Mariusz P. oskarżony o nielegalne promowanie hazardu. Zaskakujący zwrot w sądzie

2026-04-21 8:37

Mariusz P. miał stanąć przed sądem w związku z poważnymi oskarżeniami. Znany polski strongman odpowiada za rzekome łamanie surowych przepisów. Oczekiwany proces przybrał jednak zupełnie nieoczekiwany obrót, a wszystko za sprawą proceduralnych niedociągnięć.

Zarzuty dla Mariusza P. za internetowy hazard

W poniedziałek 20 kwietnia 2026 roku w Sądzie Rejonowym w Opolu wokanda przewidywała start głośnego procesu. Były mistrz świata strongmanów Mariusz P. usłyszał zarzuty dotyczące nielegalnej reklamy gier hazardowych w sieci. Przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej ustalili, że internetowa aktywność utytułowanego sportowca łamie restrykcyjne polskie przepisy o grach losowych.

Zobacz też: Ojciec Viki Gabor oszukiwał "na policjanta"? MAMY AKT OSKARŻENIA

Problemy prawne byłego strongmana. Chodzi o hasło Pudzianator

Całe zamieszanie dotyczy publikacji zawierających charakterystyczne słowo "Pudzianator". Śledczy zinterpretowali ten zwrot jako bezpośrednią promocję kasyn online lub zakładów. Złamanie rygorystycznego prawa hazardowego w Polsce wiąże się z gigantycznymi karami finansowymi. Sytuacja na opolskiej sali rozpraw przybrała jednak niespodziewany obrót.

Oskarżony sportowiec nie stawił się osobiście przed wymiarem sprawiedliwości. W jego imieniu występowała pełnomocniczka, która od razu wypunktowała braki w akcie oskarżenia. Prawniczka zaznaczyła, że śledczy nie określili dokładnych ram czasowych ani konkretnych czynów łamiących prawo, co skutecznie blokuje możliwość przygotowania rzetelnej linii obrony.

Zobacz także: Bóg nawiedził Kazika Staszewskiego w szpitalu na Teneryfie?! Zaskakujące wyznanie muzyka zespołu Kult!

Sonda
Grałeś kiedyś w gry hazardowe?

Z dokumentów przygotowanych przez oskarżyciela nie wynika, w jakim okresie i jakie konkretne zachowania oskarżonego są uznawane za naruszające prawo. Zarzuty są bardzo ogólne i tak sformułowane, że obrona oskarżonego jest niemożliwa. Nie jest wykluczone, że słowo "Pudzianator" mogło funkcjonować, zanim zostało powiązane z nazwą gry - miała mówić prawniczka Mariusza P.

Urzędniczka reprezentująca skarbówkę odrzucała te argumenty i zapewniała o solidności zebranych dowodów. Sędzia prowadzący sprawę przyznał jednak rację stronie broniącej i wskazał na rażące błędy proceduralne, między innymi brak odpowiedniego powiadomienia prokuratury o toczącym się postępowaniu.

Ostatecznie sąd zdecydował o odroczeniu pierwszej rozprawy. Odpowiednie służby otrzymały czas na uzupełnienie brakującej dokumentacji i naprawienie błędów. Dopiero po spełnieniu wszystkich wymogów formalnych proces byłego siłacza ruszy na nowo. Sprawa Mariusza P. wywołuje obecnie skrajne emocje w społeczeństwie, dzieląc fanów na obrońców sportowca oraz osoby żądające surowego wyciągnięcia konsekwencji.

Zobacz reż: Były muzyk Kultu oficjalnie skazany. Piotr M. przyznał się do winy

UNICEF - 1,5% szans, że się uda
Materiał sponsorowany
Super Express Google News