Spis treści
Iga Świątek, urodzona 31 maja 2001 roku w Warszawie, to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Już jako nastolatka udowadniała, że nadzieje pokładane w niej przez ekspertów nie były na wyrost. Dziś, jako najlepsza tenisistka w historii kraju, walczy o kolejne wielkoszlemowe trofeum w Melbourne, lecz nawet status ikony sportu nie zwalnia jej z twardych reguł obowiązujących na turnieju.
Polecany artykuł:
Gorąca atmosfera przed wielkim starciem
Obecnie oczy całego tenisowego świata zwrócone są na Melbourne Park, gdzie Iga Świątek wywalczyła już awans do ćwierćfinału Australian Open 2026. Przed nią niezwykle trudne zadanie – starcie z Jeleną Rybakiną. Bilans spotkań obu zawodniczek to 6-5 na korzyść Polki, co sprawia, że każda, nawet najdrobniejsza dekoncentracja może zaważyć na wyniku. Organizatorzy zdecydowali, że mecz odbędzie się na głównej arenie Rod Laver Arena jako pierwszy w sesji, co oznacza, że fani w Polsce będą musieli nastawić budziki na 1:30 w nocy.
W tak napiętym harmonogramie każda minuta jest na wagę złota. Zawodniczki nieustannie przemieszczają się między kortami treningowymi, strefą regeneracji a salami konferencyjnymi. W tym logistycznym labiryncie bezpieczeństwo jest priorytetem, a rygorystyczne zasady dotyczą każdego, bez względu na nazwisko czy liczbę zdobytych tytułów.
Niespodziewane zatrzymanie
To właśnie te procedury stały się przyczyną niecodziennego zdarzenia, które błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Kamery zarejestrowały moment, w którym Iga Świątek próbowała udać się w stronę szatni, by przygotować się do kolejnych obowiązków. Na jej drodze stanął jednak pracownik ochrony, który pozostał niewzruszony na widok tenisistki.
Zasady w Melbourne Park są jasne - bez ważnej akredytacji nikt nie ma prawa wstępu do strefy zamkniętej. Okazało się, że nasza mistrzyni w ferworze przygotowań po prostu nie miała przy sobie wymaganej przepustki. Polska tenisistka musi szukać wsparcia u swoich współpracowników.
Daria Abramowicz ruszyła na pomoc
Świątek musiała poprosić o pomoc Darię Abramowicz, psycholog sportową i kluczową postać w jej sztabie. To właśnie ona pojawiła się na miejscu z brakującym dokumentem, umożliwiając liderce rankingu przejście przez bramki bezpieczeństwa. Dopiero po skrupulatnym sprawdzeniu akredytacji, ochrona z uśmiechem pozwoliła Polce kontynuować drogę do szatni.
Ten drobny incydent pokazuje, jak wielka dyscyplina panuje za kulisami Australian Open. Nawet zawodniczka o statusie Igi Świątek, mimo że postrzegana jako faworytka turnieju, jest tam traktowana na równi ze wszystkimi, bez wyjątku.