Co wywołało skok notowań InPostu w Amsterdamie?
Na początku wtorkowego handlu Akcje InPostu na giełdzie w Amsterdamie rosły o ponad 16 proc., dochodząc do 13,50 euro. Impulsem była informacja spółki o otrzymaniu wstępnej propozycji przejęcia wszystkich akcji. Jednocześnie InPost nie ujawnił, kto złożył ofertę ani jaka cena miałaby zostać zaproponowana w ramach ewentualnej transakcji, dlatego rynek zna jedynie ogólny kierunek zdarzeń, bez szczegółów dotyczących warunków.
Spółka przekazała, że do oceny sytuacji powołano specjalny zespół złożony z członków rady nadzorczej i zarządu. Ma on przeanalizować wszystkie aspekty potencjalnej transakcji, zanim zapadną jakiekolwiek decyzje. InPost zaznacza również, że przy rozważaniu ewentualnego scenariusza przejęcia brane mają być pod uwagę interesy spółki oraz wszystkich jej interesariuszy. Kluczowe jest to, że na tym etapie nie przesądzono żadnego finału.
W komunikacie znalazło się zastrzeżenie dotyczące dalszego biegu sprawy: "Obecnie nie można zapewnić, że doprowadzi to do zawarcia transakcji" - napisano w komunikacie. Oznacza to, że mimo wyraźnej reakcji kursu, spółka nie potwierdza, aby rozmowy miały zakończyć się podpisaniem umowy. Informacja ma więc charakter wstępny i dotyczy samego faktu otrzymania propozycji oraz rozpoczęcia wewnętrznej analizy.
Dlaczego spółka zabrała głos właśnie teraz?
InPost wskazał, że ogłoszenie o potencjalnym nabywcy akcji jest powiązane z ostatnim zachowaniem kursu oraz wzrostem wolumenu obrotu. W kilku poprzednich sesjach notowania wzrosły z 10,30 euro do 11,59 euro, co oznaczało ponad 12-procentowy ruch w górę. Dodatkowo w poniedziałek wolumen obrotu miał podskoczyć do ponad 560 tys. akcji, co mogło zwrócić uwagę inwestorów i zwiększyć zainteresowanie rynkowe spółką.
Tło rynkowe jest więc istotne: jeszcze przed wtorkowym wybiciem kurs wykazywał wyraźną dynamikę, a aktywność inwestorów rosła. Spółka nie doprecyzowała jednak, czy i w jaki sposób te zmiany miałyby wiązać się z samą propozycją przejęcia, ograniczając się do wskazania, że to właśnie ostatnie zachowanie kursu i obrotu stanowi kontekst publikacji komunikatu.
Kto jest akcjonariuszem InPostu i czym zajmuje się firma?
Wśród głównych akcjonariuszy InPostu wymieniono PPF Group, która posiada 28,75 proc. udziałów. Kolejne znaczące pakiety mają A&R Investments, wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski (12,49 proc.), Advent International Corporation (6,50 proc.) oraz Norges Bank (5,01 proc.). Spółka przekazała też, że poniżej progu 5 proc. akcje posiada między innymi szereg polskich funduszy inwestycyjnych.
InPost, założony przez Rafała Brzoskę, oferuje rozwiązania logistyczne dla branży handlu elektronicznego w Europie. Grupa na koniec trzeciego kwartału 2025 roku dysponowała blisko 90 tys. punktów out-of-home, w tym niemal 57 tys. urządzeń Paczkomat oraz ponad 33 tys. punktów PUDO. Sieć działała w dziewięciu krajach: Wielkiej Brytanii, Francji, Polsce, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Luksemburgu i Holandii. To właśnie na tle tej skali działalności rynek śledzi informacje o możliwych zmianach właścicielskich.