Wicepremier Czech i Hillary Clinton pokłócili się o płcie i Donalda Trumpa
Awantura na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa! Hillary Clinton i wicepremier Czech Petr Macinka zwarli się w boju, a teraz jedni kibicują jemu, a inni dawnej pierwszej damie USA. O co poszło? Najpierw o Donalda Trumpa, a potem o wiele innych rzeczy. Zaczęło się od krytycznych słów, jakie pod adresem amerykańskiego prezydenta wygłosiła Clinton. Mówiła, że Trump "zdradził Zachód", użyła nawet sformułowania „transatlantycki sojusz autokracji”, twierdząc, że Władimir Putin wspiera go i finansuje, a także „jest głównym inicjatorem działań przeciwko demokracji w całej Europie i ma wielu sojuszników w USA”. Na te i inne wywody zareagował Petr Macinka. „Po pierwsze, myślę, że naprawdę go nie lubisz” – niespodziewanie stwierdził, zwracając się do pani polityk, a ona odpowiedziała: „To absolutna prawda, ale tak naprawdę nie tylko go nie lubię, ale nie lubię go z powodu tego, co robi Stanom Zjednoczonym i światu. Myślę, że powinniście się temu dobrze przyjrzeć, jeśli uważacie, że może z tego wyniknąć coś dobrego”.
"Myślę, że istnieją dwie płcie, ale niektórzy uważają, że jest ich więcej"
Macinka odrzekł: „Cóż, moim zdaniem, to, co Trump robi w Ameryce, to reakcja… na pewne działania polityczne, które poszły się za daleko, za daleko od zwykłych ludzi, za daleko od rzeczywistości”. „Na przykład? Podaj przykład” – odparowała Clinton. "Cancel culture, rewolucja woke, nie zgadzam się z rewolucją gender, alarmizmem klimatycznym” – zaczął wymieniać Macinka, a pani polityk siedziała obok i się śmiała. „Jakie gender? Że kobiety mają swoje prawa?” – przerwała Clinton, a jej adwersarz zaczął się śmiać. „Myślę, że istnieją dwie płcie, ale niektórzy uważają, że jest ich więcej niż dwie. Ja myślę, że jest płeć męska i żeńska, a reszta to społeczny konstrukt… to posunęło się za daleko” - mówił dalej wicepremier Czech. „Czy to usprawiedliwia zdradę narodu ukraińskiego, który walczy o wolność i swoje dwie płcie na pierwszej linii frontu, skoro o to się tak martwisz?” – grzmiała żona Billa Clintona. „Czy mogę dokończyć? Przepraszam, że cię to denerwuje. Naprawdę mi przykro z tego powodu” - odpowiadał Czech, też chichocząc. „Nie denerwuję się. To mnie bardzo, bardzo niepokoi” - zawołała w odpowiedzi Hillary Clinton. Kto wygrał tę batalię? Zobacz wideo i oceń sam!