dodatkowy pokój dla gości lub pracownię”. Ten właśnie atut dla licznego grona nabywców stał się głównym powodem zakupu lokalu w tym miejscu.

Możliwość powiększenia metrażu mieszkania nawet o połowę dzięki aranżacji poddasza była dla wielu osób zaletą tej inwestycji. Deweloper zamieścił wizualizacje, które przedstawiały strych jako integralną część nieruchomości, ze schodami i wydzielonymi pokojami. W rzeczywistości nie można go było zmienić w przestrzeń mieszkalną, zaś przedsiębiorca swoim przekazem wprowadził konsumentów w błąd - mówi prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Nieużytkowe poddasze na osiedlu w Konstancinie-Jeziornie

Stan faktyczny drastycznie odbiegał od obietnic znanych z barwnych katalogów reklamowych. Wkrótce stało się jasne, że zapewnienia dotyczące aranżacji strychów nie znajdują żadnego potwierdzenia w oficjalnej dokumentacji. Projekt budowlany od samego początku kwalifikował tę przestrzeń jako nieużytkową. Ponadto poddasze nie spełniało elementarnych wymogów technicznych, a w planach zabrakło nawet prowadzących na nie schodów. W praktyce przekreślało to jakiekolwiek szanse nabywców na zgodne z prawem przekształcenie strychu w strefę mieszkalną.

Z ustaleń urzędników wynika również, że w świetle prawa strych był częścią nieruchomości wspólnej, co generowało kolejne problemy formalne dla nabywców lokali. Takie postępowanie firmy deweloperskiej wprowadzało kupujących w błąd co do rzeczywistych cech oferowanego produktu.

Kara dla Groen Konstancin I od UOKiK. Co muszą wiedzieć kupujący mieszkania?

Prezes UOKiK wymierzył spółce Groen Konstancin I karę pieniężną w dokładnej wysokości 1 176 000 zł. Na tym jednak konsekwencje się nie kończą, ponieważ firma musi także zamieścić treść tego rozstrzygnięcia we własnym serwisie internetowym. Wydana decyzja nie ma jeszcze charakteru prawomocnego, co daje ukaranemu przedsiębiorstwu furtkę do złożenia odwołania w sądzie. Cała sprawa jest jednak wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich podmiotów działających na rynku budowy mieszkań.

Opisany przypadek stanowi ważną przestrogę dla wszystkich klientów przymierzających się do kupna własnego lokum. Przed złożeniem podpisu na umowie nie należy ślepo wierzyć w wizualizacje oraz hasła z folderów reklamowych. Kluczowe jest skrupulatne przeanalizowanie projektu budowlanego i zweryfikowanie księgi wieczystej pod kątem stanu prawnego. Tylko takie działanie daje gwarancję, że deklaracje składane przez sprzedawcę mają odzwierciedlenie w stanie faktycznym.

Kongres Deweloperski: rozmawiamy Joanną Janowicz z Constructa Plus

ROLKI