Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu? Kluczowe sprawozdanie jeszcze w tym tygodniu

2026-10-06 12:14

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zakończyła postępowanie dowodowe w sprawie Adama Glapińskiego. Już w najbliższy piątek, 9 października, poznamy treść sprawozdania, od którego będzie zależeć ewentualne postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Procedura trwa od maja 2024 roku.

Prezes NBP Adam Glapiński przemawia przy białej mównicy. O pracach komisji sejmowej przeczytasz na portalu Eska.
Autor: BOSTYL FOTO Adam Glapiński

Co dalej z prezesem NBP Adamem Glapińskim? Prace komisji na finiszu

Najgłośniejsza polityczna sprawa ostatnich lat wchodzi w kluczową fazę. We wtorek Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej sfinalizowała gromadzenie dowodów i etap przesłuchań świadków związanych z wnioskiem o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Posłowie nie kończą jednak swoich działań, bo przed nimi najważniejsza decyzja.

„Zakończone zostało zbieranie materiałów dowodowych i przesłuchanie świadków. Rozpoczęliśmy przygotowywanie sprawozdania końcowego, które przedstawimy marszałkowi Sejmu”

W piątek, 9 października, gremium przyjmie oficjalny dokument, który trafi następnie do marszałka Sejmu. W sprawozdaniu znajdzie się jednoznaczna rekomendacja: pociągnąć szefa Narodowego Banku Polskiego do odpowiedzialności lub umorzyć całe postępowanie. Co ciekawe, Adam Glapiński zrezygnował z możliwości złożenia wyjaśnień przed komisją. Przewodniczący komisji Zdzisław Gawlik podkreślił, że ta decyzja nie uniemożliwia rzetelnej oceny przedstawionych zarzutów.

Dlaczego Adam Glapiński może trafić przed Trybunał Stanu? Lista zarzutów

Temat odpowiedzialności konstytucyjnej prezesa banku centralnego pojawił się w trakcie ubiegłorocznej kampanii wyborczej, za sprawą Donalda Tuska. Wiosną 2024 roku posłowie zrzeszeni wokół koalicji rządzącej złożyli w Sejmie stosowny wniosek. Zarzuty obejmują m.in. łamanie ustawy zasadniczej oraz innych aktów prawnych poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w latach 2020-2021 za pomocą skupu aktywów. Wnioskodawcy tłumaczą ten proceder jako „drukowanie pustego pieniądza”, które służyło ukrywaniu dziur w finansach publicznych.

W dokumentach padły również zarzuty o upolitycznienie instytucji oraz prowadzenie skupu bez wymaganego pozwolenia Rady Polityki Pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpiera te oskarżenia, nazywając je bezpodstawnymi, a całą procedurę ocenia jako próbę paraliżu swoich działań. Minister finansów Andrzej Domański już w lutym zapewniał, że rząd koalicyjny konsekwentnie zmierza do pociągnięcia Adama Glapińskiego do odpowiedzialności.

Czy Adam Glapiński odpowie przed Trybunałem Stanu? Procedura jest zawiła

Wypracowane przez komisję w najbliższy piątek sprawozdanie zostanie przekazane marszałkowi Sejmu, a następnie stanie się przedmiotem obrad parlamentarnych. To właśnie głosowanie posłów przesądzi o dalszym losie prezesa NBP. Sama procedura jest jednak zawiła i politycznie ryzykowna dla koalicji rządzącej.

Żeby wniosek o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu zyskał moc prawną, konieczne jest uzyskanie bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej 230 posłów. Liczba posłów głosujących „za” musi więc przewyższyć sumę głosów negatywnych oraz wstrzymujących się. Taki wymóg oznacza absolutną dyscyplinę w obozie rządzącym.

W przypadku pozytywnego finału dla koalicji Adam Glapiński natychmiastowo zostałby zawieszony w obowiązkach szefa NBP. Pojawiła się tu jednak nowa przeszkoda w postaci wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r., podważającego takie uregulowania prawne. Ostatnia, druga kadencja Adama Glapińskiego upłynie w czerwcu 2028 r. Sprawa prezesa wkracza w newralgiczny moment, a jej rozstrzygnięcie pozostaje wielką zagadką.

ROLKI