Spis treści
Decyzja śledczych z USA po tragicznym finale żartu uczniów. Nie żyje nauczyciel
Pojawiły się nowe doniesienia w sprawie nieszczęśliwego wypadku pedagoga ze Stanów Zjednoczonych, o którym niedawno pisaliśmy. Do zdarzenia doszło 6 marca w miejscowości Gainesville na terenie stanu Georgia. Kilku licealistów zakradło się pod dom Jasona Hughesa. Czterdziestoletni matematyk oraz trener szkolnej drużyny golfa padł ofiarą popularnego szkolnego dowcipu, polegającego na owijaniu domów pedagogów papierem toaletowym. Uczniowie za skuteczne przystrojenie domów poszczególnych wykładowców zdobywali punkty. Kiedy właściciel dostrzegł młodych ludzi na swoim podwórku, błyskawicznie ruszył za nimi w pogoń. Niestety, tego dnia mocno padało i nawierzchnia była bardzo mokra. W pewnym momencie matematyk stracił równowagę i wpadł wprost pod samochód, którym uciekali licealiści. Osiemnastoletni kierowca potrącił swojego nauczyciela, a ten zginął.
Polecany artykuł:
Rodzina nauczyciela z USA domagała się wolności dla nastolatków
Po tragicznym wypadku cała grupa została zatrzymana. Osiemnastolatek prowadzący auto, Jayden Wallace, usłyszał początkowo zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego pierwszego stopnia, niebezpiecznego prowadzenia pojazdu, a także śmiecenia oraz nielegalnego wtargnięcia na prywatny teren. Chłopak wyraził ogromny żal z powodu wypadku. Teraz oficjalnie wiadomo, że prowadzący pojazd i jego rówieśnicy nie poniosą odpowiedzialności karnej za to, co się stało. Prokuratorzy ze stanu Georgia zrezygnowali z pociągnięcia do odpowiedzialności pięciu osiemnastolatków, wobec których wcześniej toczyło się postępowanie o nieumyślne doprowadzenie do zgonu pedagoga. O umorzenie całej sprawy stanowczo prosiła sama rodzina zmarłego trenera golfa. Bliscy w specjalnym piśmie zaznaczyli, że Jason Hughes doskonale zdawał sobie sprawę ze zbliżającego się żartu i sam planował „przyłapać uczniów na gorącym uczynku”. Dodatkowo podkreślono, że spanikowani nastolatkowie od razu starali się ratować potrąconego mężczyznę.