Bill Gates zeznawał przed Kongresem w sprawie swoich kontaktów z Jeffreyem Epsteinem. Przyznał się tylko do niektórych rzeczy
O aferze Jeffreya Epsteina nie jest już zdecydowanie tak głośno, jak parę miesięcy temu, ale teraz sprawa wróciła na czołówki portali informacyjnych za sprawą upokarzającej wizyty Billa Gatesa w amerykańskim Kongresie. Sławny miliarder musiał złożyć zeznania w sprawie swoich kontaktów z upadłym finansistą. Co powiedział? Przyznał się, że znał Epsteina, a swoje relacje z nim nazwał "błędem w ocenie sytuacji", który zagrażał dobremu imieniu jego fundacji. Jak przekonuje Gates, owszem, zdradzał żonę z dwiema Rosjankami, ale nigdy nie był na wyspie Epsteina czy na jego ranchu i nikogo nie skrzywdził, a o przestępczej działalności Epsteina nic nie wiedział. Tajemniczy finansista według wersji wydarzeń przedstawianej przez miliardera miał jednak dowiedzieć się o zdradach współzałożyciela Microsoft i szantażować go tą wiedzą, chcąc zbliżyć się do Gatesa i uzależnić go od siebie. Gates twierdzi, że to się finansiście nie udało.
"Nigdy nie byłem na jego wyspie, jego ranczu ani w jego domu na Florydzie. Nigdy nikogo nie skrzywdziłem"
„Nigdy nie byłem na jego wyspie, jego ranczu ani w jego domu na Florydzie. Nigdy nikogo nie skrzywdziłem. Chociaż mógł on dążyć do nawiązania osobistej relacji, nigdy mnie to nie interesowało i nigdy nie odwzajemniałem tego uczucia” - przysięga Gates. Jak dodaje, Epstein dowiedział się o jego „niewierności w małżeństwie” i próbował „wykorzystać informacje o moich zdradach – oprócz wielu kłamstw, które nałożył na wierzch – aby wywrzeć na mnie presję, bym ponownie się z nim skontaktowała”. „Nie udało mu się to, ale pokazuje to, w jaki sposób próbował wykorzystać interakcje ze mną do realizacji swoich celów” - twierdzi współzałożyciel Microsoft. Gates twierdzi też, że wbrew temu, co można przeczytać w mejlach Epsteina ujawnionych parę miesięcy temu, wcale nie zaraził się chorobą weneryczną od swoich kochanek i nie błagał finansisty o leki, które chciał w sekrecie podać swojej żonie, by nie zachorowała, ale i nie dowiedziała się o niczym. Wierzyć, nie wierzyć? Jedno jest pewne - Kongres podkreśla, że Gates nie jest o nic oskarżony i pełni tylko rolę świadka, który może podzielić się informacjami istotnymi dla poznania szczegółów działalności Epsteina i Ghislaine Maxwell.