Rosja padła ofiarą cyberataku. Fałszywy alarm nuklearny
Jak informuje BBC, w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do poważnego cyberataku na aplikację rosyjskiego ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych. Służy ona do ostrzegania mieszkańców przed atakami dronów i innymi zagrożeniami.
Hakerzy uzyskali dostęp do systemu i zaczęli rozsyłać fałszywe alarmy. W jednym z nich ostrzegano, że na wszystkie regiony Rosji wystrzelono drony wyposażone w głowice nuklearne. Mieszkańcom polecono natychmiast zgromadzić zapasy żywności na trzy tygodnie i znaleźć schronienie.
Rosyjskie ministerstwo potwierdziło włamanie.
„Aplikacja mobilna ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji stała się celem zmasowanego cyberataku, który umożliwia atakującym rozpowszechnianie fałszywych informacji wśród ludności” – przekazano na Telegramie.
Resort zapewnił, że pozostałe systemy ostrzegania działają normalnie. Mieszkańcy nadal mogą otrzymywać komunikaty przez syreny, SMS-y, radio i telewizję. Trwają prace nad przywróceniem działania aplikacji.
Podobny cyberatak na Ukrainie. Ostrzegano przed promieniowaniem
Kilka godzin wcześniej podobne problemy wystąpiły na Ukrainie. Tamtejsza aplikacja ostrzegająca przed nalotami zaczęła wysyłać fałszywe informacje o zagrożeniu nuklearnym i chemicznym. Mieszkańcy Kijowa otrzymali również ostrzeżenia o walkach ulicznych czy zagrożeniu radiacyjnym.
Ukraińskie siły powietrzne szybko zaapelowały o spokój.
„Aplikacja Alarm Powietrzny prawdopodobnie padła ofiarą wrogiej ingerencji. Nie ma zagrożenia radiacyjnego! Zachowajcie spokój” – przekazano.
Ukraińskie władze oskarżyły Rosję o przeprowadzenie ataku. Moskwa nie wskazała natomiast, kto stoi za włamaniem do jej aplikacji.
Na razie nie wiadomo, czy oba cyberataki były ze sobą powiązane ani kto dokładnie za nie odpowiada.