Wstrząsające doniesienia napłynęły z prowincji Barcelona. W nocy z 16 na 17 lutego (z poniedziałku na wtorek) w miejscowości Manlleu wybuchł groźny pożar. Ogień pojawił się w komórce lokatorskiej usytuowanej na ostatniej kondygnacji pięciopiętrowego bloku mieszkalnego. Kataloński rząd potwierdził we wtorkowym komunikacie tragiczny bilans tego zdarzenia: życie straciło co najmniej pięć osób poniżej 18. roku życia.
"Osoby znajdujące się w środku z nieznanych przyczyn nie były w stanie się wydostać" - przekazują lokalne media.
Błyskawiczna akcja służb ratunkowych
Zgłoszenie o zagrożeniu wpłynęło do służb kilka minut po godzinie 21. Reakcja była natychmiastowa – do walki z żywiołem skierowano aż 13 zastępów straży pożarnej. Ratownikom udało się sprawnie ewakuować mieszkańców budynku i całkowicie ugasić płomienie w ciągu zaledwie godziny. Niestety, mimo szybkiej interwencji, nie udało się uratować życia młodych ludzi. Świadkowie oraz bliscy ofiar wskazują, że wszyscy zmarli byli nieletni. Oprócz ofiar śmiertelnych, w zdarzeniu ucierpiały jeszcze cztery osoby, które doznały lekkich obrażeń ciała.
"Na miejsce tragedii przybyło 11 karetek pogotowia i dwie ekipy pomocy psychologicznej" - czytamy.
Trwa wyjaśnianie przyczyn dramatu
Salvador Illa, przewodniczący regionalnego rządu Katalonii, złożył oficjalne kondolencje rodzinom i przyjaciołom zmarłych nastolatków. Dokładny wiek ofiar jest wciąż ustalany przez odpowiednie służby. Obecnie toczy się postępowanie mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej tragedii. Śledczy koncentrują się na ustaleniu źródła ognia oraz wyjaśnieniu kluczowej kwestii: dlaczego nastolatkowie nie mogli uciec przed płomieniami.