Spis treści
Rewolucja w prawie. Bransoleta zastąpi celę
Problem tymczasowego aresztowania od długiego czasu budzi kontrowersje. Zwraca się uwagę na fakt, że sędziowie nazbyt często decydują się na najsurowsze rozwiązanie, pomimo iż prawo przewiduje możliwość skorzystania z łagodniejszych środków zapobiegawczych.
Jak wynika ze statystyk Fundacji Court Watch, na przestrzeni ostatnich lat sądy przychylały się do blisko 90 procent wniosków prokuratorów o tymczasowy areszt. Co więcej, niemal 50 procent sędziów orzekało go w absolutnie każdym przypadku.
Odpowiedzią na tę sytuację ma być kompromis. Zamiast wylądować w celi, podejrzany przebywałby w swoim domu, będąc objętym monitoringiem za pomocą specjalnej opaski na nodze.
Polecany artykuł:
Areszt domowy na nowych zasadach
Inicjatywa polega na powołaniu do życia całkowicie nowego mechanizmu zapobiegawczego. W hierarchii surowości znajdowałby się on dokładnie w połowie drogi między zwykłym policyjnym dozorem a osadzeniem w areszcie śledczym.
Podejrzany objęty tym systemem musiałby przebywać pod adresem wyznaczonym przez wymiar sprawiedliwości, poddając się elektronicznej kontroli. Opuszczanie miejsca zamieszkania dopuszczano by jedynie na ściśle określonych warunkach i w ściśle wyznaczonych ramach czasowych.
W praktyce oznaczałoby to formę aresztu domowego. Nadajnik w bransolecie dawałby organom ścigania pewność, że oskarżony stosuje się do wytycznych sądu.
Kto dostanie bransoletę?
System elektronicznego nadzoru nie byłby stosowany jako automatyczny zamiennik dla każdego tymczasowego aresztu. Zgodnie z obecnymi przymiarkami, taka forma izolacji mogłaby wchodzić w grę w dwóch różnych fazach procesu karnego.
Pierwsza opcja dotyczy wczesnego etapu śledztwa. Wówczas to prokuratura wnioskowałaby o zastosowanie nadzoru elektronicznego w miejsce standardowego umieszczenia w celi.
Druga szansa pojawiałaby się na późniejszym etapie, w momencie gdy izolacja za kratami przestawałaby być niezbędna, jednak wymiar sprawiedliwości wciąż wymagałby gwarancji nadzoru nad poczynaniami podejrzanego.
Wymagana zgoda rodziny na areszt domowy
Wprowadzenie tego mechanizmu wiąże się jednak z kluczowym wymogiem. Na objęcie dozorem elektronicznym musiałby wyrazić zgodę sam zainteresowany, jak również wszystkie pełnoletnie osoby zamieszkujące z nim pod jednym dachem.
Kontrolę nad przebiegiem aresztu sprawowałby sąd bądź prokuratura, w zależności od momentu trwania sprawy. Dopuszczano by opcję modyfikacji adresu przebywania oraz przedziałów czasowych, w których oskarżonemu wolno byłoby wyjść z domu. Stanowiłoby to pewną formę wolności, choć poddaną rygorystycznym limitom.
Dwa pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości
Opracowaniem koncepcji nowych regulacji zajęła się Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Stosowny dokument przekazano do resortu sprawiedliwości już u progu 2025 roku.
Niemniej jednak, proces legislacyjny wyraźnie się opóźnia. Wstępne założenia mówiły o akceptacji przez Radę Ministrów w jesiennych miesiącach 2026 roku. Póki co nie doszło nawet do upublicznienia projektu, a etap konsultacji społecznych jeszcze nie wystartował.
Mimo tych poślizgów, ministerstwo deklaruje chęć wdrożenia zmian.
Z informacji przekazanych przez wiceminister Marię Ejchart wynika, że resort w porozumieniu z Komisją Kodyfikacyjną rozpatruje dwa modele prawnych rozwiązań. Pierwsza z kwestii spornych dotyczy momentu, w którym możliwe byłoby wdrożenie elektronicznego nadzoru. Druga odnosi się do istoty samego mechanizmu: czy funkcjonowałby on jako narzędzie pierwszego wyboru, czy raczej jako substytut po wcześniejszym orzeczeniu o tradycyjnym pobycie za kratami.
Czas na nowe przepisy. Projekt do końca roku
Przedstawiciele resortu zapowiadają, że ostateczny kształt nowych regulacji ujrzy światło dzienne przed końcem 2026 roku.
Jeżeli planowane zmiany wejdą w życie, polskie prawo karne wzbogaci się o innowacyjną instytucję. Osoba podejrzana ominie pobyt w celi, lecz jej swobody zostaną znacznie okrojone.
Nadzór elektroniczny zamiast więzienia – tak może prezentować się recepta na walkę z nadużywaniem instytucji tymczasowego aresztu w naszym państwie.