Spis treści
Wyrok ws. PAŻP. Kiedy decyzja sądu w Brukseli?
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nadal boryka się z poważnymi kłopotami i musi uzbroić się w cierpliwość. We wtorek w Brukseli, przed Izbą ds. Zajęć we Francuskojęzycznym Sądzie Pierwszej Instancji, odbyło się posiedzenie dotyczące sprzeciwu agencji wobec zablokowania jej funduszy. Magdalena Jaworska-Maćkowiak, stojąca na czele instytucji, podkreśliła, że jej organizacja została uwikłana w konflikt, z którym nie ma absolutnie nic wspólnego.
Początkowo sędzia planował przenieść sprawę aż na styczeń 2027 roku, aby połączyć ją z analogicznym przypadkiem dotyczącym Rumunii. Stronie polskiej udało się jednak wynegocjować wcześniejszy termin. Brukselski sąd zdecydował ostatecznie, że rozprawa zostanie odroczona do 15 października 2026 roku. Dla instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo na polskim niebie oznacza to kolejne tygodnie funkcjonowania w zawieszeniu.
Aby pojąć przyczyny zamrożenia środków agencji kontrolującej ruch lotniczy, należy przyjrzeć się bliżej konfliktowi między polskim rządem a farmaceutycznym gigantem. Problemy rozpoczęły się, gdy 1 kwietnia 2026 roku sąd w Belgii nakazał Polsce uregulowanie należności w wysokości 5 mld 644 mln zł za nieodebrane preparaty przeciwko COVID-19 od firmy Pfizer. Rząd w Warszawie nie zapłacił, co skłoniło koncern do podjęcia kroków mających na celu odzyskanie pieniędzy.
Firma znalazła na to sposób. Komornik, reprezentujący interesy Pfizera, zajął polskie środki zgromadzone na rachunkach Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol). To właśnie ta instytucja pobiera od linii lotniczych opłaty za korzystanie z europejskiej przestrzeni powietrznej, a następnie przekazuje je krajowym odpowiednikom, takim jak PAŻP. W efekcie agencja, która nie była stroną umowy szczepionkowej, straciła dostęp do swoich funduszy.
Pełnomocnik koncernu Pfizer przekonywał przed sądem, że było to jedyne możliwe rozwiązanie w zaistniałej sytuacji.
Gdyby Polska sama zapłaciła swoje wierzytelności, to do tego całego dramatu w ogóle by nie doszło
– argumentował obrońca Pfizera.
Szefowa PAŻP o byciu zakładnikiem sporu z Pfizerem. Co z bezpieczeństwem?
Prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Magdalena Jaworska-Maćkowiak, stanowczo zaznaczyła w Brukseli, że sytuacja jest krytyczna. Uważa ona, że jej organizacja stała się pionkiem w grze, w której nie uczestniczy. Skala tego kryzysu jest potężna i może mieć bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo pasażerów latających nad terytorium Polski.
Zajęte jest 80 proc. naszych przychodów. Skala zajęcia komorniczego to pięć lat naszych przychodów. W związku z tym cała ta sprawa potencjalnie w bardzo mocny sposób może wpłynąć na zapewnianie kontroli ruchu lotniczego w polskiej przestrzeni powietrznej
– powiedziała w Brukseli prezes Jaworska-Maćkowiak.
Polska delegacja miała nadzieję, że sąd weźmie pod uwagę wchodzący w życie 9 sierpnia 2026 roku Dodatkowy Protokół dotyczący Eurocontrol. Jego głównym założeniem jest właśnie zabezpieczenie funduszy agencji lotniczych przed roszczeniami wierzycieli państw członkowskich. Miał on stanowić zabezpieczenie przed podobnymi sytuacjami w przyszłości. Niestety, na obecnym etapie postępowania sąd nie uwzględnił tego argumentu.
Zamrożenie kont PAŻP niesie za sobą niezwykle poważne konsekwencje, ponieważ zablokowana została zdecydowana większość środków, bez których codzienne działanie instytucji stoi pod znakiem zapytania. Sytuacja ta dobitnie udowadnia, że konflikty na najwyższym szczeblu państwowym mogą rykoszetem uderzać w organizacje odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Ostateczna decyzja leży teraz w gestii belgijskiego wymiaru sprawiedliwości, a wyrok poznamy dopiero w połowie października. Do tego momentu agencja musi funkcjonować, dysponując mocno ograniczonym budżetem.
