Farma 5. Nowi uczestnicy mieszkają w... szopach. Takich warunków nie bylo jeszcze nigdy!

2026-02-17 21:49

Piąta edycja "Farmy” wystartowała z przytupem i zapowiada się na najdłuższy, najbardziej wymagający sezon w historii programu. Przez trzy miesiące uczestnicy będą walczyć nie tylko z ciężką pracą i kaprysami pogody, ale też z własnymi słabościami i charakterami innych farmerów. Nowe twarze, wyższa nagroda i napięcia od pierwszych dni. Tu naprawdę może wydarzyć się wszystko

Farma

i

"Farma” wróciła na antenę Polsat po rocznej przerwie i od razu podkręciła tempo. Program prowadzą Ilona i Milena Krawczyńskie oraz Marcelina Zawadzka, a nad uczestnikami czuwają dobrze znani widzom gospodarze. Tym razem sezon liczy aż 59 odcinków, a pula nagrody może wzrosnąć nawet do 200 tysięcy złotych.

Farma 2026 - pierwsza kłótnia w programie

Choć program dopiero się rozkręca, między Ewą a Karoliną już zaiskrzyło. Jedna stawia na elegancję i kobiecą energię, druga na konkret, pracę i twarde zasady. Różnice w podejściu do obowiązków i życia na wsi szybko przerodziły się w otwarte napięcie. Plotki krążą po kątach, a atmosfera w domu gęstnieje z dnia na dzień.

Zobacz też: „Farma 5”: Wszystko, co musisz wiedzieć o nowym sezonie. Prowadzące, zasady i data premiery

2025_12_30 ESKA - PODSUMWANIE ROKU

Farma 2026 - odcinek 3

Od pierwszych minut widać było, że to nie będą wakacje na łonie natury, tylko prawdziwa szkoła przetrwania. Nowi uczestnicy weszli na farmę z energią, pewnością siebie i, jak się szybko okazało, własnymi strategiami. Jedni chcą grać fair i budować sojusze, inni wolą działać po cichu i trzymać karty przy piersi. A jeszcze inni po prostu mówią wprost: przyjechali tu wygrać.

Poranek na farmie nie zaczyna się kawą z mlekiem owsianym, tylko od Rady Farmy. Farmer Tygodnia musi podejmować decyzje, które nie wszystkim się spodobają. Wybór świniopasa wywołał pierwsze szepty i podejrzenia. Karolina bez wahania zgłosiła się do tej funkcji, czym zaskoczyła część grupy. Jedni uznali to za odwagę i chęć działania, inni za sprytny ruch taktyczny. Bo przecież każdy przywilej na farmie to realny wpływ na codzienne życie pozostałych.

Szybko okazało się, że zarządzanie zwierzętami to nie jedyne wyzwanie. Krowy wchodzące w siano, problem z rozpaleniem ognia przy użyciu krzemienia, deszcz lejący się strumieniami i zimne noce w szopie, to wszystko testuje cierpliwość nawet najbardziej zmotywowanych. A przecież to dopiero początek.

Nowi uczestnicy mogą nieźle namieszać!

Prawdziwe emocje przyniosło pojawienie się nowych uczestników. Sześć świeżych twarzy, sześć różnych historii i temperamentów. Była studentka pielęgniarstwa z Warszawy, kelner z zagranicznym doświadczeniem, rękodzielniczka w wianku z kwiatów, nauczyciel języka włoskiego, hotelarz z północy i charyzmatyczna, wytatuowana 22-latka z Krakowa, która już na wejściu zapowiedziała, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Każde z nich wniosło na farmę coś innego.

Nowi gracze zostali podzieleni na dwie drużyny i od razu rzuceni na głęboką wodę. Stawką w pierwszym starciu nie były tylko wygody, ale elementarne warunki do życia. Lepsze miejsce do spania, dostęp do sanitariatów i paleniska – to na farmie luksus. Przegrani mieli zamieszkać praktycznie w warunkach survivalowych, bez wygód i z plandeką zamiast solidnego dachu.

Tor przeszkód wymagał sprytu, siły i współpracy. Rozplątywanie grubego warkocza, uwalnianie klucza, kopanie skrzyni, układanie kodu z desek. Brzmi prosto? Tylko w teorii. W praktyce pojawiły się nerwy, łamanie zasad i improwizacja na granicy regulaminu. Jedni zniszczyli skrzynię zamiast otworzyć ją kluczem, inni odkładali elementy tam, gdzie nie powinni. Ostatecznie wygrali ci, którzy byli szybsi, choć i oni nie byli bez winy.

Zwycięska drużyna otrzymała symboliczny proporczyk i prawo wyboru herosa, czyli osoby, która stanie do pojedynku o wszystko. Przegrany ma natychmiast opuścić farmę. To moment, w którym kończy się koleżeństwo, a zaczyna czysta kalkulacja. Kogo wybrać? Najsłabszego fizycznie? Najmocniejszego, by go wyeliminować? A może kogoś, kto zbyt szybko buduje wpływy?

Farma 2026 - co działo się 2 drugim odcinku?

Tymczasem życie na farmie toczy się dalej. Podział obowiązków bywa zarzewiem konfliktów. Jedni trafiają do krów, inni do kóz, ktoś musi zająć się kurami, ktoś inny sprzątać gnój i nosić wodę. Farmer Tygodnia ma przywileje, ale i ogromną odpowiedzialność. Gdy coś idzie nie tak, to na niego spada krytyka.

Deszczowa noc w szopie brutalnie zweryfikowała wyobrażenia o romantycznym życiu na wsi. Mokre siano, zimno i pioruny skutecznie odbierają dobry humor. Łzy, zmęczenie i pierwsze chwile zwątpienia pokazują, że nie każdy jest gotowy na takie warunki. A rano nikt nie dostaje taryfy ulgowej. Czekają kolejne zadania, w tym nawet formowanie cementowej muszli klozetowej.

Najciekawsze jest jednak to, co dzieje się poza oficjalnymi zadaniami. Szepty w kątach, analizowanie ruchów przeciwników, budowanie cichych sojuszy. Jedni otwarcie mówią o strategii, inni udają, że przyszli tu tylko po przygodę. Ale w tle wisi konkretna kwota, nawet 200 tysięcy złotych. A taka stawka zmienia perspektywę.