Spis treści
Dramat w Turcji. Statek ze 148 turystami poszedł na dno, cudem wszyscy się uratowali
Do przerażającej sytuacji doszło w piątek niedaleko popularnego kurortu Marmaris w Turcji. Statek wycieczkowy Big Boss Diamond, obsługujący lokalne rejsy, poszedł na dno zaledwie chwilę po opuszczeniu przystani. Na pokładzie przebywało 148 turystów, w tym 20 dzieci. Statek wiózł urlopowiczów na pięciogodzinną wyprawę na Rajską Wyspę. Oferta kusiła atrakcjami, muzyką na żywo i nielimitowanymi drinkami. Kłopoty zaczęły się jednak zaraz po wypłynięciu na pełne morze. Z relacji jednego ze świadków, cytowanego przez The Sun wynika, że doszło do awarii silnika. Brytyjczyk wspominał o rzekomym wybuchu.
Akcja ratunkowa w Marmaris. Wszyscy przeżyli katastrofę statku
Filmy udostępnione w sieci obrazują, jak statek nagle zaczyna przechylać się na burtę. Kiedy pokład ustawił się pod niebezpiecznym kątem, spanikowani wczasowicze skakali w morze. Na filmach widać dziesiątki osób w kapokach, które dryfują wokół tonącego okrętu. Na ratunek natychmiast ruszyły inne łodzie. Jednostka zanurzała się w ekspresowym tempie. Wystarczyła zaledwie godzina, by okręt niemal całkowicie zniknął pod falami. Z wody wystawały wyłącznie czubki masztów, a na powierzchni unosiły się różne przedmioty.
Służby ratownicze w regionie Muğla sprawnie przeprowadziły ewakuację. Z wody wyciągnięto wszystkich rozbitków. Lokalna administracja potwierdziła, że nie było ofiar i żaden z uratowanych nie wymagał hospitalizacji. Po incydencie organizator wycieczek opublikował krótkie oświadczenie w sieci, dziękując za wsparcie i zapewniając, że wszyscy są cali i zdrowi. Firma zapowiedziała również, że rejsy będą kontynuowane na pokładzie innej jednostki. Oficjalne powody zatonięcia nie zostały jeszcze podane.