Spis treści
Firmy budowlane na skraju bankructwa. Walczą o przetrwanie
Z najnowszych danych przekazanych przez PFR wynika, że kondycja branży budowlanej ulega gwałtownemu pogorszeniu. Przedsiębiorstwa z tego sektora borykają się ze znacznymi trudnościami w utrzymaniu płynności finansowej, co potwierdzają drastyczne statystyki.
Analizy pokazują wyraźny trend wzrostowy w zakresie problemów na rynku. W ujęciu rocznym liczba bankructw w sektorze budowlanym poszybowała o 31,3 proc.. Jeszcze bardziej niepokojący jest jednak wskaźnik postępowań restrukturyzacyjnych, który zanotował gigantyczny skok aż o 115,8 proc.
W praktyce oznacza to ogromny kłopot dla przedsiębiorców. Coraz większa rzesza firm traci zdolność do terminowego regulowania długów i desperacko szuka prawnych dróg ucieczki przed całkowitą niewypłacalnością.
Przedsiębiorstwa szukają ratunku i ustalają dni układowe
O narastającym kryzysie świadczą nie tylko same wnioski o upadłość czy restrukturyzację. Zauważalnie rośnie też liczba podmiotów, które decydują się na formalne wyznaczenie tak zwanego dnia układowego.
Z raportu wynika, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy liczba takich zdarzeń zwiększyła się o 33,1 proc. w stosunku do roku poprzedniego.
Warto wyjaśnić, czym dokładnie jest ten termin. Dzień układowy to specyficzna data ustalana podczas postępowania o zatwierdzenie układu. Umożliwia ona dłużnikowi rozpoczęcie negocjacji z wierzycielami w celu znalezienia kompromisu i uratowania biznesu przed ostatecznym zamknięciem.
Te dane dobitnie obrazują determinację w sektorze. Wielu właścicieli firm nie zamierza łatwo się poddawać i zamiast ogłaszać bankructwo, podejmuje aktywne działania naprawcze w swoich firmach.
Producenci mebli zmagają się z wysokimi kosztami
Polski Fundusz Rozwoju wziął pod lupę również kondycję branży meblarskiej. Głównymi czynnikami ciągnącymi ten sektor w dół są tani import z rynków azjatyckich, drożejące materiały oraz potężne rachunki za prąd.
Jeśli spojrzeć tylko na same upadłości, obraz wydaje się optymistyczny. Zanotowano tu spadek bankructw o 29 proc., choć trzeba pamiętać, że w ubiegłym roku dotyczyło to zaledwie pięciu firm z tego sektora.
Prawdziwy obraz kryzysu kryje się jednak gdzie indziej. Skala postępowań restrukturyzacyjnych w branży meblarskiej wystrzeliła w górę o 300 proc., obejmując cztery takie przypadki w ciągu roku.
Lawina wniosków układowych wśród meblarzy
Najbardziej jaskrawym wskaźnikiem kłopotów producentów mebli jest jednak chęć układania się z wierzycielami. Liczba firm ustalających dzień układowy skoczyła rok do roku o rekordowe 122 proc..
W liczbach bezwzględnych przekłada się to na 20 takich spraw w ciągu ostatnich 12 miesięcy, w porównaniu do 9 odnotowanych rok wcześniej.
Analitycy PFR traktują te statystyki jako poważny alarm dla gospodarki. Mimo braku masowej fali upadłości, zauważalnie powiększa się grupa przedsiębiorstw wymagających pilnej interwencji finansowej.
Zarówno firmy budowlane, jak i zakłady meblarskie są ofiarami ogromnej presji kosztowej i ostrej walki o klienta. Brak pozytywnych zmian na rynku może wkrótce zaowocować kolejną falą desperackich prób ratowania tych biznesów.