18-letni syn Joanny Racewicz opuszcza dom! Dziennikarka nie kryje łez

"Kiedy dziecko zaczyna własne życie..." – napisała Joanna Racewicz na swoim profilu Instagramie. W opublikowanym wideo dziennikarka szczerze opowiedziała o trudnych chwilach związanych z wyprowadzką jej jedynego syna. Nie spodziewała się, że moment, w którym 18-latek opuści rodzinne gniazdo, będzie dla niej tak bolesny.

Joanna Racewicz przeżywa wyprowadzkę 18-letniego Igora. "Nie wiem, co dalej"

Dziennikarka jest matką 18-letniego Igora, który w maju pomyślnie zdał egzamin dojrzałości. Teraz przyszedł czas na jego usamodzielnienie się i wyprowadzkę z rodzinnego domu. Dla Joanny Racewicz to moment pełen sprzecznych emocji – z jednej strony od dawna oczekiwany, z drugiej bardzo stresujący. Nie ukrywa, że rozstanie z jedynakiem, który wkracza w dorosłość, wywołuje u niej silne wzruszenie i łzy. O swoich odczuciach opowiedziała obserwatorom na Instagramie. Nagrała krótkie wideo z samochodu, w którym przyznała, że widok spakowanych rzeczy syna oraz świadomość jego rychłego wyjazdu okazały się dla niej niespodziewanie trudne do zniesienia.

Zobacz także: Syn Joanny Racewicz właśnie zdaje maturę! Znana mama ledwo się trzyma

Imiona dzieci gwiazd. Dopasujesz imię dziecka do znanego rodzica?
Pytanie 1 z 10
Kto jest rodzicem Klary?

Nie sądziłam, że to jest takie trudne. cały dom w walizkach, w paczkach... To się naprawdę dzieje, jutro ruszamy. Jutro zawożę mojego syna i zaczyna nowy etap życia z daleka od domu, z daleka od rodzinnego gniazda. Gniazdo będzie puste. I z jednej strony taka radość i ekscytacja, że ten cały 18-letni proces się domyka, że daliśmy radę. A z drugiej strony takie kompletne: "Nie wiem, co dalej". Nie wiem, co dalej bez niego - opowiadała gwiazda.

Dziennikarka wyznała, że ta chwila to dla niej:

Piękny moment. I trudny.

Następnie dodała z nostalgią:

Nie mam pojęcia, kiedy to zleciało. Nie mam pojęcia, kiedy ten mały skrzat, którego nosiłam w chuście, nagle wyrósł na dorosłego mężczyznę, który powiedział: "jestem gotowy, mamo". No i znowu ta duma pomieszana z takim poczuciem kompletnej bezsilności, bo już go nie ochronię, bo nie będę jak ta matka-kwoka, matka-orlica, która zasłania skrzydłami. Piękny moment. I trudny. Bardzo.

Na zakończenie nagrania Joanna Racewicz zwróciła się z przeprosinami do znajomych, którzy rok wcześniej bardzo ciężko znosili wyprowadzkę swojej córki. Przyznała, że wtedy zupełnie nie potrafiła pojąć ich smutku, podczas gdy teraz sama siedzi zapłakana w aucie.

Zobacz także: Joanna Racewicz w czerni przy grobie tragicznie zmarłego męża. Minęło 16 lat, ale ona wciąż pamięta

Przytulam wszystkich rodziców, którzy zostali z pustym gniazdem - podsumowała.

Rodzinna tragedia wzmocniła więź Joanny Racewicz z synem Igorem

Relacja między Igorem a jego matką ma wyjątkowy wymiar ze względu na bolesne wydarzenia z przeszłości. Chłopiec nie miał jeszcze dwóch lat, kiedy 10 kwietnia 2010 roku jego ojciec, Paweł Janeczek, zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Mężczyzna był oficerem Biura Ochrony Rządu i odpowiadał za bezpieczeństwo ówczesnego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego. Po tej tragedii Joanna Racewicz samotnie wychowywała syna, a przez lata oboje stanowili dla siebie jedyne oparcie i najbliższą rodzinę.

Obecnie, gdy Igor rozpoczyna nowy etap z dala od domu, jest to dla Joanny Racewicz moment niezwykle symboliczny, a zarazem ogromna życiowa zmiana. Mimo bólu rozstania dziennikarka ma pełne powody do dumy – wychowała samodzielnego młodego mężczyznę, który pomyślnie ukończył szkołę średnią i wyrusza w dorosłe życie.

Zobacz także: Joanna Racewicz przerywa milczenie po ślubie z samą sobą. Dziennikarka wszystko wyjaśniła!

Zobacz więcej zdjęć. Tak mieszka Joanna Racewicz!

Joanna Racewicz pokazała syna! "Został tylko rok". Te słowa roztopią najtwardszy lód SE

Rolki