Spis treści
Pożar w Czarnobylu. Płonie ponad 1100 hektarów
Trwa walka z potężnym żywiołem w pobliżu czarnobylskiej elektrowni jądrowej. Jak przekazała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy, ogień zajął ponad 1100 hektarów terenów leśnych. Oświadczenie administracji strefy głosi, że pożar został wywołany przez rosyjski ostrzał przeprowadzony za pomocą dronów Gerań-2. Akcję gaśniczą mocno komplikuje pogoda – przedłużająca się susza, upały i porywisty wiatr, które razem napędzają rozprzestrzenianie się płomieni. Ratownicy borykają się też z innym śmiertelnym zagrożeniem: niewybuchami i minami. Ze względu na ryzyko wybuchów, w niektórych rejonach musiano tymczasowo przerwać działania. Do tej pory ukraińskie organy nadzoru nie odnotowały wzrostu promieniowania, a sytuacja pozostaje pod stałą kontrolą. Warto jednak pamiętać, że płonące lasy mogą uwalniać do atmosfery radioaktywny pył osiadły tam po historycznej awarii.
Katastrofa w Czarnobylu w 1986 roku. Skutki katastrofy
Awaria reaktora nr 4, do której doszło na przełomie 25 i 26 kwietnia 1986 roku, spowodowała bezprecedensowe zanieczyszczenie radioaktywne. To wtedy także w Polsce masowo podawano płyn Lugola. Zamieszkana przez niemal 50 tysięcy osób Prypeć została ewakuowana, a zaraz po niej kolejne miejscowości. Z domów wysiedlono ostatecznie przeszło 350 tysięcy ludzi. Wokół zniszczonego bloku radzieckie władze wytyczyły 30-kilometrową Strefę Wykluczenia, która aktualnie zajmuje około 2600 kilometrów kwadratowych na granicy ukraińsko-białoruskiej. Pomimo utrzymującego się promieniowania, obszar ten stał się ostoją dzikiej przyrody. Mieszkają tam również nieliczni już, starsi ludzie, określani mianem samosiołów, którym udało się dożyć późnej starości mimo skażenia.