Deweloper buduje wielkie osiedle pośród uprawnych pól. Mieszkania są tanie, ale to jedyny plus tej lokalizacji

2026-03-06 15:03

Na granicy Raszyna i Lesznowoli, pośród uprawnych pól, powstaje kompleks mieszkaniowy Zielono Mi. Nabywców przyciągają stawki rzędu 9 tysięcy złotych za metr kwadratowy, co stanowi zaledwie ułamek warszawskich kosztów. Niskim cenom towarzyszy jednak całkowity brak niezbędnej infrastruktury w najbliższym otoczeniu.

Osiedle w Polu koło Raszyna

i

Autor: Google map/screen Mapa Google przedstawiająca osiedle Zielono Mi w Podolszynie, z widocznymi ulicami Polna, Pszenna i Bazyliowa, otoczone polami uprawnymi, w kontekście braku infrastruktury i atrakcyjnych cen, o czym pisze Super Biznes.
  • Stawki w Podolszynie stanowią zaledwie ułamek kwot, które trzeba zapłacić w stolicy.
  • Realizacja tej inwestycji sprawi, że populacja wsi wzrośnie niemal o sto procent.
  • Przyszli lokatorzy muszą przygotować się na brak szkół, chodników oraz dobrych dróg.
  • Stołeczni urzędnicy zablokowali w zeszłym roku bliźniaczy projekt na terenie Ursynowa.

Osiedle Zielono Mi w Podolszynie. Bloki wyrastają pośród uprawnych pól

W granicach administracyjnych gminy Lesznowola realizowany jest obecnie duży projekt mieszkaniowy o nazwie Zielono Mi. Budynki wznoszone są na terenach rolniczych, a wokół rozciągają się wyłącznie grunty uprawne. Twórcy tej koncepcji promują ją pod hasłem „domy z ogrodem w lokalizacji z potencjałem wzrostu wartości”, zachęcając do inwestowania w tym rejonie.

Obecnie ta podwarszawska wieś jest domem dla niespełna trzystu osób. Oddanie nowych budynków do użytku sprawi, że liczba zameldowanych tam obywateli gwałtownie wzrośnie, zmieniając całkowicie charakter tego spokojnego miejsca.

— mówi Wirtualnej Polsce sołtyska Małgorzata Brzezińska.

Ceny nieruchomości na przedmieściach Warszawy. Kuszące stawki dewelopera

Głównym magnesem przyciągającym klientów do podmiejskich inwestycji pozostają koszty zakupu. W kompleksie Zielono Mi kwoty za metr kwadratowy wahają się od 9 do 10 tysięcy złotych. Warto zestawić to z realiami panującymi w stolicy, gdzie nabywcy muszą przygotować się na wydatek rzędu 15 lub nawet 18 tysięcy złotych za taką samą powierzchnię.

Finansowa przepaść między tymi dwiema lokalizacjami jest ogromna. Właśnie ten czynnik ekonomiczny sprawia, że osoby poszukujące własnego kąta decydują się na wyprowadzkę poza granice wielkiego miasta.

Nowe domy w gminie Lesznowola bez dostępu do kluczowej infrastruktury

Atrakcyjne warunki finansowe wiążą się jednak z licznymi niedogodnościami dla przyszłych lokatorów. W najbliższym otoczeniu nowej zabudowy całkowicie brakuje niezbędnych do życia obiektów publicznych i komunikacyjnych, co rodzi konkretne problemy.

  • Placówki edukacyjne znajdują się w znacznej odległości, zmuszając rodziców do codziennego transportowania uczniów do innych miejscowości.
  • Przestrzeń jest pozbawiona tras dla pieszych, przez co bezpieczne poruszanie się poza terenem kompleksu staje się niezwykle trudne.
  • Dojazd zapewnia wyłącznie wąska ulica Zielona, której parametry dostosowano do dawnych realiów wiejskich, a nie do obsługi ogromnego ruchu z nowoczesnych bloków.
  • Miejsca spotkań i integracji praktycznie nie istnieją, a jedynym takim punktem w okolicy są dwa siedziska ustawione obok przydrożnej kapliczki.

Wymienione braki stanowią ogromną barierę dla osób planujących powiększenie rodziny. Również mieszkańcy pozbawieni własnego środka transportu napotkają tu na mur nie do pokonania w codziennym funkcjonowaniu.

Budowa osiedla na Ursynowie. Warszawski ratusz zablokował plany dewelopera

Przekształcanie gruntów ornych w tereny mieszkaniowe od dawna budzi ogromne emocje. Kilkanaście miesięcy temu stołeczny magistrat nie dopuścił do realizacji bardzo zbliżonego przedsięwzięcia na Ursynowie. Prywatny inwestor chciał tam postawić dziewięć wielorodzinnych budynków na ulicy Kurantów, zlokalizowanych na południowo-zachodnim krańcu dzielnicy, w bezpośrednim sąsiedztwie miejskiej granicy.

Przedstawiciele ratusza wydali w tej sprawie decyzję odmowną. Uzasadniali to faktem, że wspomniany obszar był do tej pory wykorzystywany w celach wypoczynkowych przez lokalną społeczność.

Sytuacja w miejscowości Podolszyn wygląda zupełnie inaczej z uwagi na jej administracyjną przynależność. Teren ten podlega władzom gminy Lesznowola, w której obowiązują zdecydowanie łagodniejsze regulacje dotyczące zagospodarowania przestrzennego.

Nieruchomości pod miastem. Czy tanie mieszkanie rekompensuje brak dróg i szkół?

Wiele osób poszukujących własnych czterech kątów mierzy się z tym potężnym dylematem. Atrakcyjne koszty podmiejskich lokali są silnym argumentem, jednak funkcjonowanie bez zaplecza oświatowego i siatki połączeń komunikacyjnych generuje ukryte wydatki oraz codzienne frustracje.

Specjaliści zajmujący się obrotem gruntami podkreślają, że kapitał ulokowany w takich projektach z czasem zyska na wartości, pod warunkiem szybkiej reakcji samorządu. W sytuacji, gdy urzędnicy będą zwlekać z tworzeniem dróg oraz placówek edukacyjnych, mieszkanie na peryferiach stanie się po prostu koszmarem.

Wybór własnego adresu w gminie Lesznowola musi być zatem poprzedzony chłodną kalkulacją wszystkich zysków i strat. Oprócz samej kwoty widniejącej na akcie notarialnym, klient musi wziąć pod uwagę nakłady na codzienne dojazdy oraz trudności związane z edukacją najmłodszych w szczerym polu.

Marcin Sadowski. Dlaczego tak trudno zaprojektować dziś dobre osiedle deweloperskie?
Radio ESKA Google News