Fałszywe dokumenty i ich treść
Kremlowskie media, takie jak Russia Today, podały informację o rzekomym odtajnieniu nowych dokumentów przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa, które dotyczą rzezi wołyńskiej. W artykule opublikowanym przez te media, przedstawiono meldunek „naocznego świadka” dla zarządu Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych, w którym opisano wydarzenia z 18 lipca 1943 roku. Według tego dokumentu, w Włodzimierzu Wołyńskim miało zginąć 2 tysiące Polaków, w tym 11 księży katolickich, z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jednak historyk dr hab. Jan Pisuliński z Uniwersytetu Rzeszowskiego wskazuje, że taki atak nigdy nie miał miejsca, a dokument zawiera fałszywe informacje.
Historycy podważają wiarygodność dokumentu
Prof. dr hab. Mirosław Szumiło z Instytutu Historii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej również potwierdza, że opisany przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa mord we Włodzimierzu Wołyńskim nie miał miejsca. Podobne informacje były już rozpowszechniane przez rosyjskie media w 2024 roku, a prof. Grzegorz Hryciuk z Uniwersytetu Wrocławskiego, specjalizujący się w historii zbrodni wołyńskiej, określił je jako klasyczne fałszywki znane w Polsce od 2008 roku.
Ukraińscy nacjonaliści i ich rola w historii
W artykule Federalnej Służby Bezpieczeństwa pojawiły się także prawdziwe informacje dotyczące Dmytra Kłaczkiwskiego, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii-Północ, który został uznany za jednego z głównych organizatorów rzezi wołyńskiej. Historycy zwracają uwagę, że przypomnienie tej postaci przez rosyjską propagandę może być związane z planami utworzenia ukraińskiego Panteonu. Według przewodniczącego Rady Najwyższej, w Panteonie mają znaleźć się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”, co może obejmować również kontrowersyjne postaci jak Stepan Bandera.
Kontrowersje wokół upamiętnienia UPA
W ostatnich miesiącach doszło do zwiększenia napięcia w relacjach między Polską a Ukrainą w związku z upamiętnieniem przez ukraińskie władze Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci. Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” spotkała się z krytyką w Polsce, co doprowadziło do odebrania mu Orderu Orła Białego. Prezydent Karol Nawrocki poinformował o tej decyzji, a sam Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Źródło PAP.