Spis treści
Ta sprawa zszokowała opinię publiczną. Pod koniec zeszłego roku 18-letni student o polskich korzeniach, Henry Nowak, został śmiertelnie zraniony przez Vickruma Digwę. Napastnik użył do ataku ceremonialnego noża, który miał przy sobie z uwagi na swoje sikhijskie wyznanie. Kiedy na miejsce zbrodni dotarły służby, 21-letni sprawca stwierdził, że to on był ofiarą rasistowskiej napaści ze strony Nowaka i jedynie się bronił. Interweniujący policjanci uwierzyli mu i założyli rannemu Polakowi kajdanki. Zignorowali jego słowa o tym, że został pchnięty nożem i błagania o ratunek. Jeden z mundurowych miał wręcz skwitować prośby słowami: „Nie wydaje mi się, chłopie”. W tym czasie 18-latek umierał.
Student z Polski konał w kajdankach. Śledczy badają błędy policji
Jak podaje serwis BBC, w czerwcu tego roku Vickrum Digwa usłyszał wyrok dożywocia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po 21 latach. Podczas rozprawy ojciec ofiary, Mark Nowak, zwrócił uwagę na szokujący kontrast w działaniu służb, porównując poniżające potraktowanie jego umierającego syna z szacunkiem, jaki policjanci okazali sprawcy zbrodni. Mimo że brytyjska policja wydała oświadczenie z przeprosinami dla rodziny, to obecnie toczy się formalne dochodzenie mające wyjaśnić skalę zaniedbań ze strony mundurowych.
Niezależny Urząd ds. Postępowania Policji bada zachowanie mundurowych. Szokujące ustalenia
Z informacji przekazanych przez Niezależny Urząd ds. Postępowania Policji (IOPC) wynika, że istnieją podstawy, by sądzić, iż pierwsi mundurowi na miejscu tragedii dopuścili się złamania procedur. Prowadzone śledztwo ma wyjaśnić, dlaczego funkcjonariusze zamiast ratować życie ciężko rannego Nowaka, podjęli decyzję o jego aresztowaniu.