Spis treści
Emocjonujący poród w 1915. odcinku "M jak miłość". Dramatyczny telefon od Mariusza
Emisja 1915. odcinka w telewizyjnej Dwójce nastąpi 9 marca 2026 roku o 20.55. Właśnie wtedy Kasia niespodziewanie wyda na świat córkę. Akcja rozpocznie się po odebraniu niepokojącego telefonu od Mariusza, który przekaże informacje o swoim wypadku i pilnej operacji ręki. W tej niezwykle stresującej sytuacji na wysokości zadania stanie Jakub. Karski będzie towarzyszył kobiecie na sali porodowej, kompletnie nie zdając sobie sprawy z faktu, że właśnie wita na świecie swoje własne dziecko. Detektyw bezgranicznie wierzy w ojcostwo poszkodowanego Mariusza.
Jakub Karski nieświadomie wita córkę. Kasia decyduje się na drastyczne kłamstwo
Wyczerpana lekarka ostatecznie pożegna się z byłym mężem. Jakub ponownie udowodni swoją niezawodność, płynnie przejmując rolę nieobecnego Mariusza w tak przełomowej chwili. Zaraz po narodzinach Zosi świeżo upieczona matka wyraźnie zacznie bić się z myślami. Widok Karskiego przy szpitalnym łóżku wywoła u niej wahanie, lecz ostatecznie prawda nie ujrzy światła dziennego. Kobieta podziękuje za pomoc i pozwoli mu odejść. Gdy zostanie sama, wyjawi noworodkowi powody utrzymywania tej bolesnej tajemnicy.
- Tak będzie lepiej - wyjawi córce Kasia.
Czy intryga z ojcostwem w "M jak miłość" wyjdzie na jaw? Przyszłość małej Zosi
Rozpoczęta mistyfikacja Kasi potrwa znacznie dłużej. Wkrótce w szpitalu pojawi się Mariusz, aby przywitać dziewczynkę. Sytuacja może jednak w pewnym momencie przybrać nieoczekiwany obrót i dać Jakubowi sporo do myślenia. Wątek fałszywego ojcostwa na pewno nie zostanie szybko zakończony. Bardzo możliwe, że w przyszłości dorastająca Zosia ostatecznie pozna całą prawdę o swoim pochodzeniu.