Francja - Maroko o półfinał turnieju
Obie reprezentacje spotkały się już w półfinale poprzedniego mundialu w Katarze, gdzie Trójkolorowi wygrali 2:0. Zarówno wtedy, jak i teraz podopieczni Didiera Deschampsa uchodzą za zdecydowanych faworytów spotkania. Mimo to francuski szkoleniowiec spodziewa się bardzo ofensywnego i otwartego meczu z obu stron.
Sytuację kadrową wicemistrzów świata komplikuje możliwa nieobecność Aureliena Tchouameniego, który zmaga się z urazem mięśnia przywodziciela. Pomocnik opuścił część treningów i chociaż w środę brał już pełny udział w zajęciach zespołu, sztab nie ma pewności co do jego występu. Niewątpliwie na murawie pojawi się za to najskuteczniejszy piłkarz drużyny, Kylian Mbappe.
"- Maroko nie jest tu przypadkiem. To będzie starcie drużyn, które uwielbiają posiadać piłkę, atakować i strzelać gole. Będziemy musieli zagrać jak najlepiej, ponieważ marokańska drużyna jest bardzo wysokiej jakości - ocenił."
Jakie szanse mają Lwy Atlasu?
Reprezentacja Maroka będzie musiała radzić sobie bez swojego najlepszego strzelca z powodu kontuzji. Ismael Saibari doznał urazu ścięgna uda w trakcie zwycięskiego spotkania 1/8 finału z Kanadą i nie zagra z Francją. Pomimo tych poważnych osłabień trener afrykańskiej drużyny, Mohamed Ouahbi, gorąco wierzy w sprawienie kolejnej niespodzianki na turnieju.
Dla Marokańczyków to trzeci w historii występ w fazie pucharowej po mundialach z 1986 i 2022 roku. Statystyki jednak wyraźnie przemawiają na korzyść rywali, którzy mają w dorobku dwa tytuły mistrzów i dwa tytuły wicemistrzów świata. Również bilans dotychczasowych sześciu bezpośrednich konfrontacji to cztery wygrane Francuzów i dwa remisy.
"- Saibari nie jest gotowy, ale mam nadzieję, że to nie koniec turnieju dla niego. Kluczem będzie sprawianie im bólu, gdy będziemy w posiadaniu piłki. Musimy być cierpliwi i szukać okazji do rozegrania akcji na skrzydłach lub w środku pola - podkreślił selekcjoner Maroka."