Spis treści
Zarzuty dla Mariusza P. za internetowy hazard
W poniedziałek 20 kwietnia 2026 roku w Sądzie Rejonowym w Opolu wokanda przewidywała start głośnego procesu. Były mistrz świata strongmanów Mariusz P. usłyszał zarzuty dotyczące nielegalnej reklamy gier hazardowych w sieci. Przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej ustalili, że internetowa aktywność utytułowanego sportowca łamie restrykcyjne polskie przepisy o grach losowych.
Zobacz też: Ojciec Viki Gabor oszukiwał "na policjanta"? MAMY AKT OSKARŻENIA
Problemy prawne byłego strongmana. Chodzi o hasło Pudzianator
Całe zamieszanie dotyczy publikacji zawierających charakterystyczne słowo "Pudzianator". Śledczy zinterpretowali ten zwrot jako bezpośrednią promocję kasyn online lub zakładów. Złamanie rygorystycznego prawa hazardowego w Polsce wiąże się z gigantycznymi karami finansowymi. Sytuacja na opolskiej sali rozpraw przybrała jednak niespodziewany obrót.
Oskarżony sportowiec nie stawił się osobiście przed wymiarem sprawiedliwości. W jego imieniu występowała pełnomocniczka, która od razu wypunktowała braki w akcie oskarżenia. Prawniczka zaznaczyła, że śledczy nie określili dokładnych ram czasowych ani konkretnych czynów łamiących prawo, co skutecznie blokuje możliwość przygotowania rzetelnej linii obrony.
Zobacz także: Bóg nawiedził Kazika Staszewskiego w szpitalu na Teneryfie?! Zaskakujące wyznanie muzyka zespołu Kult!
Z dokumentów przygotowanych przez oskarżyciela nie wynika, w jakim okresie i jakie konkretne zachowania oskarżonego są uznawane za naruszające prawo. Zarzuty są bardzo ogólne i tak sformułowane, że obrona oskarżonego jest niemożliwa. Nie jest wykluczone, że słowo "Pudzianator" mogło funkcjonować, zanim zostało powiązane z nazwą gry - miała mówić prawniczka Mariusza P.
Urzędniczka reprezentująca skarbówkę odrzucała te argumenty i zapewniała o solidności zebranych dowodów. Sędzia prowadzący sprawę przyznał jednak rację stronie broniącej i wskazał na rażące błędy proceduralne, między innymi brak odpowiedniego powiadomienia prokuratury o toczącym się postępowaniu.
Ostatecznie sąd zdecydował o odroczeniu pierwszej rozprawy. Odpowiednie służby otrzymały czas na uzupełnienie brakującej dokumentacji i naprawienie błędów. Dopiero po spełnieniu wszystkich wymogów formalnych proces byłego siłacza ruszy na nowo. Sprawa Mariusza P. wywołuje obecnie skrajne emocje w społeczeństwie, dzieląc fanów na obrońców sportowca oraz osoby żądające surowego wyciągnięcia konsekwencji.
Zobacz reż: Były muzyk Kultu oficjalnie skazany. Piotr M. przyznał się do winy