Jak Iga Świątek radzi sobie z presją po sukcesach?
Po triumfie w Toronto, gdzie zdobyła pierwszy tytuł w 2026 roku, Iga Świątek przybyła do Cincinnati, aby kontynuować swoją dobrą passę. Zwycięstwo nad Francuzką było jej dziewiątym z rzędu.
„Na pewno te ostatnie mecze dały mi dużo pewności siebie, bo potrzebowałam paru wygranych z dziewczynami, z którymi przegrywałam w tym sezonie, a które nie są już w pierwszej ‚dziesiątce’. Więc faktycznie te mecze dużo mi dały. Teraz czuję więcej spokoju w głowie i mam poczucie, że w przypadku ciężkiej sytuacji na korcie będę miała więcej rozwiązań, aby sobie z nimi poradzić” – podkreśliła Świątek.
Co przyniosło zmianę w grze Świątek?
Aktualna forma Igi Świątek przypomina jej najlepsze momenty w karierze, kiedy to dominowała w świecie tenisa.
„Największy wpływ na tą zmianę ma praca, bo przez cały sezon bardzo się starałam. Często czegoś brakowało, lub nie układało się po mojej myśli, a czasami po prostu podejmowałam złe decyzje. Jednak czułam progres. To było bardzo frustrujące, że na meczach nie do końca to było widać. Wpływ na to ma praca, którą wykonuję z Darią Abramowicz oraz Francisco Rogiem, z którym pracuję od kwietnia” – mówi Świątek.
Jakie są wyzwania przed US Open?
Turniej w Cincinnati to kluczowy sprawdzian przed zbliżającym się wielkoszlemowym US Open. Iga Świątek podkreśla, że potrzebowała czasu na adaptację i zrozumienie swojego ciała oraz pamięci mięśniowej.
„Potrzebowałam trochę czasu, aby się usestymatyzować w moim ciele i pamięci mięśniowej. Z kolei praca z Maćkiem Ryszczukiem cały czas jest taka sama, bo ciągle jestem w dobrej kondycji fizycznej. Potrzebowałam chwili, aby te aspekty zatrybiły i teraz czuję się dobrze. Korzystam z tego czasu i spokojnie rozgrywam swoje mecze. Nadal jestem gotowa na wyzwania i w tych dwóch ostatnich turniejach poszłam o krok do przodu” – zadeklarowała Świątek.
Źródło PAP.