Akcja ratunkowa w Majdanie Wielkim. Policjant z Mokotowa po służbie uratował mężczyznę

2026-06-04 7:04

Dzielnicowy z warszawskiego Mokotowa, będąc po służbie, uratował życie mężczyzny w powiecie zamojskim. Do dramatycznego zdarzenia doszło 23 maja 2026 roku, kiedy poszkodowany doznał nagłego zatrzymania krążenia na poboczu drogi. Błyskawiczna reakcja i profesjonalnie przeprowadzona resuscytacja przez starszego aspiranta Marcina Nowickiego okazały się kluczowe do czasu przyjazdu służb.

Policja

i

Autor: Michał Reszczyński

Dramatyczna akcja ratunkowa w Majdanie Wielkim

Wszystko wydarzyło się 23 maja 2026 roku w miejscowości Majdan Wielki. Starszy aspirant Marcin Nowicki, na co dzień dzielnicowy na warszawskim Mokotowie, miał tego dnia wolne i podróżował prywatnym autem przez powiat zamojski. Jego uwagę przykuła grupa osób stojących przy człowieku, który leżał nieruchomo na poboczu. Policjant bez chwili wahania zatrzymał samochód i podbiegł, aby sprawdzić, co się stało i udzielić niezbędnej pomocy.

Uratował życie dzięki resuscytacji. Kluczowa była szybka reakcja

Po szybkiej ocenie sytuacji okazało się, że leżący mężczyzna nie oddycha i nie ma wyczuwalnego tętna. Dzielnicowy natychmiast przystąpił do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, instruując jednocześnie świadków zdarzenia, aby pilnie wezwali pogotowie ratunkowe i straż pożarną. Walka o życie mężczyzny była niezwykle trudna, ponieważ jego funkcje życiowe kilkukrotnie zanikały, co wymagało nieprzerwanych działań ratunkowych. St. asp. Nowicki prowadził resuscytację aż do momentu przybycia na miejsce pierwszych zastępów straży pożarnej, a następnie kontynuował ją we współpracy z ratownikami.

Postawa godna naśladowania. Dzielnicowy z Mokotowa bohaterem

Profesjonalizm i opanowanie, jakimi wykazał się policjant z Mokotowa, nie uszły uwadze innych służb. Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu skierował oficjalne pismo do przełożonego dzielnicowego, insp. Przemysława Dębińskiego, w którym wyraził swoje najwyższe uznanie. W liście podkreślono, że to właśnie dzięki wzorowej postawie i skutecznie prowadzonej akcji ratunkowej udało się przywrócić poszkodowanemu funkcje życiowe. Postawa starszego aspiranta Marcina Nowickiego jest najlepszym przykładem, że prawdziwe powołanie do służby nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru.

Źródło: Policja.pl