Adrian ze "ŚOPW" zdradził, jak się czuje. "Wykluczyło mnie to całkowicie"

2026-01-16 12:21

Uczestnik 3. edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" - Adrian Szymaniak przechodzi ciężki okres w swoim życiu. W ubiegłym roku mężczyzna ogłosił, iż zmaga się z glejakiem mózgu. Mężczyzna od razu przystąpił do leczenia, jednak jego stan nadal jest poważny, a w miejsce wyciętej zmiany pojawiła się nowa. Adrian zdradził, jak obecnie się czuje i jak będzie wyglądać jego dalsze leczenie.

Adrian Szymaniak w ubiegłym roku przekazał, iż choruje na glejaka mózgu IV stopnia - jedną z najcięższych i najbardziej agresywnych postaci nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. Diagnoza ta całkowicie odmieniła jego życie, stawiając go w obliczu ogromnego wyzwania. Choroba wymaga intensywnego leczenia oraz ogromnej determinacji, a każdy dzień staje się próbą siły i wytrwałości. Mimo niezwykle trudnej sytuacji Adrian zyskał wsparcie wielu ludzi – zarówno bliskich, jak i osób, które poznały go dzięki programowi. Po diagnozie, od razu rozpoczął intensywne leczenie, które obejmuje m.in. chemioterapię i radioterapię. Choć terapia jest wyczerpująca i wiąże się z wieloma skutkami ubocznymi, Adrian nie traci nadziei i wierzy w możliwość poprawy swojego stanu zdrowia.

Zobacz także: Niepokojące doniesienia w sprawie Adriana ze "ŚOPW". Nastąpił nawrót choroby

Mellina_Woydyłło TT_choroby

Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" przekazał, jak się obecnie czuje

Historia Adriana Szymaniaka poruszyła wiele osób. W Internecie zorganizowano zbiórkę pieniędzy na jego leczenie, a wsparcie i pozytywne słowa płyną z różnych stron. Adrian, doceniając okazaną pomoc, dzieli się swoimi doświadczeniami w mediach społecznościowych, pokazując, jak wygląda jego codzienna walka z chorobą. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" niedawno przekazał, iż w miejscu wyciętego guza pojawiła się nowa zmiana. W dniu swoich 39. urodzin na Instagramie nagrał relację, w której przekazał, jak obecnie się czuje.

W poniedziałek 12 stycznia miałem kontrolny rezonans głowy, który jednak pokazał, że w miejscu wycięcia pojawia się mała aktywność guza. Mówię tutaj mała, bo mówimy tu o jakiejś 2-3 mm zmianie, natomiast wykluczyło mnie to całkowicie z wzięcia udziału w tym badaniu klinicznym. [...] Najważniejsze jest to, że jestem w dobrej formie, psychicznej przede wszystkim, fizycznej również - mówił na nagraniu.

Wyjaśnił także, jak będzie przebiegało dalsze leczenie. Jak wyznał, najbliższe miesiące spędzi na dalszej chemioterapii oraz leczeniu innowacyjną metodą TTF, która jak przyznał jest dość kosztowna.

Właśnie dokonałem płatności w dniu wczorajszym na początek, żeby zacząć tę terapię wpłacie 240 tys. złotych. Później 120 tys. złotych miesięcznie za użytkowanie tego sprzętu TTF - powiedział mężczyzna.

Adrian zwrócił się także do wszystkich, którzy wspierają go w walce z chorobą nie tylko dobrym słowem, ale również datkami wpłacanymi na konto zbiórki, serdecznie dziękując za okazaną pomoc.