Spis treści
Historyczne zwycięstwo Holendra
Van de Zandschulp po raz pierwszy w karierze pokonał Miedwiediewa. Holenderski tenisista wygrał z faworyzowanym Rosjaninem 6:3, 7:6 (7-5) w drugiej rundzie turnieju na kortach twardych. Było to ich piąte bezpośrednie starcie, ale pierwsze rozstrzygnięte na korzyść zawodnika z Wageningen.
Holender podkreślił, że musiał zmodyfikować swoją taktykę, aby odnieść sukces. Dzięki wyjściu ze strefy komfortu zdołał przełamać dotychczasową złą passę w pojedynkach z tym rywalem. Triumf nad czwartą rakietą turnieju to jedno z jego największych osiągnięć w ostatnim czasie.
"Graliśmy wcześniej kilka razy, zawsze było ciężko i nigdy go nie pokonałem. Wiedziałem, żeby aby to zrobić, muszę wyjść ze swojej strefy komfortu, coś zmienić w swojej grze. Myślę, że wyszło to całkiem nieźle" - przyznał po meczu Holender.
Powrót Polaka po kontuzji
Wcześniej w środę Hubert Hurkacz pokonał Chilijczyka Alejandro Tabilo 6:4, 7:6 (7-4). Był to pierwszy mecz obu tenisistów, a Polak musiał odrabiać straty przełamań w obu setach. 29-letni wrocławianin zdołał jednak zamknąć spotkanie w dwóch partiach, co uznał za duży pozytyw.
Dla Polaka to powrót na korty po urazie odniesionym podczas Wimbledonu. 5 lipca skreczował w meczu z Janem-Lennardem Struffem z powodu kontuzji. Zwycięstwo w Kanadzie dodaje mu pewności siebie przed kolejnymi etapami rywalizacji w Montrealu.
"Bardzo się cieszę ze zwycięstwa, bo był to bardzo zacięty mecz. Tabilo w pierwszym i drugim secie prowadził dwa razy z przełamaniem, więc tym bardziej jestem zadowolony, że wygrałem w dwóch partiach" - skomentował 29-letni Wrocławianian.
"Czuję się w Montrealu bardzo dobrze, a moja gra wygląda coraz lepiej" - podsumował.
Kiedy mecz Hurkacz – van de Zandschulp?
Polak i Holender zmierzą się w piątek w walce o ćwierćfinał turnieju ATP 1000. W rankingu światowym dzielą ich zaledwie dwie pozycje – Hurkacz zajmuje 72. miejsce, a jego rywal 70.. Będzie to ich drugie bezpośrednie starcie na poziomie ATP Tour.
Pierwsze spotkanie obu graczy miało miejsce podczas French Open w 2021 roku. Wówczas Polak prowadził już 2:0 w setach, ale ostatecznie uległ van de Zandschulpem w pięciu partiach. Hurkacz ma jednak lepsze statystyki w Montrealu, gdzie w 2022 roku grał w finale, ulegając Pablo Carreno-Buście.