Spis treści
Niedźwiedź sterroryzował okolicę. Władze zamknęły szkoły w Utsunomiya
Japońska agencja informacyjna Kyodo poinformowała o udanym schwytaniu stukilogramowego zwierzęcia po trwającej cztery dni intensywnej obławie. Jak podano, niedźwiedź himalajski był wielokrotnie widywany na terenach zabudowanych Utsunomiya, miasta leżącego na północ od stolicy kraju, i musiał zostać uśpiony. Akcja zakończyła się we wtorek, 9 czerwca, gdy drapieżnika ujęto na terenie jednej z prywatnych posesji. Służby prowadziły poszukiwania już od ubiegłej soboty, a w międzyczasie mieszkańcy zgłosili 25 razy obecność wędrującego po ulicach i domostwach osobnika.
Zwierzęta schodzą w doliny. Szukają pożywienia w aglomeracjach
Zagrożenie było tak duże, że od poniedziałku władze zdecydowały się na zamknięcie 94 placówek oświatowych. Ewakuowano również kampus lokalnej uczelni, w którego rejonie niedźwiedź był widywany wyjątkowo często. Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, drapieżnik najprawdopodobniej opuścił górskie rejony i zszedł do dolin, szukając pożywienia, którego zaczyna brakować w jego naturalnym środowisku. Mimo złapania zwierzęcia służby zapowiedziały utrzymanie najwyższego stopnia gotowości jeszcze przez najbliższe trzy dni, obawiając się, że w mieście mogą pojawić się inne groźne drapieżniki.
Japonia boryka się obecnie z potężnym kryzysem związanym z dzikimi zwierzętami. PAP donosi, że we wtorek w Hanamaki na północnym wschodzie kraju doszło do ataku innego osobnika na 40-letnią kobietę. Poszkodowana cudem przeżyła, ale doznała obrażeń oka i rąk. Zaledwie tydzień wcześniej w Fukushimie drapieżniki zraniły cztery osoby, co wymusiło tam czasowe zamknięcie szkół. Rządowe statystyki są alarmujące – tylko w 2025 roku w wyniku spotkań z niedźwiedziami śmierć poniosło 13 osób, co doprowadziło do odstrzelenia ponad 14 tysięcy tych zwierząt w ramach działań prewencyjnych.