Świstak Phil zobaczył swój cień, co oznacza, że zima będzie trwała jeszcze co najmniej sześć tygodni
Słynny świstak Phil z miasteczka Punxsutawney w amerykańskim stanie Pensylwania po raz kolejny wcielił się w rolę pogodowego proroka. W poniedziałek, 2 lutego, podczas obchodów Dnia Świstaka zwierzę zostało zgodnie z wieloletnią tradycją wywabione ze swojej nory na wzgórzu Gobbler’s Knob. Phil zobaczył własny cień, co według ludowego zwyczaju oznacza jeszcze sześć tygodni zimy. Jak co roku, wydarzenie przyciągnęło dziesiątki tysięcy widzów z całych Stanów Zjednoczonych i z zagranicy. Uroczystości w Punxsutawney są bardzo popularne, zwłaszcza po premierze filmu „Dzień świstaka” z 1993 roku, w którym główną rolę zagrał Bill Murray. Od tamtej pory niewielkie miasteczko stało się symbolem jednego z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich obyczajów.
Phil odbiera nadzieję na wiosnę, ale statystyka i kanadyjscy konkurenci ją oddają
Ale nie załamujcie się! Bo choć Phil cieszy się statusem nieoficjalnej „meteorologicznej wyroczni”, statystyki nie działają na jego korzyść. Dane pokazują, że świstak znacznie częściej zapowiada długą zimę niż szybkie nadejście wiosny, a jego prognozy od 2005 roku sprawdziły się w mniej niż jednej trzeciej przypadków. Więc być może pomylił się i tym razem, a wiosna jednak nadejdzie? Nadzieję na to dają także inne, konkurencyjne świstaki, które też próbują swoich sił w jasnowidzeniu. W prowincji Quebec Fred la Marmotte inny zwierzak nie zobaczył swojego cienia, a podobną prognozę dał też Wiarton Willie w Wiarton na półwyspie Bruce nad jeziorem Huron. Może więc Phil jest po prostu przereklamowany, a jedynie słuszne świstaki to te z Kanady? Tego się trzymajmy!